Chodzi o głośną sprawę sprzed roku. Polscy turyści, zamiast wymarzonych wakacji nad wybrzeżem Morza Śródziemnego w Antalyi, utknęli na niemal dwa dni w Katowicach. Jak donosi serwis expressilustrowany.pl, który opisał tę sprawę, samolot miał wystartować 25 czerwca 2025 r., o godz. 3:15. Ostatecznie do Turcji polscy turyści udali się 26 czerwca, po godz. 23.
Po licznych sądowych przepychankach, poszkodowani pasażerowie w końcu mogą odetchnąć z ulgą. Roszczenia finansowe wystosowano zarówno wobec biura podróży, Anex Tour Poland oraz przewoźnika, czyli Mavi Gök Airlines. Odszkodowania zostały już wypłacone.
Oskar zrobił straszną rzecz. Maja nie żyje. Sąsiedzi nie kryją emocji
Spędzili w Katowicach dwa dni. Zaczęło się od opóźnionego samolotu
Z relacji pasażerów wynika, że już na lotnisku usłyszeli, iż samolot przyleci po południu, a później, że wylot został przesunięty na kolejną noc. Ostatecznie nowy termin odlotu wyznaczono dopiero na 26 czerwca, godz. 23, co oznaczało blisko 44 godziny zwłoki względem pierwotnego planu.
Turyści twierdzili, że przez długi czas nie otrzymywali jednoznacznych informacji o przyczynach zmian, a część z nich musiała samodzielnie organizować sobie noclegi i transport, za co zapłacili z własnej kieszeni.
Wakacje zaczęły się od koszmaru. Lotnisko i przewoźnik uważają inaczej
Inaczej sytuację przedstawiały jednak lotnisko i biuro podróży. Katowice Airport tłumaczyło, że przyczyną problemów była usterka techniczna Boeinga 777-300ER linii Mavi Gök Airlines, a przewoźnik zorganizował loty zastępcze Turkish Airlines.
Kataklizm na Filipinach. “Najsilniejsze, jakiego doświadczyliśmy”
W odpowiedzi na pytanie dziennikarzy expressilustrowany.pl, Anex Tour Poland twierdzi, że klienci pozostawali w kontakcie z organizatorem i otrzymali od przewoźnika posiłki oraz możliwość skorzystania z zakwaterowania.
Przepisy pozwalają na ubieganie się o rekompensatę za opóźniony o ponad trzy godziny lot. Warunkiem jest to, że zakłócenia nie wynikły z nadzwyczajnych okoliczności, wyłączających odpowiedzialność przewoźnika. W przypadku połączeń Polska — Turcja wynosi ono nawet 400 euro.
/1
123RF, Materiały prasowe
Zaczęło się od opóźnionego samolotu.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl









