Po tragedii miał odstraszać piratów drogowych. Od tygodni stoi bezczynnie

0
3

Przypomnijmy, fotoradar został zamontowany po śmiertelnym wypadku, do którego doszło w styczniu 2026 r. Zginął wówczas 6-letni chłopiec, a pięć osób zostało rannych.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Żółta skrzynka stoi. To atrapa bez urządzenia?

Po tym tragicznym wypadku prezydent Rafał Trzaskowski zapowiedział, że przy skrzyżowaniu stanie fotoradar. I tak też się stało, urządzenie, które ustawiono pod koniec kwietnia, działało przez blisko trzy tygodnie i przestało. Reporter “Faktu” sprawdził, dlaczego radar nie dokonuje pomiarów prędkości. Okazało się, że wewnątrz żółtej skrzynki nie ma urządzenia. Kierowcy zwalniają, widząc ją z daleka, jednak jak się okazuje to tylko atrapa i nie działa tak, jak wszyscy myślą.

— Tak to właśnie u nas wygląda. Robią coś na pokaz i tylko mydlą ludziom oczy. To straszak na kierowców — mówi jeden z mieszkańców spotkanych przy Grochowskiej. — Tam w środku nic nie ma. Przenieśli skrzynkę z Mostu Poniatowskiego na pokaz — uważa.

Awaria fotoradaru. Trwa naprawa usterki

Zadzwoniliśmy do Inspekcji Transportu Drogowego, aby dowiedzieć się, dlaczego urządzenia pomiarowego nie ma w skrzynce.

— Z tego, co wiem, to obecnie urządzenie jest w naprawie. Generator błysku uległ awarii. Takie naprawy mogą potrwać nawet do kilku tygodni. Czekamy na usunięcie usterki — informuje Wojciech Król, rzecznik Głównego Inspektora Transportu Drogowego.

Według oficjalnych danych nowy fotoradar na Grochowskiej od 30 kwietnia do 19 maja zarejestrował aż 550 wykroczeń. Rekordzista z BMW pędził aż 142 km na godz. w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie do 50 km na godz.

Kiedy fotoradar znów zacznie działać? Niewykluczone, że na dniach.

Tragedia przy pl. Szembeka. Zginął 6-letni chłopiec

Przypomnijmy. W poniedziałek, 19 stycznia 2026 r. rozpędzona Toyota, jadąca od strony ronda Wiatraczna, zderzyła się z fordem, który miał wymusić pierwszeństwo. Po zderzeniu wpadła na chodnik i zmiotła pieszych stojących przed przejściem przy pl. Szembeka. Pięć osób trafiło do szpitala. Najciężej ranny został 6-letni Tomek. Chłopiec wracał z mamą z przedszkola, razem szli za rękę do tramwaju. Niestety życia chłopca, mimo heroicznej walki lekarzy, nie udało się uratować.

Dramat Rafała z Warszawy. Życie po pobycie w Szpitalu Praskim straciło sens

Mieszkańcy Ząbek poruszeni śmiercią Miłoszka. “Powiem, że brak mi słów”

Co wydarzyło się na parkingu w Kraśniku? Prawnik 19-latka oskarża policję

/4

Damian Ryndak / Fakt.pl

Radar stanął pod koniec kwietnia.

/4

Damian Ryndak / Fakt.pl

W żółtej skrzynce nie ma urządzenia rejestrującego.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl