To prawdziwy kolos na polskim wybrzeżu! W hotelu Gołębiewski wszystko jest luksusowe i drogie. W cenie noclegu goście mają zapewnione śniadania i obiady lub kolacje. Reporter ”Faktu” sprawdził, co serwuje im najsłynniejszy hotel w Polsce. Liczyliśmy na rewelację i coś, czego nie jada się na codzień. Za obiad zapłaciliśmy 140 zł. Mogliśmy skorzystać ze szwedzkiego bufetu i zjeść tyle, ile chcemy. Zaserwowaliśmy sobie nawet deser.
Przez lata wszyscy patrzyli na budowę największego hotelu nad polskim morzem. W końcu – mimo że oficjalne otwarcie planowano dopiero na 26 czerwca – właściciele przyspieszyli start i już 10 czerwca pierwsi goście mogli przekroczyć próg luksusowego giganta.
Jako dziennikarz postanowiłem nie tylko obejrzeć hotel, ale też zjeść posiłek razem z gośćmi. W końcu za nocleg w Gołębiewskim trzeba zapłacić ponad 1500 zł za pokój dla dwóch osób, więc oczekiwania są ogromne!
To najlepsze plaże na wybrzeżu
Najpierw chciałem skorzystać z restauracji à la carte. Obsługiwała mnie młoda kelnerka. Była bardzo zestresowana, ręce lekko jej drżały z przejęcia. Niestety, okazało się, że kuchnia jest czynna dopiero od godz. 14. Nie chciałem czekać, więc skierowałem się do restauracji hotelowej, z której korzystają goście podczas swwojego pobytu.
Obiad za 140 zł – czy warto?
Nie mając wykupionego pokoju, za obiad musiałem zapłacić 140 zł. W zamian mogłem korzystać ze szwedzkiego stołu. Wybór naprawdę spory: kilka rodzajów sałatek i deserów, trzy zupy, trzy rodzaje mięsa na ciepło, smażone świeże ryby, ziemniaki z wody lub frytki. Rzeczywiście każdy mógł znaleźć coś dla siebie.
Ja wybrałem warzywa gotowane na parze, frytki i polędwiczki smażone w cieście. Do tego trzy małe kawałki ciasta. Więcej nie dałbym rady zjeść.
Smacznie, ale bez „wow”!
Posiłek był smaczny i sycący, a wybór dań przyzwoity. Mimo wszystko, zabrakło mi efektu „wow”. To przecież Gołębiewski, hotel z pięcioma gwiazdkami i ogromną renomą. Spodziewałem się potraw z najwyższej półki, a dostałem po prostu dobry obiad, taki jakie serwuje się w innych hotelach. W tak słynnym miejscu oczekiwałem czegoś więcej. I to właśnie mnie najbardziej zaskoczyło.
Tyle zapłacisz za noc w Gołębiewskim
Gołębiewski w Pobierowie – czy warto?
Hotel olśniewa rozmachem i wyglądem, ale jeśli chodzi o kuchnię – nie poczułem się wyjątkowo. Dla wielu gości i tak będzie to niezapomniane przeżycie, ale jeśli czekasz na kulinarny „efekt wow”, możesz się rozczarować. Być może później to się zmieni, ale ja poczułem lekki niedosyt.
Bardziej wymagający goście mogą skorzystać z restauracji à la carte, ale i tam próżno szykać wyjątkowo wykwintnych dać. Jest żur z białą kiełbasą i jajkiem, bulion z kaczki z zielonymi kluskami lanymi, capuccino pomidorowe lub zupa rybna. Za zupy trzeba zapłacić od 34 do 38 zł. Jest też wybór wśród dań głównych. Można zamówić schab z kością, udko z kaczki confit lub grilowany comber jagnięcy. Ceny od 76 do 138 zł. Do każdego dania polecone jest odpowiednie wino. Karta jest dość krótka, ale dzieki temu zapewne możemy liczyć na świeże produkty i z najwyższej półki.
/9
Gryń Przemysław / newspix.pl
Docelowo w hotelu Gołębiewski w Pobierowie będzie mogło gościć w 1100 pokojach prawie 3 tysiące turystów.
/9
Materiały redakcyjne
Restauracja dla gości może pomieścić za jednym razem wiele osób.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl





