Śmierć rodziny w Siemianowicach Śl. Śledczy bezradni. “W całej mojej karierze…”

0
4

Wstrząsającego odkrycia służby dokonały 25 lutego, po tym, jak zaniepokojeni sąsiedzi rodziny zawiadomili policję. Od dłuższego czasu nie widzieli, by ktoś wchodził lub wychodził z mieszkania, dodatkowo na klatce schodowej zaczął unosić się niemożliwy do zniesienia fetor. Gdy strażacy siłowo weszli do mieszkania, w jednym z pokoi znaleźli nieżywych małżonków — Stanisławę i Zbigniewa, a w innym pomieszczeniu ich syna Jerzego.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Czytaj także: Tajemnicza śmierć zamożnej rodziny. “Nikt nie zna swoich sąsiadów”

Ciała małżonków i syna w mieszkaniu w Siemianowicach Śląskich

— Wyglądali, jakby spali — mówiła sąsiadka w rozmowie z “Faktem”.

Ciała były w stanie zaawansowanego rozkładu, jednak już pierwsze oględziny wykluczyły, aby do śmierci członków rodziny przyczyniły się osoby trzecie. W mieszkaniu nie było też śladów włamania. Zarządzono sekcję zwłok.

Po czterech miesiącach śledztwa wiadomo już jednak, że zagadki śmierci trojga mieszkańców Siemianowic Śląskich nie da się rozwiązać. Jak dowiedział się “Fakt”, jeszcze w tym miesiącu Prokuratura Rejonowa w Siemianowicach Śląskich umorzy dochodzenie.

Zagadka śmierci rodziny pozostanie nierozwiązana

— Dla każdej z tych osób konieczne było uzyskanie oddzielnej opinii z sekcji zwłok, a także badań toksykologicznych i histopatologicznych. Te badania nie wykazały żadnych obrażeń urazowych. W organizmach zmarłych stwierdzono obecność leków, ale nie były to stężenia przekraczające dawki lecznicze. Wykluczyliśmy też zatrucie tlenkiem węgla i samobójstwo rozszerzone — mówi nam prok. Beata Cedzyńska z Prokuratury Rejonowej w Siemianowicach Śląskich.

Jak dodaje, u 66-latka stwierdzono stan zapalny w płucach, jednak nie wiadomo, czy doprowadził on do zgonu mężczyzny. U małżonków natomiast stwierdzono “ogólne schorzenia występujące naturalnie u osób po 90. roku życia”.

— Nie udało się jednak w sposób jednoznaczny wskazać, z jakiego powodu doszło do zgonów. Nie udało się również ustalić chronologii. Jedyne przypuszczenia, jakie mamy, ale podkreślam, że to tylko teoria, to że pierwszy zmarł syn, z uwagi na zmiany chorobowe, a ewentualnie później rodzice, którymi nie miał się kto zająć po śmierci 66-latka — przypuszcza prokurator.

Małżeństwo konało w męczarniach?

Jeśli tak faktycznie było, oznacza to, że obłożnie chorzy seniorzy konali w straszliwych męczarniach, najprawdopodobniej niezdolni do poruszenia się, głodni i spragnieni.

Nie wiadomo też, kiedy dokładnie doszło do zgonów. Jak podaje “Dziennik Zachodni”, jedynym tropem w tej kwestii jest pozostawiony na stole w kuchni kalendarz. Ostatnia wyrwana z niego kartka wskazuje datę 11 lutego 2026 r.

(Źródło: Fakt, Dziennik Zachodni)

/4

Dawid Markysz / Edytor

W mieszkaniu znaleziono trzy ciała.

/4

Dawid Markysz / Edytor

Po czterech miesiącach prokuratura umorzy śledztwo.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl