Bruksela bierze wzór z Trumpa. Deportacje migrantów poza Europę coraz bliżej

0
4

Nowe przepisy migracyjne przegłosowane w Parlamencie Europejskim oznaczają największą zmianę kursu UE od lat. Wydłużenie detencji, możliwość tworzenia ośrodków deportacyjnych poza Europą i zaostrzenie zasad azylu mają ograniczyć napływ migrantów, ale jednocześnie wywołują gwałtowne spory polityczne. Zwolennicy mówią o konieczności przywrócenia kontroli nad granicami, przeciwnicy ostrzegają przed odejściem od europejskich standardów praw człowieka.

Parlament Europejski przyjmuje przełomową ustawę

Parlament Europejski, wprowadzając nową ustawę, dąży do dalszego zmniejszenia liczby osób ubiegających się o azyl na kontynencie. Przepisy przewidują między innymi możliwość tworzenia ośrodków deportacyjnych poza Europą, w których nielegalni migranci mogliby być przetrzymywani.

UE bierze przykład z Donalda Trumpa (80 l.). To, co prezydent USA realizował w swojej polityce deportacyjnej przez ostatnie półtora roku, teraz – zdaniem krytyków i części europosłów – próbuje osiągnąć również Bruksela. W środę (17.06) Parlament Europejski uchwalił najsurowsze prawo migracyjne w historii UE zdecydowaną większością głosów 418 do 218.

“Masowe deportacje z Europy wkrótce staną się rzeczywistością” – cieszył się po głosowaniu szwedzki ekspert ds. polityki prawnej i europoseł Charlie Weimers (43 l.). Nie wiadomo, czy rzeczywiście będzie to takie proste. Jasne jest jednak, że sytuacja nielegalnych imigrantów na naszym kontynencie szybko staje się bardziej restrykcyjna. Nowe przepisy dotyczą również Szwajcarii.

Nowe instrumenty: detencja i centra deportacyjne

Nowe prawo wprowadza szereg surowszych środków w polityce migracyjnej. Osoby ubiegające się o azyl, które przebywają nielegalnie w Europie, mogą być przetrzymywane w areszcie deportacyjnym przez znacznie dłuższy okres – nawet do dwóch lat zamiast obecnych sześciu miesięcy.

Ponadto osoby, których wnioski o azyl zostały odrzucone lub które wjechały do kraju nielegalnie i nie mogą lub nie chcą wrócić do krajów pochodzenia, mogą być kierowane do ośrodków deportacyjnych poza Europą – na czas nieokreślony.

Szwajcaria i Schengen pod presją

Zasadniczo wszystkie te przepisy mają zastosowanie również do Szwajcarii, członka strefy Schengen. Parlament musi jeszcze zatwierdzić ustawę. Głosowanie “nie” naraziłoby jednak Berno na ryzyko wykluczenia z układu Schengen. Nie dotyczy to nieletnich ubiegających się o azyl, którzy nie mają opieki.

Szwajcarska Rada Federalna oświadczyła dwa miesiące temu, że rozważa deportację nielegalnych imigrantów do ośrodków poza UE. Rząd Szwajcarii podkreślił, że jeśli ośrodki będą zgodne z prawem, rozważy “udział we współpracy z państwami o podobnych poglądach lub odrębny projekt”. Na początku miesiąca Sekretariat Stanu ds. Migracji ponownie wyraził poparcie dla takich rozwiązań.

Europa podzielona: Niemcy, Austria kontra Francja i Hiszpania

Kilka krajów – w tym Niemcy i Austria – pracuje już nad konkretnymi porozumieniami. Inne, takie jak Francja i Hiszpania, odrzucają deportacje do ośrodków poza Europą. Zasadniczo wszyscy ubiegający się o azyl, których wnioski zostały odrzucone lub którzy wjechali do kraju nielegalnie, mogliby zostać objęci nowymi zasadami – w tym rodziny z dziećmi. Jedynym wyjątkiem są małoletni bez opieki ubiegający się o azyl (UMA).

Wcześniejsze porozumienia i precedensy

Umowy deportacyjne nie są nowością. W 2016 roku UE zawarła porozumienie z Turcją, płacąc 6 mld dolarów za współpracę w zakresie kontroli migracji.

Włochy umożliwiają obecnie rozpatrywanie wniosków azylowych w ośrodkach w Albanii. Wielka Brytania prowadziła natomiast do 2024 roku negocjacje z Rwandą w sprawie tworzenia centrów deportacyjnych dla osób, których wnioski zostały odrzucone.

Najbardziej rygorystyczne przepisy w historii UE

Pomimo tych porozumień nowe prawo ma mieć charakter ogólnoeuropejski i obowiązywać w 27 państwach członkowskich oraz w strefie Schengen. To – zdaniem wielu ekspertów – najbardziej restrykcyjny krok w historii europejskiej polityki migracyjnej.

Od ponad 20 lat Bruksela konsekwentnie zaostrza przepisy: od powołania Frontexu w 2004 roku, przez zakaz pracy dla osób po odmowie azylu w 2009 roku, aż po pakt migracyjny z 2024 roku.

Spada liczba wniosków o azyl

Z perspektywy zwolenników zaostrzenia polityki migracyjnej zmiany już przynoszą efekty. W ubiegłym roku 669 365 osób z krajów trzecich złożyło wniosek o azyl w UE (głównie z Wenezueli, Afganistanu i Syrii). W 2024 roku było to 912 425 osób, a w 2023 roku aż 1 049 510. Oczekuje się, że nowe przepisy jeszcze bardziej ograniczą te liczby.

Rada UE – organ ministrów wszystkich 27 państw członkowskich – wciąż musi zatwierdzić ustawę, choć uznaje się to za formalność. Organizacje humanitarne, w tym Amnesty International, krytykują reformę, określając ją jako “drakońską”.

Jednocześnie sondaże wskazują na społeczne poparcie dla zaostrzenia polityki – według Instytutu Euroscope 52 proc. Europejczyków popiera tworzenie ośrodków deportacyjnych poza UE.

Koniec “kultury powitania”

“Kultura powitania”, która na krótko zdominowała politykę Niemiec i innych krajów w 2015 roku, zdaniem wielu obserwatorów jest już przeszłością. Europa wchodzi w etap twardej, kontrolowanej polityki migracyjnej, w której priorytetem staje się ograniczanie napływu migrantów i przyspieszanie deportacji.

Artykuł powstał na podstawie tłumaczenia tekstu z serwisu Blick.ch. Jego autorem jest Samuel Schumacher

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco!  Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl