Kreml znalazł się w sytuacji, w której każda decyzja niesie ryzyko. Pokój może zostać odczytany jako porażka, a eskalacja jako konieczność politycznego przetrwania. Właśnie w takich warunkach konflikty często nie wygasają – lecz przeciwnie, rozszerzają się, zanim pojawi się realna przestrzeń do ich zatrzymania.
Wojna coraz bliżej Rosji
Cztery lata po rozpoczęciu inwazji sytuacja na froncie oraz w głębi Rosji wyraźnie się zmienia. Ukraińskie drony ponownie uderzają w rafinerie i infrastrukturę w rejonie Moskwy, a kłęby dymu nad strategicznymi obiektami stają się symbolem nowej fazy konfliktu. Dla Kijowa to nie tylko sukces militarny, ale także cios w fundament narracji Kremla – obietnicę, że wojna nie dotknie zwykłych Rosjan.
Równocześnie front w Ukrainie pozostaje w dużej mierze zablokowany. Rosja kontroluje około jedną piątą terytorium Ukrainy, jednak tempo ofensywy wyraźnie spadło, a straty osobowe i sprzętowe pozostają wysokie. Coraz częściej nawet rosyjscy analitycy wojskowi mówią o wyraźnym wyczerpaniu impetu działań.
Impas na froncie i rosnąca presja. Nadzieje Kremla się rozmywają
Ukraina zwiększa skuteczność uderzeń w rosyjską logistykę: paliwo, magazyny i linie zaopatrzenia są regularnie atakowane daleko za linią frontu. To osłabia zdolność Rosji do prowadzenia długotrwałej ofensywy.
Jednocześnie na poziomie politycznym Ukraina zyskuje wsparcie. Na szczycie G7 Wołodymyr Zełenski spotkał się z prezydentem USA Donaldem Trumpem. Jednocześnie Unia Europejska po raz pierwszy zdecydowała się przedłużyć sankcje wobec Rosji o pełne 12 miesięcy – co stanowi wyraźny sygnał, że Europa nie spodziewa się szybkiego zakończenia wojny. Decyzja ta podkreśla także rosnącą jedność w UE, szczególnie po odsunięciu od władzy Viktora Orbána Viktor Orbán.
To zła wiadomość dla Kremla. Putin przez lata zakładał, że czas będzie działał na korzyść Rosji, że Ukraina w końcu straci impet, że Europa znudzi się wojną, a Trump będzie wywierał większą presję na Kijów niż na Moskwę. Jednak rzeczywistość okazała się inna. Wojna nie tylko nie wygasa, ale coraz częściej wraca bezpośrednio na terytorium Rosji.
Dodatkowym czynnikiem jest globalna polityka. Zmiany w priorytetach USA oraz osłabienie napięć na innych frontach sprawiają, że uwaga Zachodu może ponownie skoncentrować się na Europie Wschodniej.
Pułapka systemu Putina. Jak może wyglądać eskalacja?
W normalnych warunkach byłyby to argumenty sprzyjające negocjacjom. Jednak Władimir Putin nie kieruje się logiką typową dla systemów demokratycznych. Przez blisko 25 lat jego rządy opierały się na prostej umowie społecznej: Rosjanie mieli otrzymać stabilizację w zamian za rezygnację z wolności politycznej. Społeczeństwo miało pozostawać z dala od polityki, a Kreml w zamian zapewniać siłę, bezpieczeństwo i odbudowę pozycji Rosji.
Wojna na Ukrainie stała się ostatecznym testem tej obietnicy. Dziś Putin z trudem może przyznać, że pierwotne cele konfliktu okazały się nieosiągalne. W systemach autorytarnych siła militarna nie jest jedynym źródłem legitymizacji – równie ważne jest wrażenie kontroli i dominacji. Każdy kompromis może więc zostać odczytany jako oznaka słabości, zarówno przez społeczeństwo, jak i przez elity oraz bardziej radykalne kręgi wewnątrz systemu.
Jak może wyglądać eskalacja?
Bezpośredni konflikt z NATO pozostaje mało prawdopodobny – ryzyko byłoby zbyt wysokie przy obecnym stanie rosyjskich sił. Eksperci odrzucają także scenariusz użycia taktycznej broni jądrowej jako mało realny.
Najbardziej prawdopodobna pozostaje eskalacja “wewnętrzna” wojny: intensyfikacja ostrzałów ukraińskich miast, większe użycie dronów i rakiet oraz rozszerzenie mobilizacji.
To najprostszy sposób demonstracji siły bez przekraczania granic, które mogłyby doprowadzić do globalnego konfliktu.
Im bardziej widoczna staje się stagnacja frontu i rosnące koszty wojny, tym silniejsza presja na Kreml, by pokazać determinację. Paradoks polega na tym, że nie słabość, lecz właśnie kryzys może popychać Rosję do dalszej eskalacji.
W efekcie wojna nie musi się wygaszać. Może wejść w jeszcze bardziej niebezpieczną fazę – nie dlatego, że Rosja zyskuje przewagę, ale dlatego, że traci kontrolę nad narracją o własnej sile.
Artykuł powstał na podstawie tłumaczenia tekstu z serwisu Blick.ch. Jego autorem jest Chiara Schlenz
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl









