Prezydent Warszawy powinien zareagować
— Prezydent Warszawy powinien zareagować na sytuacje, jakie się działy w Szpitalu Południowym, no ale nie zareagował. Jak lekarz zarobił w ciągu roku 1,6 mln zł, to musiał nieźle kombinować. On chyba miał z naszym prezydentem jakieś układy — mówi pani Małgorzata w rozmowie z “Faktem”.
Po aferze, jaka wybuchła z zarobkami młodego lekarza Dawida Kacprzyka, który był koordynatorem oddziału SOR w Szpitalu Południowym w Warszawie, placówka jest na ustach wszystkich. Dawid Kacprzyk już w nim nie pracuje, jest też nowa rada nadzorcza, a wiceministra zdrowia Katarzyna Kęcka poinformowała w środę, 24 czerwca, że decyzje personalne zapadną w przyszłym tygodniu.
— To dla mnie dziwna sytuacja, że tak młody człowiek kierował SOR-em. Zarobki rzędu 1,6 mln zł rocznie to znacznie, znacznie za dużo, moim zdaniem i to aż kole w oczy ludzi zwykłych, którzy pracują ciężko na etacie i zarabiają nieporównywalnie mniejsze pieniądze. Ale ten lekarz nie działał sam, musieli wiedzieć o tym ci, którzy są na górze, więc poczekajmy na wyjaśnienia — mówi pan Dariusz.
Dopuszczenie młodego lekarza do kierowania SOR-em to błąd
— Dopuszczenie takiego młodego lekarza do kierowania SOR-em to jest błąd. Co tu można więcej powiedzieć? Jak można wykonać np. badanie człowiekowi po śmierci. Wychodzi na to, że niektórzy ludzie nie nadają się do kierowania. Prezydent Warszawy to może coś tam wiedział, ale co on może wiedzieć, jak siedzi w swoim biurze, pewnie nie był świadomy tego wszystkiego, co się działo — dodaje pan Marian.
Pani Zofia była pacjentką Warszawskiego Szpitala Południowego i nie ma o nim najlepszej opinii. — To, że był nieporządek, to wiem, bo byłam w nim. Brakowało tam ręki zarządzającej. Ja nie wiem, kto takiego młodego lekarza, bez doświadczenia ustawia na takim stanowisku. Stawki, jakie otrzymywał, to z sufitu były. Dla mnie źle to wszystko było zorganizowane. Mam nadzieję, że teraz zostanie tu nareszcie zrobiony porządek — mówi.
Obrońca Kasprzyka reaguje na słowa lekarza. Pada jednoznaczne żądanie
Warszawiacy oczekują, że sytuacja zostanie jak najszybciej wyjaśniona. — Ja myślę, że to głównie zaniedbania administracyjne, a nie medyczne. Oczywiście, że nie powinno być tak, że młody lekarz tyle zarabia. Ja myślę, że jeśli prezydent Trzaskowski był o tym informowany i nic nie zrobił, to powinien również ponieść konsekwencje, podobnie jak ci, którzy kontrolowali lekarza w szpitalu — uważa pan Zbigniew.
— Akurat do tego szpitala nigdy nie przychodziłam. Uważam jednak, że jest afera i to poważna. Powinna zostać wyjaśnione. A 1,6 mln zł dla lekarza rocznie to niewyobrażalna suma. Powinna być jakaś normalność, a to normalne nie jest — mówi zapytana przez Fakt Warszawianka.
— Sytuacja dla pacjentów nie jest komfortowa. Oby się to wyjaśniło, ale wątpię, czy tak się stanie. Ja bałabym się korzystać z tego SOR-u, ale jak jest zagrożenie życia, to jedzie się tam, gdzie jest najbliżej — podsumowuje głośną aferę pani Edyta.
/8
Be&w, materiały redakcyjne
Warszawiacy oburzeni aferą w Szpitalu Południowym.
/8
Paweł Stępniewski/newspix.pl, Wojciech Stróżyk/Reporter, Materiały prasowe, Paweł Wodzyński/East News
Dawid Kacprzyk już nie pracuje w Szpitalu Południowym.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl







