Rozpoczęły się wakacje, a Mazury już przyciągają tłumy turystów spragnionych wypoczynku nad jeziorami. Malownicze plaże i lasy przywitały urlopowiczów nie tylko pięknymi widokami, ale także wyższymi cenami w lokalnych restauracjach i barach. W lipcu ubiegłego roku pogoda nie rozpieszczała — słonecznych dni było zaledwie pięć. W tym sezonie Mazury, a szczególnie Giżycko, powitały turystów ekstremalnymi upałami.
— W ubiegłym roku goście wystraszyli się deszczu, teraz narzekają na upały — mówi właściciel wypożyczalni motorówek i skuterów wodnych. — U mnie ceny nie zmieniły się w porównaniu z ubiegłym rokiem — dodaje.
Wyższe opłaty za parkowanie i brak darmowych pryszniców
Zmiany dotyczą nie tylko cen w gastronomii. Wypożyczający sprzęt wodny zwracają uwagę na podwyżki opłat za parkowanie w mieście. Osoby wypożyczające jachty muszą liczyć się z dodatkowym wydatkiem — za dobę postoju samochodu osobowego trzeba zapłacić aż 60 zł. Zlikwidowano też darmowe prysznice dla wypożyczających jachty, teraz muszą zapłacić 15 złotych.
Co kupują turyści? Wachlarze zamiast pamiątek
Nie wszyscy sprzedawcy narzekają jednak na mniejszy ruch. Ania, 18-letnia sprzedawczyni pamiątek, zauważa: — Na straganach i stoiskach jest słaby ruch, wszyscy siedzą nad wodą lub w klimatyzowanych pomieszczeniach. Turyści nie interesują się magnesami czy pluszakami, ale rozkładane wachlarze wyprzedały się błyskawicznie.
Tegoroczny sezon na Mazurach pokazuje, że mimo rosnących cen i upałów, region nie traci na popularności. Jednak turyści muszą przygotować się na większe wydatki — zarówno w restauracjach, jak i podczas parkowania czy zakupów na straganach.
/2
Hrywniak Bogdan / newspix.pl
Rozkładane wachlarze wyprzedały się błyskawicznie.
/2
Hrywniak Bogdan / newspix.pl
Turyści nie interesują się magnesami czy pluszakami.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl







