Do wypadku doszło w czwartek 2 lipca przed południem czasu lokalnego w prowincji Mukdahan, ok. 600 km od Bangkoku. Kilkudziesięcioosobowa grupa duchownych szła poboczem drogi, rozpoczynając długą pielgrzymkę. W pewnym momencie w tłum wjechał samochód.
Tragedia w Tajlandii. 11-latek wjechał w pielgrzymkę mnichów
Grupa 34 mnichów rozpoczęła marsz ok. pół godziny przed zdarzeniem. Ich celem była oddalona o około 260 km prowincja Ubon Ratchathani. Po wcześniejszym postoju w świątyni Wat Roi Phra Phutthabat Phu Manorom duchowni kontynuowali drogę poboczem w kierunku wioski Na Si Nuan.
Według władz pojazd nagle zjechał z jezdni i uderzył w idących mnichów. Pięć osób zginęło na miejscu, a trzy kolejne zmarły już w szpitalu. Łącznie śmierć poniosło co najmniej osiem osób.
Bilans ofiar i stan rannych po wypadku
W zdarzeniu ucierpiało jeszcze 18 mnichów. 14 z nich trafiło do szpitala, a czterech znajduje się w stanie krytycznym. Informacje przekazał gubernator prowincji Mukdahan, Worrayan Boonnarat.
Świadkowie relacjonowali, że samochód przed uderzeniem wykonał nagły manewr i wjechał w grupę pielgrzymów. Przyczyny wypadku są obecnie analizowane przez służby.
11-latek za kierownicą. Policja bada okoliczności
Jak ustalono, za kierownicą pick-upa siedział 11-letni chłopiec. Dziecko miało zabrać pojazd bez wiedzy ojca. Zostało zatrzymane i przewiezione na komisariat w dystrykcie Muang, gdzie odbyło się przesłuchanie w obecności przedstawicieli służb ochrony dzieci.
12-latek wybiegł z autobusu po wycieczce szkolnej. Tragedia w Bławatkowie
Wypadek sześciu młodych osób na Śląsku. Za kierownicą 17-latka
16-latek mógł żyć. Bolesne nagranie. “Tej tragedii można było uniknąć”
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl





