Pięć miesięcy szukali zaginionego Michała z Chełma Śląskiego. Zwłoki znaleźli w szambie

0
2

W czwartek, 2 lipca, przed Sądem Okręgowym w Katowicach stanął oskarżony o tę przerażającą zbrodnię Józef G. (66 l.). Niepozorny, szczupły emerytowany kolejarz odpowiada za zabójstwo Michała K. (49 l.) i znieważenie jego zwłok. Mężczyzna miał też grozić swojej partnerce Irenie Z. śmiercią, jeśli ta ujawni śledczym szczegóły zbrodni, do której doszło w ub. roku w Chełmie Śląskim.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Proces Józefa G. w Katowicach. “Jak mogłeś moją babę wziąć?”

10 lipca ub. r. Józef G. spotkał w sklepie sąsiada Michała K. i zaprosił go na wódkę do swojego domu przy Głogowej w Chełmie Śląskim. Wraz z konkubiną Józefa G. — Ireną K. (68 lat) rozpoczęli imprezowanie. Gdy zabrakło wódki, Józef G. poszedł po kolejną butelkę. Gdy wrócił, miał zastać płaczącą konkubinę na tapczanie.

— Mówiła mi, że została zgwałcona. Płakała, chwyciłem nóż o długości 25 cm, wbiłem Michałowi pod żebra. Mogłem zadać kilka ciosów, byłem zdenerwowany, działałem w amoku. Powiedziałem do niego: Jak mogłeś moją babę wziąć — takie zeznania Józef G. złożył na etapie śledztwa. W czwartek w sądzie podtrzymał je i przyznał się do zabójstwa swego sąsiada.

Z aktu oskarżenia wynika, że Józef G. wielokrotnie ugodził Michała nożem w twarz, szyję, podbrzusze, okolice łonowe i inne części ciała. Obrażenia okazały się śmiertelne.

Zwłoki Michała K. przez dwa dni leżały w mieszkaniu

To jeszcze nie koniec tej makabry. Ciało Michała K. miało leżeć ok. dwóch dni w mieszkaniu Józefa G. 12 lipca ub.r. oskarżony zaciągnął zwłoki pod kotłownię i dopuścił się kolejnego okrucieństwa.

Wziąłem piłę mechaniczną do cięcia drewna, przeciąłem go na pół, a następnie wrzuciłem go do szamba — zeznał na etapie śledztwa Józef G.

Potem miał umyć wykładzinę i posprzątać po zbrodni. Podczas czwartkowego procesu Józef G. przyznał się do zabójstwa i ukrycia zwłok w studzience na swojej posesji.

Przyznaję się do zabicia i ukrywania zwłok Michała. Nie przyznaję się tylko, że groziłem śmiercią mojej konkubinie Irenie Z.

— powiedział w sądzie Józef G.

Oskarżony Józef G. był w związku z Ireną Z. od około 20 lat. Podczas procesu twierdził, że jego konkubina nie miała pojęcia o tym, że rozczłonkował ciało sąsiada i ukrył je w szambie. Po zabójstwie miał nawet próbować odebrać sobie życie.

Przez pięć miesięcy rodzina szukała Michała K.

Rodzina zamordowanego Michała do dziś nie może pogodzić się z tym, co się wydarzyło. Mieszkali zaledwie 200 metrów od domu sprawcy. Przez wiele miesięcy nie wiedzieli jednak, że odpowiedź na pytanie o los ich krewnego znajduje się tak blisko.

— Przez pół roku żyliśmy w niepewności, tyle razy pytaliśmy Józefa, co się stało z Michałem, a on nam w żywe oczy kłamał, że nie wie. Nawet nie ukrył roweru naszego brata. Stał cały czas na jego posesji, gdy dociekaliśmy, dlaczego jest rower, a naszego brata nie ma, mówił, że wziął go, by złodzieje nie ukradli — mówią “Faktowi” bliscy ofiary.

Siostry i bracia zamordowanego Michała szukali go przez pięć miesięcy. Mają też żal do policji, która dopiero 11 grudnia ub. roku odkryła zwłoki w szambie na posesji Józefa G.

— Dopiero po pięciu miesiącach znaleźli mojego brata na posesji Józefa G. Najpierw wypompowano wodę z jednego zbiornika, potem z drugiego i tam znaleźli ciało. Rozpoznałem go po twarzy i bucie, który miał na nodze. To było straszne — mówi ze łzami w oczach Piotr K., brat zamordowanego Michała.

Rodzina podkreśla, że Michał był człowiekiem lubianym i szanowanym przez mieszkańców. — Pomagał ludziom. Nigdy nikogo nie skrzywdził. Do dzieci miał ogromne serce. Ostatnie pieniądze potrafił oddać komuś potrzebującemu. Na pogrzeb przyszła cała społeczność, a nawet ludzie z okolicznych miejscowości. To pokazuje, jakim był człowiekiem — mówią członkowie rodziny.

Konkubina Józefa G. zabrała głos. “To była tylko próba, nic się nie stało”

Konkubina oskarżonego — Irena Z. (68 l.) jest w tym procesie świadkiem. Przed sądem odmówiła składania wyjaśnień. W rozmowie z “Faktem” kobieta mówi, że do żadnego gwałtu nie doszło.

— To była tylko próba, nic się nie stało. Józef źle to zrozumiał — mówiła nam na korytarzu sądowym. Zapytana, czy wiedziała, że ciało zamordowanego Michała leżało dwa dni w pokoju, dodała: “nic nie wiedziałam, nie chcę do tego wracać”. Józef G. od ub. roku przebywa w tymczasowym areszcie. Za zbrodnię grozi mu nawet kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Rodzina wybuchła płaczem, gdy usłyszała wyrok. “Nareszcie możemy spać spokojnie”

Zabójstwo Michała Staszewskiego. Rodzice sprawcy przerwali milczenie. “Nic się już nie da zrobić”

/11

Klimkiewicz Rafał / Edytor

Emerytowany kolejarz odpowiada za okrutną zbrodnię.

/11

Klimkiewicz Rafał / Edytor

Noże znalezione w mieszkaniu Józefa G.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl