Przypomnijmy, 3 lipca w Skawinie znaleziono zwłoki czterech osób w mieszkaniu: małżeństwa Mateusza († 35 l.) i Gabrieli G. († 27 l.), ich 8-dniowej córeczki Luizy oraz 59-letniej pani Zofii P., matki kobiety. Mieszkańcy są w szoku, mówili “Faktowi”, że nic nie wskazywało na to, aby w rodzinie młodych ludzi były jakieś konflikty. Podobne zdanie ma bliska przyjaciółka pani Zofii, która mieszka w Wadowicach.
Przyjaciółka zamordowanej rodziny ze Skawiny: “Zosia była kobietą do rany przyłóż”
Spokojne małżeństwo wzięło ślub w grudniu 2023 r. Przeprowadzili się do Skawiny z Wadowic. Kupili mieszkanie, a od niedawna cieszyli się z narodzin dziecka. Mała Luiza przyszła na świat 25 czerwca. Poród był trudny, zakończony cesarką. Dlatego pani Zofia P., matka Gabrysi, miała pomagać córce przy dziecku. W mieszkaniu małżonków nocowała z czwartku na piątek.
— W piątek Gabrysia miała dotrzeć do swojego lekarza, aby ten ściągnął jej szwy po cesarce. Gdy nie dotarła, to właśnie medyk miał zadzwonić do rodziny — opowiada “Faktowi” pani Janina, przyjaciółka Zofii.”Faktowi” pani Janina, przyjaciółka Zofii.
Wtedy ojciec Gabrieli, mąż pani Zofii P., pojechał do mieszkania przy ul. Niepodległości w Skawinie. Nikt nie otwierał drzwi. Telefony, na które próbował się dodzwonić, słychać było zza drzwi. Wtedy wezwał służby, które ujawniły wewnątrz ciała czterech osób.
Śledczy zakładają, że to Mateusz G. jest sprawcą tej zbrodni, której motywem miał być nagły impuls. Sąsiedzi małżeństwa snują domysły, co się takiego wydarzyło, że spokojny, religijny człowiek mógł dokonać takiej makabry. W tej rodzinie nie było awantur, nikt nie słyszał o konfliktach, a teściowa nie wtrącała się w życie młodych.
— Zosia była kobietą, do rany przyłóż. Bardzo się cieszyła, że została babcią, to była pierwsza jej wnuczka. O młodych, Gabrysi i Mateuszu, nigdy źle nie mówiła. Sama byłam na ich ślubie, uchodzili za kochającą się parę. Nie wiem, co się stało, że wszyscy nie żyją — mówi ze łzami w oczach pani Janina.
Zbrodnia w Skawinie. Gabriela i Mateusz wyglądali na zgodne małżeństwo
Przyjaciółka pani Zofii opowiedziała “Faktowi” o ostatnich perturbacjach życiowych 59-latki. Dwa lata temu została zwolniona z pracy w fabryce “Skawa”. — Zwolnienia grupowe były, to ją trochę podłamało, ale się pozbierała. Cieszyła się, że Gabi ma córeczkę. Pojechała jej pomóc w opiece nad maleństwem. Sama wychowała czwórkę własnych dzieci. Była bardzo dobrym człowiekiem. Taka tragedia… — mówi drżącym głosem pani Janina.
Najmłodsza z rodzeństwa, Gabriela, była oczkiem w głowie swoich rodziców. — Studiowała, pracowała wcześniej w starostwie powiatowym, a ostatnio w “skarbówce” w Krakowie. Gabrysia była mocno religijna, angażowała się w wolontariat. W 2019 r. była nawet w Panamie na zlocie młodzieży z Ojcem Świętym — dodaje znajoma rodziny.
Jaki był jej mąż, Mateusz? — Dobrze mu z oczu patrzyło, nie wiem, jak on mógł zabić Zosię, Gabrysię i własne dziecko?! To niepojęte, to się w głowie nie mieści — dodaje wstrząśnięta kobieta. – Widziałam go m.in. podczas ich ślubu i rodzinnych spotkań. Sprawiał wrażenie bardzo spokojnego człowieka. Wyglądali razem na zgodne małżeństwo — podkreśla.
Ojciec pani Zofii jest w szoku. Przyjaciółka rodziny mówi o wielkim bólu
— Trudno mi to zrozumieć. Gdy słyszy się o kimś wybuchowym czy agresywnym, to jeszcze można by to było jakoś wytłumaczyć furią, ale zięć Zofii sprawiał wrażenie spokojnego chłopaka. Nikt by się po nim agresji nie spodziewał — dodaje pani Janina.
Najbardziej cierpi dziś mąż pani Zofii, pan Andrzej. To on miał jako jeden z pierwszych dowiedzieć się o dramacie. — Wczoraj byłam u niego, tylko płakał. Powtarzał, że wierzy w Boga i że kiedyś z tego ogromnego cierpienia może wyniknie jakieś dobro, ale stracił przecież żonę, córkę i ukochaną wnuczkę. To niewyobrażalne — opowiada pani Janina.
Kobieta nie kryje także osobistego bólu. — Mam 86 lat. Myślałam, że gdy kiedyś nie będę już sobie radziła, poproszę Zosię o pomoc. Tak bardzo jej ufałam. Ona była dla mnie jak rodzina — mówi ze łzami w oczach.
Śledztwo w sprawie tragedii prowadzi prokuratura. Jak nam wcześniej mówił prokurator, na ciałach ofiar ujawniono liczne obrażenia zadane narzędziem ostrym, ale również ciężkimi przedmiotami. Na ten moment wciąż nie wiadomo, jaki był motyw tego okrucieństwa.
— Zostali już przesłuchani członkowie obu rodzin oraz sąsiedzi. Czekamy na wyniki sekcji zwłok — mówi “Faktowi” prokurator Tomasz Waszczuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie.
Rozmawialiśmy ze znajomymi ofiar tragedii w Skawinie. Aż trudno uwierzyć. “Taki dobry człowiek”
/8
Fakt.pl
3 lipca w tym domu dokonano potwornej zbrodni.
/8
Fakt.pl
W piątek, 3 lipca śledczy pracowali na miejscu zabójstwa do późnych godzin nocnych.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl




