Po tragedii w Skawinie rodzinna wieś Mateusza G. podzielona. Co z pogrzebem?

0
2

Dramat w Skawinie poruszył społeczeństwo. Ludzie pytają, co popchnęło Mateusza G. do niewyobrażalnej zbrodni, która wyszła na jaw 3 lipca br. Zdaniem śledczych to właśnie on zabił bliskich: odebrał życie córeczce Luizie (8 dni), żonie Gabrysi († 27 l.) i teściowej Zofii P. († 59 l.), a na końcu odebrał sobie życie. Tymczasem mieszkańcy wsi w Jaroszowicach zastanawiają się, czy pójdą na pogrzeb tego człowieka. Wieś jest podzielona.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Tragedia w Skawinie wstrząsnęła mieszkańcami Jaroszowic. Stąd pochodzi Mateusz G.

Ludzie w Jaroszowicach dzielą się na tych, którzy mówią, że nie pójdą na pogrzeb sprawcy takiego okrucieństwa. Zastanawiają się też, czy Mateusz G. zostanie pochowany w rodzinnych Jaroszowicach, czy spocznie razem z bliskimi, którym odebrał życie. Drudzy wręcz przeciwnie — nie wierzą w słowa prokuratorów o sprawstwie mężczyzny i zarzekają się, że to nie Mateusz G. dokonał okrutnej zbrodni. Wielu po pomoc przychodzi do miejscowego proboszcza parafii św. Izydora.

— Parafianie mnie poinformowali. To jest tragedia, którą naprawdę trudno jest zrozumieć. W takich sytuacjach zostaje tylko modlitwa — mówi “Faktowi”.”Faktowi”.

Duchowny nie ukrywa, że jest wstrząśnięty wydarzeniami.

Proboszcz z Jaroszowic o tragedii: “Trzeba to złożyć w ręce Pana Boga”

— To dramat dla wszystkich stron i dla całej naszej społeczności — mówi ksiądz. Jeśli pogrzeb zostanie zorganizowany w Jaroszowicach, będzie go prowadził. Gdy pytam, jaką mowę przygotuje, duchowny przyznaje, że w czasie pogrzebów związanych z tak bolesnymi wydarzeniami kapłan musi wyjątkowo ważyć słowa.

— O tym się jako tako nie mówi. Mówi się o cierpieniu, o doświadczeniach, które czasami człowieka przerastają — tłumaczy. — Trzeba to złożyć w ręce Pana Boga i starać się wiarą zaakceptować to, czego już nie da się cofnąć. Trzeba patrzeć do przodu.

Podczas takich uroczystości stara się kierować uwagę wiernych ku nadziei. — Trzeba mówić o zmartwychwstaniu, o życiu wiecznym, nie dotykając tych najtrudniejszych kwestii. Zostają przecież inni ludzie, którym trzeba pomagać i których trzeba wspierać — podkreśla ks. Ireneusz.

Dramat w Skawinie. Parafia w Jaroszowicach chce wspierać rodzinę Mateusza G.

W Jaroszowicach nie zapadły jeszcze decyzje dotyczące ewentualnych uroczystości pogrzebowych. Proboszcz przyznaje, że nikt nie kontaktował się jeszcze z parafią w tej sprawie. Myśli jednak o tym, aby wspomóc rodzinę Mateusza G. Oni przecież bardzo cierpią.

— Na razie wszystko jest świeże. Trwają przesłuchania, kiedy to wszystko trochę ucichnie, trzeba będzie po prostu być blisko tych ludzi — mówi “Faktowi” duchowny.

Proboszcz deklaruje, że parafia nie zostawi rodziny samej z cierpieniem. — Postaramy się być blisko tych, którzy przeżywają takie doświadczenia. Rozmawiać, wspierać. Chociaż trudno znaleźć słowa, które mogłyby ukoić taki ból — przyznaje proboszcz Ireneusz Chmielowski z Jaroszowic.

Nie wiadomo też na razie, kiedy zostanie zorganizowany pochówek żony Mateusza G., jego córeczki i teściowej. Niewykluczone, że ich ostatnie pożegnanie odbędzie się w Wadowicach. Stąd bowiem pochodziły zamordowana Gabrysia († 27 l.) i jej mama Zofia P. († 59 l.).

Tragedia w Skawinie. Przyjaciółka rodziny o domniemanym sprawcy. “Wyglądali na zgodne małżeństwo”

Rozmawialiśmy ze znajomymi ofiar tragedii w Skawinie. Aż trudno uwierzyć. “Taki dobry człowiek”

/10

Aleksandra Ratajczak-Mańka / Fakt.pl

Jaroszowice to rodzinna miejscowość Mateusza D., domniemanego sprawcy zabójstwa bliskich w Skawinie.

/10

Aleksandra Ratajczak-Mańka / Fakt.pl

Parafia św. Izydora w Jaroszowicach.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl