Pacjent walczył o życie w szpitalu. Gdy wyszedł kazali mu zapłacić 1300 zł za parking!

0
3

Mykola 7 lipca trafił do Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Poznaniu przy ul. Grunwaldzkiej. “Głosowi Wielkopolskiemu” mówi, że pilną wizytę na SOR zalecił mu znajomy lekarz. Okazało się, że mężczyzna ma poważne problemy kardiologiczne i zabrano go na oddział. W szpitalu spędził trzy dni, czego zupełnie nie planował. Gdy po wyjściu przyszło do płacenia za parking, Mykola przecierał oczy ze zdumienia. Do zapłaty było ponad 1300 zł!

Czytaj też: Zaskakujący ruch sieci dyskontów. Limit na jajka

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Poznań. Pacjent szpitala zapłacił 1300 zł za parking

Jak podaje “Głos Wielkopolski”, operatorem parkingu jest zewnętrzna firma. Okazało się, że za niecałe trzy doby postoju system naliczył 1300 zł. — Wyjaśniłem, że nie mam w tej chwili takiej kwoty na karcie, ale nikt nie chciał mnie wypuścić i musiałam czekać w samochodzie bez wody, bez jedzenia — mówi w rozmowie z “Głosem Wielkopolskim” Mykola.

Serwis podaje, że mężczyzna poprosił o wystawienie faktury lub wezwania z odroczonym terminem. To się jednak nie udało, a szlabanu nie podniesiono, dopóki nie uiścił opłaty. Co więcej, naliczanie opłaty biegło dalej.

Pięciokrotnie kontaktowałem się z operatorem przez interkom na szlabanie, błagając o wypuszczenie ze względu nа stan zdrowia. W akcie desperacji zadzwoniłem na policję, jednak dyżurny poinformował mnie, że to sprawa cywilno-prawna, oni nie mogą podnieść szlabanu i muszę skarżyć się bezpośrednio do dyrekcji szpitala, bo to ich teren i ich odpowiedzialność

— opowiada w “Głosie Wielkopolskim” mężczyzna.

Ostatecznie Mykola uprosił pracodawcę, by przelał mu wynagrodzenie. Musiał oddać prawie połowę swojej miesięcznej wypłaty. Ma zamiar walczyć o zwrot. Szpital przekazał dziennikarzom, że na razie skarga nie dotarła. Została ona wysłana tradycyjną pocztą. Przedstawicielka szpitala w wypowiedzi dla “Głosu Wielkopolskiego” zapewnia, że sprawa zostanie rozpatrzona po myśli pacjenta.

Nie żyją trzy osoby, w tym 8-latka. Tragedia polskiej rodziny na Wyspach

Szuka skarbów na plaży w Stegnie. Jednej rzeczy znajduje na pęczki

/3

P.F.Matysiak / newspix.pl

Pacjent musiał zostać trzy dni w szpitalu.

/3

P.F.Matysiak / newspix.pl

Samochód pacjent zostawił na parkingu.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl