W środę, 29 lipca, po południu, sielską atmosferę w Otominie pod Gdańskiem przerwało wycie syren. Przed jednym z okazałych domów na ulicy Jagodowej zaroiło się od służb. Chwilę wcześniej młody mężczyzna znalazł tam ojca z przestrzeloną głową i ciężko ranną matkę. Kobieta też miała rany postrzałowe.
Po przybyciu na miejsce zdarzenia policjanci zabezpieczyli leżącą przed domem broń palną, a w domu ujawnili ciało mężczyzny z raną postrzałową głowy. W tym czasie ratownicy medyczni, którzy już byli na miejscu zdarzenia, udzielali pomocy pokrzywdzonej kobiecie. Po wykonaniu czynności stabilizujących ranna pokrzywdzona została przetransportowana śmigłowcem LPR do Szpitala Wojewódzkiego w Gdańsku
— przekazał prok. Mariusz Duszyński, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.
Dodał, że w domu pary znaleziono osiem sztuk broni — dwie należące do zmarłego mężczyzny i sześć należących do jego żony. Wstępne ustalenia śledczych wskazują na to, że mężczyzna postrzelił żonę, a potem zastrzelił siebie.
Czytaj także: Byliśmy na miejscu strzelaniny w Otominie. “To wysoko postawiony były oficer. Przeczuwaliśmy coś”
Strzelanina w Otominie. Kiedyś Emilia i Jarosław uchodzili za modelowe małżeństwo
Jak ustalił “Fakt”, 52-letni Jarosław S. był emerytowanym policjantem w stopniu komisarza, swego czasu pracował również w zespole prasowym Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku. Po przejściu na emeryturę prowadził kilka firm. Organizował m.in. szkolenia strzeleckie. Z kolei jego żona Emilia była cenioną nauczycielką biologii, a także nauczycielem wspomagającym.
Co mogło skłonić mężczyznę do tak desperackiego kroku? Czy w czterech ścianach pięknej willi od dłuższego czasu rozgrywał się rodzinny dramat, o którym nikt nie wiedział?
Sąsiedzi pary, z którymi udało nam się porozmawiać, niechętnie zabierają głos w sprawie tragedii. Twierdzą, że wcześniej nie było wyraźnych oznak, że może dojść do takiego dramatu. Przyznają jednak, że w domu państwa S. nie wszystko było w porządku.
Teraz z perspektywy czasu myślę, że oni się po prostu kamuflowali. Tam jednak coś się musiało dziać. Były takie niepokojące sygnały, ale ponieważ przy każdej próbie jakby pociągnięcia jej za język, ona stawała okoniem. Nie pozwalała sobie na to, żeby cokolwiek złego powiedzieć. On zaś stwarzał taki obraz, że jest dobrze, że jest bogato, że jest dostatnio. Żadne z nich nic nie powiedziało, nie puściło pary z ust, bo gdyby to zrobiło którekolwiek z nich, na przykład Emilka, to najprawdopodobniej dostałaby tutaj totalne permanentne wsparcie od sąsiadów
— mówiła w rozmowie z “Faktem” sąsiadka rodziny.
Jak ustalił “Fakt”, Jarosław i Emilia byli małżeństwem z 30-letnim stażem. Kiedyś uchodzili za modelowe małżeństwo. Do tego stopnia, że w 2006 r. trafili na łamy branżowego pisma “Gazeta Policyjna”. Para opowiadała, że poznała się w liceum, a kiedy po maturze Jarosław zapytał Emilię, czy zgadza się, aby wstąpił do służby, bez oporów zaakceptowała jego wybór.
Mężczyzna z wielkim uznaniem wyrażał się wówczas na temat swojej żony.
— Jest bardzo odpowiedzialna, wiele czasu poświęca na przygotowanie się do lekcji, poza tym nie tylko uczy, ale również wychowuje. I bardzo dba o mnie, syna, dom — chwalił małżonkę Jarosław S. na łamach czasopisma.
“Nie byli najłatwiejszymi sąsiadami”
Para doczekała się trójki dzieci — dwóch synów i córki. Najstarszy dawno temu wyprowadził się z domu. Sąsiedzi sugerują, że powodem tej decyzji mogły być rodzinne niesnaski. Dodają też, że Jarosław S. prowadził tajemnicze interesy, przez co mieszkanie z nim po sąsiedzku było uciążliwe.
— Dla nas może nie byli najłatwiejszymi sąsiadami, bo dużo samochodów zawsze do nich podjeżdżało. No było to jakieś problematyczne. Kręciło się tu dużo osób, różne firmy, ale my tak do końca nie wiemy kto i co, prawda? No bo każdy tutaj trzyma to dla siebie. Dlatego dla nas to było o tyle uciążliwe, że tam po prostu dużo się działo, ale generalnie nie robiliśmy z tego problemu — mówi jeden z sąsiadów pary.
Czy żona Michała S. mogła wiedzieć o zbrodni? “Apeluję o rozwagę”
/8
Materiały redakcyjne
Jarosław i Emilia byli małżeństwem od 30 lat.
/8
Radio Gdańsk
29 lipca w domu przy Jagodowej w Otominie padły strzały.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl




