Weekendowy wypoczynek nad rzeką Pasłęką w Braniewie (woj. warmińsko-mazurskie) zakończył się tragedią. Dwaj bracia, Piotr (27 l.) i Paweł K. (†25 l.), spędzali sobotnie popołudnie nad wodą. Nagle doszło do karczemnej awantury. Jak wynika z ustaleń śledczych, bracia wpadli do wody. Z rzeki wyszedł tylko jeden.
Czytaj też: Bracia zaliczyli wpadkę
Tragedia nad rzeką Pasłęką
Ciało Pawła znaleziono w rzece Pasłęce. Piotr, któremu udało się wydostać na brzeg, udawał, że nie wie, co się stało z bratem. Kłamał ojcu prosto w oczy, że chyba poszedł do kolegi. — Ustaliliśmy, gdzie i w czyim towarzystwie przebywał mężczyzna przed śmiercią. Przesłuchaliśmy osoby, które widziały go żywego po raz ostatni. To pozwoliło zawęzić krąg osób mogących mieć związek ze sprawą — mówi mł. asp. Justyna Romańczuk z braniewskiej policji.
Z zebranych informacji wynika, że kilka dni wcześniej bracia spędzali czas razem, a między nimi doszło do konfliktu i szarpaniny, która zakończyła się tragicznym wypadkiem.
Kłótnia między braćmi z Braniewa zakończyła się tragedią
Ojciec braci, Czesław Kowalski (67 l.), stracił dwóch synów w jednej chwili. Rozpacza po stracie młodszego i nie kryje żalu do starszego. — Piotr zawsze sprawiał problemy wychowawcze, miał już na koncie bójki i kradzieże. Po wszystkim wrócił do domu i udawał, że nie wie, co się stało z Pawłem — opowiada reporterowi “Faktu”.
— Starszy syn umiał pływać, młodszy nie. Policja zabrała Piotra w kajdankach z domu. Nie pomógł bratu, gdy ten się topił. Nie chcę, żeby wracał do domu.
— mówi rozgoryczony ojciec.
Prokuratura postawiła Piotrowi K. zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci. Sąd Rejonowy w Braniewie zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące. Za to, że nie pomógł topiącemu się bratu i nie wezwał pomocy, grozi mu do 5 lat więzienia.
/7
Materiały policyjne
Piotrowi K. grozi do 5 lat wiezienia.
/7
Paweł nie umiał pływać.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl




