Znamy kulisy akcji rolnika w Gliwicach. “Czaił się od rana”. Wcześniej niszczył ulicę młotkiem

0
2

Był piątek, 7 sierpnia, po południu, gdy na ul. Rybackiej w dzielnicy Ostropa w Gliwicach trwał kolejny etap remontu. Robotnicy wylewali asfalt. Kiedy mieli gotowych niemal 300 m nawierzchni, nagle ciągnikiem podjechał rolnik, spuścił pług i zaorał nowiusieńki asfalt. 60-latek twierdzi, że to jego ziemia. Władze miasta tymczasem nie mają wątpliwości, czyją własnością jest ta działka.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Rolnik zaorał asfalt w Gliwicach. Prezydent miasta zabrała głos. “To nie jest jego pierwsze zniszczenie”

— Sprawa własności tej drogi jest jasna. To nasza droga. Mamy dokładnie przejrzaną księgę wieczystą. To nie jest pierwsze zniszczenie przez tego rolnika — przekazała “Faktowi” Katarzyna Kuczyńska-Budka, prezydent Gliwic.

Remont ul. Rybackiej był podzielony na dwa etapy. Dwa lata temu był pierwszy etap. Tam wymienialiśmy nawierzchnię, obrzeża i robiliśmy miejsca parkingowe. I wtedy pan brał młotek i w czasie tych robót niszczył krawężniki i obrzeża. Myślał, że ten teren jest jego, a nie miasta. Wtedy pojawiały się pierwsze problemy, interwencje policji. Myśleliśmy, że reszta remontu przebiegnie bez ekscesów, ale niestety stało się, jak się stało. Jest jeszcze gorzej niż było

— opowiada w rozmowie z “Faktem” Łukasz Wieczorek, przewodniczący zarządu dzielnicy Ostropa.

Rolnik zaorał asfalt w Gliwicach. Zabrał głos. “To moja droga, nie mieli prawa”

Afera w Gliwicach. Rolnik zaorał świeżo wylany asfalt. Kiedyś nowe krawężniki zniszczył młotkiem

Co wtedy mówił rolnik?

— Że to jest jego droga i że wszyscy mają się stąd wynosić, a remont jest nielegalnie robiony — mówi nasz rozmówca.

Dopytuję, na jakiej podstawie mężczyzna twierdzi, że to jest jego droga.

Chcielibyśmy sami wiedzieć. Nie przedstawia żadnych dokumentów, on po prostu myśli, że to jest jego i tyle. Obok tej drogi jest jego pole, ale od samej drogi dzieli je jeszcze ok. półtora metra. Mamy wszystkie dokumenty, że ta droga należy do miasta, czarno na białym, prościej się nie da. Gdybyśmy nie mieli tych dokumentów, to w ogóle nie moglibyśmy zacząć remontu, nie dostalibyśmy pozwolenia na budowę

— podkreśla Łukasz Wieczorek.

Znamy kulisy akcji rolnika w Gliwicach. “Jeździł od rana i obserwował ich prace, czaił się”

Okazuje się, że już w piątek, 7 sierpnia rano, było widać, że rolnik może coś planować, ale nikt nie spodziewał się, że posunie się tak daleko.

Ekipa remontowa pracowała tu od samego rana, zaznaczam, że w upale. Powiedzieli, że on już jeździł od rana i obserwował ich prace i po prostu czekał, aż nałożą tę nawierzchnię i jak już mieli zrobione ponad 200 m, to wtedy traktorem podjechał, pług spuścił i ruszył. Czaił się. Powiem pani, że jesteśmy teraz najsłynniejszą dzielnicą w całej Polsce

— nie kryje emocji przewodniczący zarządu dzielnicy Ostropa.

Gliwice szacują straty po zniszczeniu asfaltu

Straty są szacowane na ok. 300-350 tys. zł.

— Wczoraj droga miała być zrobiona, w poniedziałek miały być zrobione obrzeża i środa, czwartek droga miała być oddana do użytku po niemal 20 latach starania się o remont. Teraz prawdopodobnie od wtorku zacznie się ściąganie tej zniszczonej nawierzchni i układanie nowej, co się wiąże z kosztami i te koszty poniosą podatnicy z Gliwic, czyli my wszyscy. Przez ludzką głupotę cierpią mieszkańcy Gliwic i naszej dzielnicy — zaznacza Łukasz Wieczorek. Mówi, że mieszkańcy są w szoku, nie dowierzają. Każdy stuka się w głowę, patrząc na to, co tu się stało.

Dopytuję, czy nie ma obaw, że rolnik znów coś zepsuje.

— Tego nie wie nikt. Traktor został zabrany przez policję, traktorem już nam tu i pługiem nie wjedzie, no ale nie wiemy, co się wydarzy dalej — mówi nasz rozmówca.

“Działka, po której przebiega droga w 100 procentach, jest własnością gminy Gliwice”

Artur Kruczek, zastępca dyrektora Zarządu Dróg Miejskich w Gliwicach, kiedy pytam go o zdarzenie z ul. Rybackiej, ciężko wzdycha.

Te prace były zaplanowane, remont był oczekiwany przez mieszkańców od lat. W końcu udało się na to zabezpieczyć środki i przystąpiliśmy do realizacji tego zadania i pan wjechał traktorem. Po prostu przejechał prawie 300-metrowy odcinek tej drogi, niszcząc całą naszą pracę

— denerwuje się Artur Kruczek.

— Pan sobie uzurpuje, że to jest jego teren, co nie jest prawdą. Działka, po której przebiega droga w 100 proc. jest własnością gminy Gliwice. Absolutnie nie powinien mieć żadnych roszczeń do tej działki, tu jest czysta sytuacja własnościowa. Trudno powiedzieć, czemu to zrobił. Nie było żadnych przesłanek, że coś tu może być nie tak. Mało tego, oprócz tego, że teren, na którym jest droga, należy do gminy, to i ponad półtora metra dalej w pole też należy do gminy — dodaje.

“Tak głęboko wjechał tym pługiem, że zniszczył asfalt i naruszył podbudowę”

Pytam zastępcę dyrektora Zarządu Dróg Miejskich w Gliwicach, co dalej, jakie mają plany.

Czekamy, aż skończą się wszystkie prace związane z oględzinami służb mundurowych i prokuratury. To potrwa prawdopodobnie do poniedziałku i od wtorku chcemy ruszyć z budową. Nie możemy tego tak zostawić. Prace będą polegały na sfrezowaniu nakładki, bo ona się nie nadaje do niczego w chwili obecnej. Trzeba zerwać ten asfalt, poprawić podbudowę, bo on tak głęboko wjechał tym pługiem, że naruszył podbudowę. Trzeba ją zagęścić i poprawić i na nowo wylać asfalt. Straty będziemy szacować w przyszłym tygodniu, ale wstępnie wykonawca oszacował to na ok. 300 tys. zł.

— słyszę od Artura Kruczka.

60-letni rolnik został zatrzymany przez policję. W sobotę, 8 sierpnia ma zostać przesłuchany przez prokuratora.

/6

Katarzyna Kuczyńska-Budka prezydentka Gliwic/Facebook

Rolnik zaorał asfalt w Gliwicach. Gigantyczne straty.

/6

geoportal.gov.pl

To działka, o którą toczy się spór. Droga i część pola to własność gminy Gliwice wynika z map geodezyjnych.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl