Nagła zmiana decyzji. Rodzina rolnika z Gliwic oburzona

0
2

Jak informowaliśmy we wtorek, po wizycie na posesji rolnika Tomasza Wysockiego, powiatowy lekarz weterynarii nie stwierdził nieprawidłowości w utrzymaniu zwierzęcia. Suczka była zadbana, w dobrej kondycji i pozostawała pod doraźną opieką sąsiadów.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Diana, pies rolnika z Gliwic, miała zostać pod opieką sąsiadów. Nagle zmieniono decyzję

Jeszcze wtedy wydawało się, że takie rozwiązanie zostanie utrzymane do czasu wyjaśnienia sytuacji właściciela, który od niedzieli (9 sierpnia) za zniszczenie asfaltu przebywa w areszcie. Wieczorem nastąpił jednak zwrot akcji. Pies został przewieziony do schroniska.

Decyzja bardzo zabolała rodzinę Józefa M. Jego siostra twierdzi, że od początku chciała przejąć opiekę nad Dianą.

— Nie chodzi o warunki. Pies potrzebuje człowieka. W schronisku są inne psy, szczekają, ujadają. Diana jest przyzwyczajona do ludzi i swojego otoczenia — mówi “Faktowi”

Jak podkreśla, rodzina była gotowa zabrać suczkę do siebie natychmiast.

— Prosiłam, żeby pozwolili nam ją zabrać. Ten pies nas zna. Nie dość, że cała rodzina przeżywa dramat, to jeszcze ta biedna Diana — dodaje.

Dlaczego pies rolnika trafił do schroniska? Weterynarz: Decyzja zapadła wieczorem

O sprawę zapytaliśmy także powiatowego lekarza weterynarii w Gliwicach, który uczestniczył w czynnościach na posesji rolnika.

— Ten pies był oswojony i zsocjalizowany. Był przyjazny dla człowieka. Nie był wystraszony, nie był niedożywiony. Nie stwierdziliśmy sytuacji wymagającej interwencyjnego odbioru zwierzęcia — wyjaśnia lekarz. Przyznaje jednocześnie, że decyzja o przewiezieniu Diany do schroniska zapadła na wniosek prokuratury. — Też byłem zaskoczony. Zostałem poinformowany już po fakcie.

Weterynarz podkreśla jednak, że patrząc długofalowo, schronisko może zapewnić zwierzęciu stałą opiekę.

— W schronisku mamy pewność, że zwierzę będzie pod opieką przez całą dobę. Będzie miało zapewnioną opiekę lekarską i zostanie poddane zabiegowi sterylizacji — tłumaczy Tomasz Wysocki.

Dodaje jednocześnie, że rodzina może próbować starać się o przejęcie opieki nad suczką, jednak wymaga to przeprowadzenia formalnej procedury.

Los Diany po zatrzymaniu Józefa M. Rodzina zapowiada walkę o psa

— To taki mały piesek. Diana nie chciała opuścić posesji. Jakby wiedziała, że idzie z obcymi w nieznane. Byłam na miejscu, gdy ją zabierała policja, prosiłam, że jestem rodziną, że my psa weźmiemy, ale nie poskutkowało — opowiada “Faktowi” siostra aresztowanego rolnika z Gliwic.

Policja gliwicka informuje, że wszystko teraz zależy od właściciela psa. — Jeśli rolnik, który jest właścicielem pieska, wyrazi zgodę, by jego siostra przejęła opiekę, będzie mogła go zabrać ze schroniska — wyjaśnia nadkom. Marzena Szwed, rzecznik KMP w Gliwicach.

Rodzina nie ukrywa, że będzie starała się odzyskać zwierzę jak najszybciej.

— Diana obecnie przechodzi w naszej placówce kwarantannę. Suczka jest lekko wycofana, trochę się boi, ale chce kontaktu z człowiekiem. Jest jeszcze trochę nieufna. Była dobrze odżywiona, ma ładną sierść — mówi “Faktowi” Barbara Malinowska, kierownik gliwickiego schroniska. — Każda zmiana miejsca jest stresem dla zwierzęcia, na pewno jest lekko zaniepokojona. Liczymy na to, że szybko trafi pod opiekę swojej rodziny.

Nie miał żony ani dzieci. Po aresztowaniu sąsiedzi zajęli się jego psem. Tak żył rolnik, który zaorał asfalt

Zaorał asfalt w Gliwicach. Siostra rolnika zabiera głos. “Czuł się oszukany przez państwo”

/8

Dawid Markysz / Edytor

W ubiegły piątek rolnik Józef M. zaorał asfalt na Rybackiej. Trafił do aresztu. Jego psem opiekowali się sąsiedzi.

/8

Aleksandra Ratajczak-Mańka / Fakt.pl

Pies mieszkał przez kilka dni sam na posesji. Doglądali i karmili go sąsiedzi.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl