Policjantka przyznała się do gwałtu na 15-latce. Prawdę odkryła jej narzeczona

0
4

Oskarżona znała dziewczynę i zaprosiła ją na przejażdżkę motocyklem. Sprawa prawdopodobnie nie wyszłaby na jaw, gdyby narzeczona Mai S. nie przeczytała niepokojącej wiadomości. Późniejsze zeznania ujawniły jeszcze jeden incydent. Była funkcjonariuszka przyznała się za zamkniętymi drzwiami, a sąd wskazał możliwy wymiar kary.

Była policjantka przyznała się do gwałtu na 15-latce

To sprawa dotycząca poważnego nadużycia zaufania. Była funkcjonariuszka niemieckiej policji federalnej przyznała się przed Sądem Krajowym w Traunstein do gwałtu na 15-letniej dziewczynie.

W toku wcześniejszego postępowania znaleziono u niej około 2 tys. plików zawierających materiały przedstawiające seksualne wykorzystywanie dzieci oraz treści zoofilne. Funkcjonariusze zabezpieczyli również broń pochodzącą z czasów Związku Radzieckiego.

Oskarżona została doprowadzona na salę sądową w kajdankach na rękach i nogach. Maja S. ma 55 lat i w przeszłości służyła w niemieckiej policji federalnej.

Maja S. rozpoczęła szkolenie do służby w GSG 9

Maja S. urodziła się jako mężczyzna. Przed korektą płci rozpoczęła proces selekcji do elitarnej jednostki GSG 9, a następnie roczne szkolenie podstawowe. Dopiero jego ukończenie oznaczało przyjęcie do jednostki.

Kurs przerwała jednak po trzech miesiącach. Później została oddelegowana z policji federalnej do Federalnego Ministerstwa Spraw Zagranicznych i wysłana do Afganistanu jako funkcjonariuszka ochrony.

W kolejnych latach przeszła korektę płci, zaczęła funkcjonować jako kobieta i rozpoczęła terapię hormonalną. Według materiału około 10 lat temu dwie opinie psychologiczne potwierdziły jej tożsamość płciową. Zgodnie z niemieckim prawem Maja S. jest kobietą i w taki sposób jest opisywana w postępowaniu.

W internecie opublikowała nielegalne materiały

Pierwsze postępowanie przeciwko Mai S. rozpoczęło się w 2024 r. po opublikowaniu przez nią w internecie materiałów przedstawiających seksualne wykorzystywanie dzieci. Część z nich miała przedstawiać krzywdzenie dzieci w wieku trzech lat.

Doprowadziło to do przeszukania jej miejsca pracy oraz domu. Inni funkcjonariusze zabezpieczyli kolejne materiały z udziałem dzieci oraz treści zoofilne.

Znaleziono także radziecki pistolet maszynowy PPSz-41 z czasów II wojny światowej, przystosowany do amunicji kalibru 7,62 × 25 mm Tokariew. Broń miała numer seryjny M9452.

Maja S. została zawieszona w wykonywaniu obowiązków służbowych, a następnie ukarana grzywną w wysokości 13,3 tys. euro.

Zaprosiła 15-latkę na przejażdżkę motocyklem

W czasie trwającego postępowania zaprosiła 15-letnią córkę znajomego na wycieczkę motocyklową. Celem podróży była restauracja McDonald’s. Prokurator opisał w sądzie, co miało wydarzyć się na miejscu:

Tam oskarżona, która ma 184 cm wzrostu i jest znacznie silniejsza fizycznie, wykorzystała moment zaskoczenia, wdarła się do kabiny toalety, do której weszła ofiara, zamknęła drzwi i zamknęła je na klucz

Według aktu oskarżenia właśnie w kabinie toalety doszło do gwałtu na dziewczynie.

Obciążająca wiadomość w telefonie

Przestępstwo prawdopodobnie nie wyszłoby na jaw, gdyby Stefanie Z. (23 l.), narzeczona Mai S., nie odkryła w jej telefonie drastycznej wiadomości o charakterze seksualnym.

Treść była na tyle niepokojąca, że w październiku 2025 r. Stefanie Z. postanowiła porozmawiać z dziewczyną. “Byłam zrozpaczona i zszokowana, i zapytałam dziewczynkę, czy wszystko w porządku” – zeznała przed sądem.

“Potem powiedziała mi, że jakimś cudem wylądowała w toalecie z Mają, że ją pocałowała i dotykała”. Opisane zachowanie zostało zakwalifikowane jako gwałt.

Narzeczona zawiadomiła policję

Stefanie Z. zgłosiła sprawę policji federalnej w imieniu dziewczyny. W toku postępowania ujawniono jeszcze jeden niepokojący incydent. Po wspólnej wizycie na basenie 15-latka miała następnego ranka obudzić się w łóżku należącym do Mai S., bez stroju kąpielowego.

Funkcjonariusz policji Torben H. powiedział: “Nie pamiętała, co się stało”. W materiale nie wskazano, aby ustalono dokładny przebieg wydarzeń poprzedzających przebudzenie się nastolatki.

Maja S. przyznała się za zamkniętymi drzwiami

Na początku procesu Maja S. przyznała się do większości zarzutów, w tym do gwałtu. Ta część posiedzenia odbyła się za zamkniętymi drzwiami, aby oszczędzić pokrzywdzonej konieczności składania zeznań na otwartej rozprawie.

Sędzia Andreas Bartschmid wskazał, że w związku z przyznaniem się do winy kara pozbawienia wolności nie powinna przekroczyć 3,5 roku. Oskarżona miałaby również zapłacić pokrzywdzonej 5 tys. euro. Postępowanie nadal trwa, dlatego ostateczny wyrok jeszcze nie zapadł.

Przeniesiono ją do oddziału dla mężczyzn

Po zatrzymaniu Maja S. została początkowo umieszczona w oddziale dla kobiet zakładu karnego w Bambergu w Bawarii. Od pięciu miesięcy przebywa jednak w oddziale dla mężczyzn więzienia Stadelheim.

Jej obrońca Peter Dürr (44 l.) powiedział dziennikowi “BILD”: “To poważny ciężar w jej codziennym życiu. Podczas spacerów na spacerniaku gwiżdżą na nią, a badania fizykalne zawsze przeprowadzają funkcjonariusze płci męskiej”. Proces byłej policjantki będzie kontynuowany.

Artykuł powstał na podstawie tłumaczenia tekstu z serwisu Bild.de. Jego autorem jest Jorg Vorkeling

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco!  Obserwuj nas w Wiadomościach Google.