Wydaje się, że niemal każdy tydzień przynosi nowe sensacyjne doniesienia o możliwych konfliktach interesów w administracji Donalda Trumpa. Tym razem człowiekiem, który znalazł się w centrum uwagi, jest przedstawiciel nowego pokolenia rosyjskich oligarchów.
Jak ustaliła redakcja ProPublica, w maju Umar Kremlew pokrył setki tysięcy dolarów kosztów związanych z wystawnymi uroczystościami weselnymi Donalda Trumpa Jr. i Bettiny Anderson. Miał zapłacić między innymi za wynajęcie prywatnej wyspy oraz pokaz fajerwerków, którego wartość szacowano na 70 tys. dolarów. Jego ludzie mieli także uczestniczyć w organizacji wydarzenia.
Pomijając nadzwyczajny charakter przyjęcia przez syna prezydenta tak kosztownego prezentu od obcokrajowca, pozostaje najważniejsze pytanie: co Rosjanie chcieli w ten sposób osiągnąć?
Rosyjski oligarcha zapłacił za wesele syna Trumpa. Kulisy sprawy
Być może najprostsze wyjaśnienie jest zarazem właściwe: rosyjski rząd nie zrezygnował z budowania nieformalnego kanału komunikacji z Trumpem. W przeciwieństwie do wcześniejszych prób obecna strategia opiera się na niemal jawnym wręczaniu prezentów. To ukłon w stronę rozluźnienia zasad etycznych praktykowanego przez obecną administrację USA.
Teraz jednak, kiedy ta nieudolna inicjatywa wyszła na jaw i wywołała medialną burzę, Kreml może mieć niewiele, jeśli w ogóle cokolwiek, do pokazania. Wysiłek, który miał otworzyć drzwi do rodziny prezydenta, może je ostatecznie zatrzasnąć.
Rosjanie od lat próbowali dotrzeć do rodziny Trumpów
Przez większą część ostatniej dekady Rosjanie podejmowali różne próby nawiązania nieformalnych kontaktów z rodziną Trumpów. W 2013 r. Agalarowowie – ojciec i syn posiadający własne powiązania z Kremlem – gościli w Moskwie konkurs Miss Universe i promowali projekt Trump Tower, który nigdy nie został zrealizowany.
W 2016 r. rosyjska prawniczka podczas spotkania w Trump Tower miała ujawnić kompromitujące informacje na temat Hillary Clinton. Równoległa próba zbudowania kanału wpływu za pośrednictwem amerykańskiego lobby broni zakończyła się natomiast pobytem Marii Butiny w więzieniu federalnym.
Wraz z powrotem Trumpa do władzy w styczniu 2025 r. cały ten rachunek uległ jednak zmianie. Odnosząc się do zagranicznych interesów swojej rodziny, Trump otwarcie stwierdził, że “nikogo to nie obchodziło, a mnie wolno”. Otworzyło to drogę do coraz bardziej wyrafinowanych przejawów służalczości ze strony zagranicznych polityków i biznesmenów.
Rząd Kataru przekazał samolot, który następnie został przystosowany do pełnienia funkcji Air Force One, pomimo poważnych obaw dotyczących bezpieczeństwa. Przedstawiciele szwajcarskiego biznesu wykorzystali prawdziwą sztabkę złota wręczoną Trumpowi do doprowadzenia do obniżenia stawki celnej na towary ze swojego kraju z 39 do 15 proc.
Julio Herrera Velutini, zagraniczny miliarder oskarżony o przekupienie gubernatora, został ułaskawiony w styczniu po tym, jak jego córka przekazała łącznie 3,5 mln dolarów na rzecz super-PAC wspierającego Trumpa. Lista podobnych przypadków jest długa.
Administracja Trumpa otworzyła drzwi dla darczyńców
Podobnie jak reszta świata, Rosja dostrzegła brak skutecznego egzekwowania zasad etycznych mających chronić urząd prezydenta Stanów Zjednoczonych. Administracja Trumpa szczyciła się bezkarnością i pozornie zapraszała zagranicznych emisariuszy do składania podarunków na swoim dworze, obiecując w zamian możliwość uzyskania przyszłych przysług.
Kim byli zatem Rosjanie, którzy postanowili wykorzystać tę okazję?
Człowiek znajdujący się w centrum najnowszego skandalu ma publiczne i bliskie powiązania z Kremlem. Umar Kremlew, w przeszłości skazany za wymuszenie i pobicie, został promotorem boksu, a następnie zbudował fortunę dzięki osobistym kontaktom z Aleksiejem Rubieżnojem. Ten ostatni stoi obecnie na czele Służby Bezpieczeństwa Prezydenta Rosji.
Pierwsze poważne pieniądze Kremlew zdobył dzięki obsłudze płatności szybko rozwijającego się rosyjskiego przemysłu zakładów sportowych. Jak zwierzyło się jedno ze źródeł niezależnemu rosyjskiemu serwisowi Proekt, “Rubieżnoj po prostu kazał Putinowi podpisać wszystkie niezbędne decyzje”.
To jednak boks zapewnił Kremlewowi międzynarodową rozpoznawalność i prawdopodobnie umożliwił pierwszy kontakt z Donaldem Trumpem Jr. Kremlew stoi na czele Międzynarodowego Stowarzyszenia Boksu, które przez lata korzystało ze wsparcia rosyjskiego państwowego giganta energetycznego Gazpromu.
Tak Kremlew przejął największego dealera samochodowego w Rosji
Dopełnieniem jego biznesowego awansu było przejęcie największego rosyjskiego dealera samochodowego Rolf. Założyciel firmy, były deputowany do Dumy Państwowej Siergiej Pietrow, przebywa na emigracji.
W grudniu 2023 r. przedsiębiorstwo zostało na mocy dekretu prezydenckiego przekazane pod “tymczasowy zarząd państwowy”. Niecały rok później Kremlew zapłacił około 35 mld rubli, czyli około 415 mln dolarów, za przejęcie firmy od państwa. Kwota ta odpowiadała mniej więcej jednej trzeciej przedwojennej wartości przedsiębiorstwa.
Innymi słowy, Kremlew zawdzięcza swój majątek wysoko postawionym rosyjskim koneksjom politycznym. Trudno zatem oddzielić jego “hojność” wobec rodziny Trumpów od szerszych celów Kremla.
W połowie maja Kremlew towarzyszył Putinowi podczas podróży do Chin. Kilka dni później wraz ze znaczną rosyjską grupą wystąpił w roli gospodarza przyjęcia dla około 50 osób.
Wśród gości znaleźli się Eric Trump oraz Jared Kushner, zięć prezydenta i jeden z dwóch głównych amerykańskich negocjatorów pokojowych. Kushner spotkał się z Putinem w Moskwie w styczniu i miał ponownie pojawić się na Kremlu we wrześniu.
Czy Kreml naprawdę wierzył, że prezent się opłaci?
Najbardziej zdumiewające jest to, że Kreml rzeczywiście uwierzył, iż tak spektakularny przejaw hojności przyniesie oczekiwany efekt. Cechą charakterystyczną rządów Trumpa pozostaje jednak niespójność. Na każdego darczyńcę, który kupił ułaskawienie, przypada kraj, który znalazł się w trudnej sytuacji, mimo że robił wszystko, aby zadowolić prezydenta USA.
Arabia Saudyjska musiała samodzielnie walczyć z Huti pomimo deklarowanych “świetnych relacji” z Trumpem. Katar także płaci wysoką cenę za decyzję Stanów Zjednoczonych o zaatakowaniu Iranu. Stał się łatwym celem i ma niewielkie możliwości wprowadzania gazu ziemnego na światowy rynek.
Rosja zaczynała z jeszcze gorszej pozycji, ponieważ przez cztery lata pozostawała jednym z głównych tematów federalnych śledztw dotyczących Trumpa. Nieuniknione było, że prezent Kremlewa zostanie w końcu ujawniony i wywoła ogromne poruszenie.
Trump twierdzi, że nie zna rosyjskiego oligarchy
W ciągu jednego dnia od publikacji ProPublica historię podchwyciła większość najważniejszych amerykańskich mediów. Oryginalny raport o weselu osiągnął ponad 2 mln odsłon.
Konsekwencje narastają, dodając kolejny zarzut korupcji do góry oskarżeń otaczających Trumpa. Sam prezydent twierdzi już, że “nie ma pojęcia, kim jest Umar”, a kosztowny prezent był przeznaczony jedynie na “afterparty”. Administracja przeszła w tryb ograniczania szkód.
Donald Trump Jr. i Bettina Anderson potwierdzili natomiast rolę Kremlewa. Nazwali go przyjacielem i podkreślili, że hojny prezent nie miał politycznego znaczenia.
Negatywna prasa może poważnie ograniczyć Trumpowi możliwość odwdzięczenia się Rosji, podobnie jak śledztwo Roberta Muellera krępowało politykę jego pierwszej administracji wobec Moskwy niemal dekadę temu.
Skandal wybuchł w najgorszym momencie dla Moskwy
Skandal pojawił się dokładnie wtedy, gdy Jared Kushner i Steve Witkoff próbowali wynegocjować porozumienie między Rosją a Ukrainą. Kreml liczy, że jego efektem będzie złagodzenie sankcji oraz otwarcie nowych, lukratywnych możliwości biznesowych.
Działania te traciły impet jeszcze przed ujawnieniem informacji o weselu Trumpa Jr. Teraz każdy krok administracji USA w kierunku stanowiska Moskwy może zostać odebrany jako forma odwdzięczenia się za rosyjską hojność. Taki obraz zagraża poparciu amerykańskiej opinii publicznej dla ewentualnego porozumienia.
Moment nie mógł być dla Kremla gorszy. Dwa dni po publikacji artykułu ProPublica federalni prokuratorzy na Manhattanie ujawnili akt oskarżenia przeciwko pięciu osobom działającym w imieniu rosyjskiego wywiadu. Są oskarżone o udział w spisku mającym doprowadzić do zamordowania prominentnego rosyjskiego dysydenta w rejonie Waszyngtonu.
Cokolwiek Kremlew miał nadzieję kupić dzięki swojej hojności, ujawnienie tych informacji znacznie utrudni administracji Trumpa realizację celu, którego oczekiwała Moskwa.
Rosja źle zrozumiała administrację Trumpa
Rosja po prostu źle zrozumiała zarówno sposób działania administracji Trumpa, jak i obecny stan amerykańskiej polityki. Niezależnie od tego, jak dużą władzę zgromadził prezydent, opinia publiczna wciąż stanowi poważną przeszkodę dla amerykańskiej polityki zagranicznej.
Wystawne przyjęcie na prywatnych wyspach miało otworzyć kolejny kanał prowadzący do rodziny Trumpów. Po ujawnieniu jego finansowania stało się jednak politycznym obciążeniem.
Zamiast ułatwić Kremlowi dostęp do prezydenta, prezent Kremlewa może sprawić, że każdy przychylny Rosji ruch Białego Domu zostanie poddany jeszcze dokładniejszej kontroli.
Artykuł powstał na podstawie tłumaczenia tekstu z serwisu The Moscow Times. Jego autorem jest David Szakonyi, który jest profesorem nauk politycznych i spraw międzynarodowych na Uniwersytecie George’a Washingtona. TUTAJ możecie wesprzeć najstarszy niezależny portal medialny w Rosji.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl







