Przypomnijmy, do tej zbrodni doszło w lutym ub. r. na plebanii w Kłobucku. Tomasz Jelonek przyjechał tam z zamiarem rabunku. Wiedział, że na plebanii może znaleźć pieniądze z kolędy. Ksiądz nie ukrywał, że zebrał 80 tys. zł. Gdy proboszcz zauważył złodzieja, doszło do walki. Napastnik skrępował ks. Grzegorza trytytkami, owinął jego głowę folią, uniemożliwiając mu oddychanie. Duchowny się udusił. Sprawca próbował uciec, ale został zatrzymany przez policję.
Zabójstwo księdza z Kłobucka. Tomasz Jelonek liczył na pieniądze z kolędy
Sąd pierwszej instancji w marcu br. wymierzył Tomaszowi Jelonkowi 20 lat więzienia. Prokurator, który żądał dożywocia, odwołał się od wyroku. Apelację złożył również obrońca, który starał się przekonać, że sprawca nie chciał zabić, tylko obrabować księdza.
— Mój brat nie umarł zwykłą śmiercią. Sekcja zwłok wykazała, że pękły mu płuca. On się męczył. Sprawca to był człowiek służb, znał procedury i wiedział, co robi — mówi w rozmowie z “Faktem” brat zamordowanego duchownego, Andrzej Dymek.
Gdy na miejsce weszli policjanci, nie byli w stanie uwolnić duchownego.
— Próbowali udrożnić drogi oddechowe mojego brata. Nie dało się. Tak był mocno zataśmowany, że nie dało się nawet wsunąć palca. Musieli pójść po nożyczki, żeby przeciąć folię. I ktoś mi mówi, że sprawca nie wiedział, co robi? On go zamęczył tym taśmowaniem. Dziękuję sądowi, że skazał go na 30 lat więzienia, to sprawiedliwy wyrok — mówi brat ofiary.
Sąd Apelacyjny podwyższył wyrok dla zabójcy księdza
Uzasadniając wyrok, sędzia Gwidon Jaworski podkreślał, że żadna kara nie cofnie tragedii, ale sąd nie mógł pominąć wyjątkowego okrucieństwa sprawcy.
— Ksiądz Dymek bardzo cierpiał. Zadanie śmierci w taki sposób trwa od czterech do dziesięciu minut. To jest w pełni świadoma śmierć, kiedy ofiara się dusi i nie może sobie dać rady z uwolnieniem się — podkreślił sędzia Jaworski.
Sąd stwierdził też, że oskarżony przygotował się do napadu, przywiózł ze sobą folię stretchową i opaski zaciskowe, a gdy sytuacja wymknęła się spod kontroli, nie odstąpił od działania.
— Jeśli owija się nos i usta folią, trzeba godzić się z tym, że doprowadzi to do śmierci. To wie każdy dorosły człowiek — zaznacza sędzia Jaworski.
Rodzina zamordowanego księdza przeżywa dramat. 92-letnia matka była wtedy na plebanii
— To wszystko wraca. Tego się nie da wybaczyć — mówi brat ofiary. Andrzej Dymek przypomina, że jego brat całe życie poświęcił budowie parafii. — Całe serce w to włożył. Odkupił grunt, wybudował świątynię. Była konsekracja i przyszedł taki bandyta i go zabił — dodaje.
Wspomina także o wsparciu, jakie rodzina otrzymała po tragedii. — Ludzie wybudowali mu piękny grób. Dzieci, które uczył w szkole i przedszkolu, płakały po jego śmierci — dodaje Andrzej Dymek.
Śmierć księdza była największym ciosem dla jego matki. Kobieta mieszkała z synem na plebanii.
— Moja mama ma 92 lata. Gdy to się stało, była na plebanii, kto wie, czy i ona nie byłaby ofiarą. Dotąd bardzo to przeżywa. Dzisiaj przekażę jej prawomocną decyzję sądu; może to chociaż trochę ukoi jej ból — mówi pan Andrzej.
Rodzina księdza podkreśla, że nigdy nie domagała się zemsty.
— Jesteśmy chrześcijanami. Nie forsujemy wyroków. Chcieliśmy sprawiedliwości, a nie odwetu — mówi “Faktowi” brat duchownego. — Nie mam nic do rodziny tego sprawcy, ale temu bandycie nie wybaczę. Powiedziałem jego bratu, że mój Grzegorz zginął śmiercią męczeńską. Zapytałem, czy uważa, że kara mu się należy. Odpowiedział, że tak i to mnie usatysfakcjonowało — dodaje.
Przejmujące sceny przed koszalińską prokuraturą. “Chciałam spojrzeć mu w oczy”
/13
Dawid Markysz / Edytor, Parafia NMP Fatimskiej Kłobuck
Tomasz Jelonek został skazany prawomocnie za zabójstwo ks. Grzegorza Dymka z Kłobucka.
/13
Rafał Klimkiewicz / Edytor
Sprawca w rękach policji.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl







