Azjatycki szpital zgodził się wydać pacjenta i odroczyć gigantyczny dług. Transport medyczny to ogromne wyzwanie logistyczne. Stan mężczyzny wymusza podjęcie wyjątkowych środków ostrożności w locie.
Samolot rządowy z Filipin. Decyzja MON zapadła
Operacja sprowadzenia Piotra Moczulskiego do ojczyzny rozpocznie się w najbliższych dniach. Jak ustalił “Fakt”, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz osobiście zadecydował o wysłaniu rządowej maszyny po rannego Polaka. Rzecznik resortu obrony, Janusz Sejmej, zaznaczył w rozmowie, że procedura wymaga niezwykle precyzyjnej dokumentacji medycznej i urzędowej.
Rodzina otrzymała już z ministerstwa oficjalne potwierdzenie. Zgodnie z opracowanym planem, natychmiast po wylądowaniu w kraju na pacjenta będzie czekać wyspecjalizowana karetka. Pojazd przewiezie go bezpośrednio do szpitala, gdzie zajmą się nim polscy specjaliści.
Wcześniej, jak podawała Wirtualna Polska, główną barierą logistyczną była kwota medycznych zaległości. Filipińska placówka w Cebu wyraziła jednak zgodę na wydanie pacjenta i odroczenie zapłaty długu wynoszącego ok. 400 tys. zł.
Piotr Moczulski wraca. Rodzina nie kryje wzruszenia
Bliscy mężczyzny zabiegali o transport medyczny przez ponad dwa i pół roku. Brat Piotra, Tomasz Moczulski, w internetowym wpisie podziękował darczyńcom za wsparcie i przyznał, że informacja od rządu wywołała w nich potężną ulgę.
“Trudno wręcz opisać emocje, które nam dzisiaj towarzyszą” – napisał, podkreślając jednocześnie narastający stres przed trudną i wyczerpującą podróżą. Niedawno matka i brat odwiedzili rannego na Filipinach. Tomasz zaznaczył, że widok bliskiego w ciężkim stanie łamie serce, a osobiste spotkanie wywołało w matce ogromny ból.
Piotr wciąż jest karmiony przez sondę i ma mocno ograniczony kontakt z otoczeniem. Najbliżsi czekają teraz na ostatni sygnał od służb ze wskazaniem dokładnej daty startu samolotu, gromadząc jednocześnie niezbędne środki na prowadzonej zbiórce, by opłacić azjatyckie rachunki oraz przyszłą rehabilitację.
Czołowe zderzenie i walka o życie na wyspie Cebu
Dramat rozegrał się na jednej z dżunglowych dróg. Skuter prowadzony przez Piotra zderzył się czołowo z innym jednośladem. Brat Piotra relacjonował na łamach “Faktu”, że siła uderzenia całkowicie zerwała mężczyźnie kask z głowy.
Ranny Polak trafił początkowo do niewielkiej, lokalnej przychodni pozbawionej specjalistycznego sprzętu, gdzie pielęgniarka ręcznie pompowała tlen do jego maski. Pomoc dotarła po ok. dwóch godzinach. Badania w większym, docelowym ośrodku potwierdziły wielonarządowe obrażenia, w tym bardzo ciężki uraz głowy, liczne złamania oraz rozległy obrzęk mózgu.
MON pomógł sprowadzić ją z Chin. Lekarze nadal walczą o zdrowie Klaudii
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl





