Home International Rolnik, który zaorał asfalt, idzie do sądu. Wiemy, co szykuje prokuratura

Rolnik, który zaorał asfalt, idzie do sądu. Wiemy, co szykuje prokuratura

0
3

Sąd 1 października zajmie się zażaleniami na decyzje prokuratury dotyczące zatrzymania ciągnika oraz dalszego stosowania dozoru policyjnego i poręczenia majątkowego.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Zaorał asfalt w Gliwicach. Józef Magiera znów stanie przed sądem

Jak podkreśla obrońca Józefa Magiery, zażalenia złożono już jakiś czas temu, ale dopiero teraz sąd wyznaczył termin ich rozpoznania.

— Chodzi o traktor, dozór policyjny i poręczenie majątkowe. Środki zapobiegawcze zostały zaskarżone wcześniej, natomiast dopiero teraz jest termin posiedzenia sądu, który będzie je rozpoznawał — mówi mec. Adam Szewc, obrońca rolnika z Gliwic.

Sam Józef Magiera nie ukrywa frustracji. Twierdzi, że bez ciągnika nie może prowadzić prac w gospodarstwie rolnym.

— Niech mi oddadzą ten traktor. Przecież nie jestem wariatem, już nie przeoram asfaltu. Znajoma ma konie, które chętnie zjadłyby moją trawę z pola przy Rybackiej, ale nic bez traktora na polu nie zrobię — mówi rolnik.

Mężczyzna narzeka także na obowiązek regularnego meldowania się na komisariacie.

— Co niedzielę, poniedziałek i czwartek muszę na rowerze na komisariat jeździć i się meldować. Nigdy nie byłem za nic karany, nie miałem problemów z prawem. Moje własności zaorałem, żeby pokazać władzy, że bezprawnie mi działki zabrała — przekonuje Józef Magiera.

Spór o działki przy ul. Rybackiej w Gliwicach trwa od wielu lat

Sednem konfliktu pozostaje kwestia gruntów przy ul. Rybackiej. Rolnik twierdzi, że miasto przejęło je wiele lat temu w sposób budzący wątpliwości.

— Jest księga wieczysta, która pozwala domniemywać, kto jest właścicielem gruntów i niewątpliwie jest to miasto. Natomiast my kwestionujemy, w jaki sposób doszło do tego wpisu w księdze i czy decyzje były wydawane na podstawie rzetelnych dokumentów, które pozwalały na takie przejęcie własności — mówi w rozmowie z “Faktem” mec. Szewc.

Prawnik złożył wnioski o zabezpieczenie historycznych dokumentów, map geodezyjnych i materiałów dotyczących dawnych podziałów nieruchomości. — Tych dokumentów nadal nie mam — dodaje mec. Szewc.

Nowe ustalenia w sprawie rolnika z Rybackiej. Prokuratura zabrała głos

Innego zdania są śledczy. Jak mówi Mariusz Dulba, szef Prokuratury Rejonowej Gliwice-Zachód, analiza dokumentacji nie przyniosła przełomu.

— Prokurator zapoznał się z dokumentacją sprzed lat i stoi na stanowisku, że nic się nie zmieniło. Nadal uważamy, że działka, na której doszło do zdarzenia, stanowi własność miasta — podkreśla prokurator Dulba w rozmowie z “Faktem”. — Zarzuty dla rolnika pozostają takie same jak na początku postępowania — zniszczenie mienia. Mamy dwa pokrzywdzone podmioty: miasto oraz spółkę, która drogę budowała. Zleciliśmy badania sądowo-psychiatryczne podejrzanego. Czekamy na opinię. Wszystko na to wskazuje, że sprawa najpewniej zakończy się aktem oskarżenia.

Prokuratura zamierza również bronić swoich decyzji dotyczących zabezpieczenia traktora oraz dozoru policyjnego.

— Ciągnik został zabezpieczony majątkowo na poczet ewentualnych przyszłych kar i obowiązku naprawienia szkody. W naszej ocenie dozór nadal powinien obowiązywać. Gdybyśmy uważali inaczej, sami byśmy go uchylili — zaznacza szef gliwickiej prokuratury.

Tymczasem przy samej ul. Rybackiej od tygodni niewiele się zmieniło. Rozkopana i zniszczona przez rolnika droga wciąż nie została naprawiona.

— Drogę naprawimy, gdy zakończy się postępowanie toczące się m.in. w Powiatowym Inspektoracie Nadzoru Budowlanego. Gdy je otrzymamy, będziemy mogli zorganizować wykonawcę i przeprowadzić prace — mówi Jadwiga Jagiełło-Stibrska, rzeczniczka Zarządu Dróg Miejskich w Gliwicach.

Asfaltowa afera w Gliwicach. Tak zaczęła się historia Józefa Magiery

Przypomnijmy. 7 sierpnia Józef Magiera wjechał ciągnikiem na nowo wybudowaną drogę przy ul. Rybackiej i zaorał fragment asfaltu. Rolnik twierdzi, że droga powstała na gruntach należących wcześniej do jego rodziny. Nagrania z nietypowego protestu błyskawicznie obiegły internet i całą Polskę.

Mężczyzna został zatrzymany, trafił do aresztu, a następnie po tygodniu go wypuszczono i objęto dozorem policyjnym. Sąd Okręgowy, rozpoznając później zażalenie obrońcy rolnika, wskazał jednak, że zastosowanie aresztu było niezasadne. Prokuratura nie chciała tego skomentować.

Nowe informacje w sprawie rolnika z Gliwic. Prokuratura zmienia decyzję

Rolnik z Gliwic zaorał asfalt i wywołał burzę w Polsce. Mamy nowe informacje

/6

Dawid Markysz / Edytor

W sierpniu br. Józef Magiera rozorał asfalt na Rybackiej. Rolnik twierdzi, że to jego ziemia. Miasto i prokuratura ma inne zdanie.

/6

Zarząd Dróg Miejskich w Gliwicach/Facebook

7 sierpnia tym traktorem pan Józef przeorał świeżo wylany asfalt na Rybackiej w Gliwicach.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl