Home International Milik złamał przepisy. Policja puściła go wolno. “Nie zawsze trzeba karać”

Milik złamał przepisy. Policja puściła go wolno. “Nie zawsze trzeba karać”

0
3

Warszawa, 25 września, kilka minut po godz. 12.00. Na plac Powstańców, tuż przed oznakowany radiowóz policji, wciska się luksusowy Mercedes klasy G. Za kierownicą siedzi nie kto inny jak Arkadiusz Milik (32 l.). Samochody utykają w korku, a zniecierpliwiony piłkarz, nie przejmując się stojącymi za nim policjantami, przejeżdża podwójną linię ciągłą i wyprzedza na przejściu dla pieszych stojące przed nim auta!

5-latka zginęła podczas spaceru z ojcem. Zaskakujące ustalenia w sprawie rodziny

Arkadiusz Milik łamał przepisy na oczach policjantów

Policjanci natychmiast włączyli “koguta” i ruszyli za kierowcą. Kara powinna być surowa, bo doszło tutaj do złamania przepisów najcięższej wagi. Za wyprzedzanie na pasach piłkarz powinien dostać 15 punktów karnych i 1500 zł mandatu, a za przekroczenie podwójnej ciągłej kolejnych 5 punktów i 200 zł kary. Nikt go jednak nie ukarał. Policjanci pogawędzili z piratem pół minuty, a potem puścili wolno, bez żadnego punktu karnego i bez żadnego mandatu.

Po brawurowym rajdzie na oczach policji i braku kary Milik musiał poczuć się jak król szos, bo kilka skrzyżowań dalej przejechał przez jedno z nich na czerwonym świetle. Powinien za to dostać kolejne 15 punktów karnych. Oznacza to, że po niespełna kilku minutach za kierownicą straciłby prawo jazdy.

Policjanci nie wlepili Arkadiuszowi Millikowi mandatu. “Zwrócili uwagę”

Policja od lat edukuje kierowców i zwraca szczególną uwagę na wykroczenia związane z przejeżdżaniem na czerwonym świetle, a zwłaszcza z wyprzedzaniem na przejściach dla pieszych. Cyklicznie organizuje akcje “Bezpieczny pieszy” i włącza się w europejskie programy takie jak ROADPOL. Dlaczego dla Milika okazali się tak pobłażliwi?

“Fakt” zapytał o to policję. Mundurowi wytłumaczyli, co zaszło w śródmieściu Warszawy.

Policjanci zauważyli wykroczenie, podjęli interwencje i zastosowali wobec kierowcy art 41 kodeksu wykroczeń, czyli zawrócili mu uwagę

— wyjaśnia Jakub Pacyniak z Komendy Policji Warszawa-Śródmieście. — Funkcjonariusze nie zawsze muszą karać. Prawo mówi też o tym, że policjanci mogą zwrócić uwagę kierującemu na niewłaściwe zachowanie — dodaje.

Zapytaliśmy piłkarza o komentarz w tej sprawie. Na razie nie dostaliśmy odpowiedzi.

Żona Orłosia nie zamierza milczeć. Mówi o ślubie Chajzera

/17

Materiały redakcyjne

Arkadiusz Milik swoim luksusowym autem w ciągu kilku minut złamał trzy przepisy ruchu drogowego.

/17

Materiały redakcyjne

Arkadiusz Milik był z partnerką w banku.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl