Home International “Widać niektórzy mogą liczyć na taryfę ulgową”. Były policjant krytycznie o łagodnym...

“Widać niektórzy mogą liczyć na taryfę ulgową”. Były policjant krytycznie o łagodnym potraktowaniu Milika

0
4

Wyprzedzanie na podwójnej ciągłej, a później na przejściu dla pieszych skończyło się dla Arkadiusza Milika jedynie zwróceniem uwagi przez policję. To była uwaga zwrócona bardzo szybko, bo interwencja trwała niecałe 30 sekund. Policyjny radiowóz jechał za sportowcem, gdy ten łamał przepisy. Policjanci, widząc jego brawurową jazdę, włączyli koguty i pojechali za nim, ale mandatu ani punktów karnych mu nie wlepili. — Funkcjonariusze nie zawsze muszą karać — mówi “Faktowi” Jakub Pacyniak z Komendy Policji Warszawa-Śródmieście.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Milik złamał przepisy. Policja puściła go wolno. “Nie zawsze trzeba karać”

Arkadiusz Milik łamał przepisy na oczach policjantów

Za wyprzedzanie na pasach piłkarz powinien dostać 15 punktów karnych i 1500 zł mandatu, a za przekroczenie podwójnej ciągłej kolejnych pięć punktów i 200 zł kary. Nikt go jednak nie ukarał. — Takie zachowanie świadczy o skłonnościach do bardzo brawurowej jazdy — ocenia były policjant Mariusz Sokołowski w rozmowie z “Faktem”. Nie ukrywa zdziwienia, że policjanci, widząc tak poważne łamanie przepisów ruchu drogowego, zdecydowali się jedynie na pouczenie.

Ze zdziwieniem przyjmuję takie rozstrzygnięcie, bo to była kumulacja bardzo poważnych wykroczeń

— mówi. Jednocześnie komentuje fakt, że policjanci ograniczyli się do pouczenia. — To jest zgodne z prawem i policja ma taką możliwość, żeby odstąpić od ukarania kierowcy, ale jest trudne dla mnie do zrozumienia, że dzieje się to w przypadku łamania tak poważnych przepisów np. wyprzedzanie na przejściu dla pieszych — tłumaczy.

Były policjant zaskoczony ulgowym potraktowaniem Milika

— Zazwyczaj pouczenie stosuje się w przypadku kierowców popełniających mniejsze przewinienia, mających czystą kartotekę, albo w wyjątkowych sytuacjach, gdy chodzi o czyjeś zdrowie lub życie, bo ktoś się spieszy do szpitala — mówi Sokołowski. Tutaj jednak nie mieliśmy do czynienia z taką sytuacją. Chwilę przed jazdą Milik wyszedł z banku w towarzystwie swojej partnerki i wsiadł do luksusowego Mercedesa. Nie chciał stać w korku, jak inni kierowcy, więc postanowił go ominąć. To, że przy tym łamał przepisy drogowe, najwidoczniej nie miało dla niego znaczenia.

— Zarówno eksperci, jak i policjanci mówią o tym, że nie ma taryfy ulgowej w przypadku poważnych przewinień na drodze, a tutaj okazuje się, że niektóre osoby mogą na taką taryfę ulgową liczyć

— podsumowuje Sokołowski.

Chciał zerwać orzechy dla córki. Amelka nie żyje

/6

Materiały redakcyjne, Michał Woźniak/East News

Były rzecznik komendanta głównego policji zaskoczony łagodnym potraktowaniem piłkarza łamiącego przepisy ruchu drogowego.

/6

Materiały redakcyjne

Arkadiusz Milik na oczach policjantów łamał przepisy drogowe.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl