— Zawsze w styczniu przedstawiciel handlowy przynosił kalendarz z roznegliżowaną piękną modelką, która zasłaniała swoje wdzięki kluczem francuskim albo oponą — wspomina mechanik. — 12 zdjęć i przynajmniej wiedziałem, jaki jest miesiąc. Teraz dostałem kalendarz tylko z numerami miesięcy i widoczkami. Wstydziłem się go powiesić w warsztacie, więc trafił do szatni — dodaje.
Zmiany w branży motoryzacyjnej. Co się stało z kultowymi kalendarzami?
Jak się okazuje, coraz więcej firm motoryzacyjnych rezygnuje z wydawania kalendarzy z erotycznymi zdjęciami. Powód? Do warsztatów coraz częściej przyjeżdżają rodziny z dziećmi. Producenci kalendarzy chcą chronić najmłodszych klientów, którzy odwiedzają warsztaty wraz z rodzicami.
Zamiast ponętnych modelek na ścianach warsztatów pojawiają się teraz katalogi części samochodowych czy reklamy olejów silnikowych. Mechanicy przyznają, że muszą zwracać uwagę nie tylko na to, co dzieje się w silniku auta, ale także na to, jakie materiały eksponują w miejscu pracy.
Na ścianach zamiast erotycznych kalendarzy wiszą katalogi części
— Jeszcze niedawno pikantny kalendarz był obowiązkowym wyposażeniem warsztatu samochodowego — podkreśla Tomasz Jodko. — Komu to przeszkadzało? Zaraz pewnie będą to kontrolować… Dziś w warsztacie trzeba uważać nie tylko na to, co samochód ma pod maską, ale też na to, co wisi na ścianie — podsumowuje mechanik z Gutkowa.
/7
Hrywniak Bogdan / newspix.pl
Mechanik zdjął pikantne kalendarze ze ścian warsztatu.
/7
Hrywniak Bogdan / newspix.pl
Takich zdjęć już tu nie zobaczymy.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl









