Mieszkańcy Zgorzelca i Goerlitz przemieszczają się przez granicę nie tylko do pracy czy szkoły, ale też po to, by “po sąsiedzku” zrobić zakupy, skorzystać z usług lokali gastronomicznych i usługowych czy pójść do lekarza. — Jesteśmy jednym miastem w dwóch systemach administracyjnych, w dwóch krajach — wskazuje burmistrz Rafał Gronicz.
Jak wygląda kwestia schronów i miejsc schronienia oraz przygotowanie na sytuacje zagrożenia po obu stronach granicy?
Zgorzelec ma 31 miejsc schronienia. Po wizycie w Ukrainie zwrócono uwagę szczególnie na jedną rzecz
W Zgorzelcu nie ma typowych schronów, ale jest 31 miejsc schronienia, które zostały wyznaczone i sprawdzone przez straż pożarną.
— Po czerwcowej wizycie w naszym mieście partnerskim w Ukrainie zrobiliśmy też inwentaryzację piwnic w szkołach, żeby w razie ogłoszenia alarmu w czasie lekcji dzieci mogły się tam schronić. Na przyszły rok przygotowujemy wnioski do wojewody o dofinansowanie na lepsze przystosowanie tych przestrzeni — relacjonuje “Faktowi” Rafał Gronicz, burmistrz Zgorzelca.
Jak wygląda kwestia schronów i miejsc schronienia w Goerlitz? Czy w razie sytuacji zagrożenia mogliby z nich korzystać także obywatele Polski?
Zapytaliśmy o schrony w Goerlitz. Odpowiedź nas zaskoczyła
Jak poinformowało nas biuro prasowe nadburmistrza Goerlitz Octaviana Ursu, na terenie miasta nie ma obecnie żadnych publicznych schronów. Nie przystosowano również innych obiektów, takich jak parkingi podziemne, tunele czy piwnice budynków publicznych, do pełnienia funkcji miejsc ochrony ludności.
Władze miasta podkreśliły, że za ochronę ludności cywilnej w Niemczech odpowiada rząd federalny, natomiast za ochronę przed katastrofami poszczególne kraje związkowe. W razie potrzeby to one podejmowałyby decyzje o ewentualnym uruchomieniu schronów i określały odpowiednie procedury postępowania.
Co do zasady korzystanie ze schronów jest możliwe niezależnie od narodowości i obywatelstwa
— przekazało “Faktowi” biuro prasowe nadburmistrza Goerlitz.
Do ostrzegania ludności w sytuacjach kryzysowych miasto wykorzystuje aplikacje alarmowe, komunikaty radiowe i telewizyjne oraz komunikaty głosowe przekazywane przez pojazdy służb ratunkowych. Działania informacyjne i edukacyjne na temat zachowania w takich sytuacjach prowadzą organizacje pomocowe, takie jak Niemiecki Czerwony Krzyż (DRK), ASB (Arbeiter-Samariter-Bund) i Malteser Hilfsdienst.
Jak w kontekście ochrony ludności i przygotowania na sytuacje kryzysowe wygląda współpraca między Zgorzelcem i Goertlitz?
Jak wygląda współpraca między Zgorzelcem i Goertlitz?
“Istnieje współpraca ze strażą pożarną w Zgorzelcu, ale dotyczy ona przede wszystkim tradycyjnych obszarów działalności straży pożarnej” — poinformowało nas biuro prasowe nadburmistrza Goerlitz.
— Teraz te komunikaty i powiadomienia między służbami działają co najmniej dobrze, jeżeli nie bardzo dobrze — ocenia burmistrz Rafał Gronicz i dodaje, że w razie potrzeby mają też bezpośredni kontakt z nadburmistrzem Goerlitz.
Zgorzelec nie obawia się bezpośredniego ataku. Wyzwaniem może być napływ migrantów
— Pojawiają się głosy mieszkańców, którzy się niepokoją tym, co się dzieje i co się może wydarzyć — przyznaje burmistrz Zgorzelca Rafał Gronicz. Zauważa jednak, że miasto znajduje się daleko od wschodniej granicy i nie spodziewa się, by stało się ono celem bezpośredniego ataku. — Nie mamy tu ani przemysłu zbrojeniowego, ani miejsc, które Rosjanie mogliby uznać za atrakcyjne do bombardowania — wskazuje.
Burmistrz Zgorzelca przyznaje, że największym wyzwaniem dla miasta w takiej sytuacji może okazać się masowy napływ migrantów, którzy będą uciekać na Zachód.
— Największe wyzwanie to tysiące osób, które mogłyby chcieć przedostać się do Niemiec czy Francji — mówi “Faktowi” burmistrz Zgorzelca Rafał Gronicz.
Trudno na ten moment przewidzieć, jak wyglądałby ruch na granicy w sytuacji ogłoszenia alarmu. — Pojawia się pytanie o przejezdność granic, o to, jak zachowają się nasi sąsiedzi, o to, czy nasze służby nie będą blokować granic, żeby zatrzymać młodych ludzi, którzy będą mieli obowiązek służby wojskowej. To jest dużo rzeczy, które nie zależą od nas — wylicza Rafał Gronicz.
Naszym zadaniem jako samorządu jest zapewnienie ludziom dachu nad głową, ciepłego posiłku i — w miarę naszych możliwości — bezpieczeństwa
— dodaje.
Zgorzelec rozpoczął już przygotowania na wypadek takiego scenariusza — ruszyła modernizacja szatni i zaplecza sanitarnego przy stadionie, a także stworzono bazę miejsc, gdzie będzie można zorganizować noclegi.
Procedury działania i współpracę służb, także ze stroną niemiecką, przetestowano po wybuchu wojny w Ukrainie — specjalne pociągi, którymi uchodźcy zmierzali do krajów Europy Zachodniej, zatrzymywały się właśnie w Zgorzelcu.
— Może nie w takiej skali, jakiej moglibyśmy spodziewać się w przypadku ewentualnego ataku na Polskę, ale przetestowaliśmy te procedury i mogę powiedzieć, że działają — podsumowuje burmistrz Zgorzelca Rafał Gronicz.
Woźnica Łukasz / newspix.pl
Reporterka “Faktu” Karolina Stachera na moście granicznym pomiędzy Zgorzelcem i Goerlitz.
Woźnica Łukasz / newspix.pl
Most graniczny między Zgorzelcem i Goerlitz. Tu zaczyna się terytorium Niemiec.
Woźnica Łukasz / newspix.pl
Funkcjonariusze Straży Granicznej prowadzą wyrywkowe kontrole osób przejeżdżających przez most łączący Zgorzelec i Goerlitz.
Woźnica Łukasz / newspix.pl
Rafał Gronicz, burmistrz Zgorzelca.
Woźnica Łukasz / newspix.pl
Most graniczny między Zgorzelcem i Goerlitz. Tu zaczyna się terytorium Polski.
Woźnica Łukasz / newspix.pl
Polski lokal z zapiekankami w Goerlitz.
Woźnica Łukasz / newspix.pl
Deptak w centrum Goerlitz.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl









