Home International Rodzina zdradza szczegóły tragicznej interwencji w Bydgoszczy. “Nie radził sobie”

Rodzina zdradza szczegóły tragicznej interwencji w Bydgoszczy. “Nie radził sobie”

0
2

To siostra Łukasza B. wezwała policjantów do mieszkania przy ul. Stawowej w Bydgoszczy (woj. kujawsko-pomorskie). Była niedziela, 11 października ok. godz. 22. Alarmuje, że brat sięgnął po nóż i podcina sobie żyły. — Od rana były u Łukasza jego dzieci i kiedy odjechały, był w bardzo złej kondycji psychicznej — opowiada pani Renata, ciotka mężczyzny.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Rozbił okno rękami, zsunął się po budynku i zostawił krwawe ślady

44-latek z Bydgoszczy zastrzelony podczas policyjnej interwencji

44-latek okaleczał się. Rodzina bała się, że zrobi sobie krzywdę. Nie spodziewali się jednak, że gdy policjanci pojawią się na miejscu, dojdzie do tragedii. Akcja przeniosła się przed rodzinny dom. Przyjechały kolejne patrole. Mężczyzna nadal był agresywny. W końcu ruszył z nożem w ręku w kierunku policjantów. Jedna z policjantek oddała strzał. Był celny.

Po godz. 22 Łukasz B. został przewieziony do szpitala. Niestety, jego życia nie udało się uratować. Rodzina 44-latka jest w szoku.

— To był dobry człowiek, tylko najpierw coś robił lub mówił, a dopiero później myślał. Czasami źle się to kończyło

— wspomina ciotka zastrzelonego. To nie był pierwszy raz, gdy Łukasz B. się okaleczał. Od dłuższego czasu nie radził sobie z życiem.

Łukasz B. ruszył z nożem na policjantów

— Od dawna Łukasz, zamieszkujący w mieszkaniu pod nami, miał problemy z alkoholem — mówi pani Renata. — To jeden z powodów, dla którego jego partnerka z dziećmi dwa tygodnie temu wyprowadziła się od niego i zamieszkała sama — dodaje. Opowiada, że oboje mieli silne charaktery i każdy próbował postawić na swoim. — To musiało skończyć się rozstaniem — ocenia.

Jak udało nam się dowiedzieć, Łukasz B. był w bardzo złej kondycji psychicznej już w piątek, dwa dni przed tragedią. — Ćwiczył wtedy na swojej siłowni. Kiedy skończył, nawet się nie ubrał, tylko półnago paradował po podwórku — wspomina ciotka zastrzelonego. Wizyta dzieci wpędziła go w jeszcze większe przygnębienie. Sięgnął po nóż, zaczął sobie podcinać żyły. Wcześniej robił to już kilkakrotnie.

Przez problemy rodzinne próbował targnąć się na życie

Łukasz B. miał nie tylko problemy rodzinne, ale również zatargi z prawem. Około pięciu lat przesiedział w więzieniu. Był karany za kradzieże. Pobyt za kratami odcisnął piętno na jego późniejszym życiu. Rozpad rodziny jeszcze pogłębił stany depresyjne.

Na miejscu tragedii zastaliśmy matkę 44-latka. Kobieta jest zrozpaczona. Nie była w stanie z nami rozmawiać. Powiedziała jedynie, że do końca nie wie, co się wydarzyło. — Nie pojmuję, że mojego syna już nie ma — stwierdziła.

Atak nożem w warszawskiej szkole. Kamila D. przyznała się do winy

/9

Marek Dembski / newspix.pl

Policjantka strzeliła do 44-latka.

/9

Agnieszka Bielecka / PAP

Łukasz B. ruszył z nożem na policjantów.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl