Home International Oskarżał biskupa o składanie niemoralnych propozycji i molestowanie. Były ksiądz stanie przed...

Oskarżał biskupa o składanie niemoralnych propozycji i molestowanie. Były ksiądz stanie przed sądem

0
2

Sprawę Rafała C. opisuje “Gazeta Wyborcza”. Były już duchowny do 2018 r. pełnił funkcję proboszcza w Chałupkach, niewielkiej parafii podlegającej Diecezji Opolskiej. Przez kilka lat C. cieszył się dobrą opinią wśród parafian. Wszystko jednak miało zmienić się po pojawieniu się w Chałupkach Rafała S. Choć nigdy nie należał do parafii, Rafał C. wstawił się za nim u biskupa opolskiego, by uczynić go nadzwyczajnym szafarzem komunii świętej.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Biskup uniemożliwił proboszczowi przeniesienie do Włoch

Ta decyzja budziła wątpliwości wśród parafian. Z czasem zaczęły pojawiać się kolejne niepokojące sygnały i informacje o kosztownych inwestycjach zlecanych przez proboszcza. Ten chciał m.in. sprowadzić do parafii relikwie Jana Pawła II czy kamień z Grobu Pańskiego. Kontrowersje wzbudziły też plany budowy nowej toalety.

Prawdziwe problemy z proboszczem zaczęły się w 2018 r., gdy Rafał C. zwrócił się do bp. Czai z prośbą o przeniesienie do parafii we Włoszech. Wówczas biskup poinformował Włochów, że choć przez kilka lat duchowny cieszył się dobrą opinią, później pojawiły się wobec niego podejrzenia, w tym dotyczące przywłaszczenia 6 tys. zł z kasy parafialnej. Ostatecznie włoska parafia nie wyraziła zgody na przyjazd Rafała C.

Rafał C. rozpowiadał, że był molestowany przez biskupa opolskiego

Jak opisuje “Gazeta Wyborcza”, w maju 2019 r. duchowny został suspendowany i miał zamieszkać w jednym z domów diecezjalnych, jednak nie zastosował się do tych wytycznych. Zamiast tego podróżował po zakonach w Polsce i w Watykanie, gdzie odprawiał msze święte i opowiadał lokalnym duchownym, że był molestowany przez biskupa Czaję.

— Do takiej sytuacji nigdy nie doszło. To była próba zniszczenia mojej osoby i kurii — mówił wówczas bp Czaja. Apelował też do wiernych i duchownych, by nie ufali Rafałowi C. Podkreślał, że ten potrafi przekonywać i manipulować ludźmi.

Proboszcz o swojej “krzywdzie” mówił w Sejmie

W marcu 2021 r. Rafał C. nieoczekiwanie pojawił się w Sejmie. Podczas konferencji prasowej zorganizowanej przez posłankę Lewicy Joannę Scheuring-Wielgus padły poważne oskarżenia pod adresem biskupa Czai. Jak relacjonowała posłanka, Rafał C. miał być szykanowany przez biskupa opolskiego, a w zamian za zgodę na wyjazd do Włoch miał “ściągnąć gacie”, co sugerowało, że hierarcha kościelny miał zażądać od niego czynności seksualnych. Podczas konferencji Rafał C. przedstawił także politykom wydruki rzekomych wiadomości od kanclerza kurii oraz spreparowane nagrania rozmów telefonicznych.

Opolska kuria i sam biskup stanowczo zaprzeczyła wszystkim zarzutom, określając je jako nieprawdziwe i mające na celu skompromitowanie biskupa Czai. Sprawa ostatecznie trafiła do Prokuratury Okręgowej w Gliwicach. Śledczy ustalili, że Rafał C. i Rafał S. utrzymywali intymne relacje i podszywali się pod biskupa opolskiego oraz jego kanclerza. Według śledczych wysyłali do różnych osób, w tym księży, wiadomości z niemoralnymi propozycjami, mającymi sugerować rozwiązłość biskupa Czai. Prokuratura wskazuje, że oskarżeni chcieli w ten sposób uwiarygodnić późniejsze zarzuty Rafała C. wobec hierarchy.

Rafał C. przed sądem

Śledczy zdemaskowali również sfałszowane nagrania rozmów telefonicznych kanclerza kurii, porównując je z autentycznymi wystąpieniami radiowymi. Jak opisuje “Wyborcza”, w spreparowanych plikach pojawiały się błędy językowe, brak śląskiego akcentu oraz wulgaryzmy, co odróżniało je od oryginalnych nagrań.

Na wniosek parafian z Chałupek osobne śledztwo wszczęła też prokuratura w Raciborzu. Śledczy ustalili, że Rafał C. i Rafał S. próbowali nakłonić biegłego psychiatrę do wydania fałszywej opinii o złym stanie zdrowia duchownego, oferując w zamian 30 tys. euro.

Rafał S. przyznał śledczym, że tworzył fałszywe wiadomości SMS, e-maile oraz pliki rozmów telefonicznych. Według niego była to reakcja na brak zgody na wyjazd Rafała C. do Włoch.

W lutym 2024 r. do sądu trafił akt oskarżenia przeciwko Rafałowi C. i Rafałowi S. Najpoważniejszy zarzut dotyczy próby przekupstwa biegłego sądowego, za co grozi do 10 lat więzienia. Oskarżeni odpowiadają także za składanie fałszywych zeznań, fabrykowanie dowodów, fałszywe oskarżenia i zniesławienie biskupa, kanclerza kurii oraz funkcjonariuszy publicznych. Łączna kara może sięgnąć nawet kilkunastu lat pozbawienia wolności.

— Zarzuty są wzięte z sufitu i nie są poparte żadnymi dowodami — mówił wówczas w rozmowie z “Wyborczą” Rafał C.

Musiał pożegnać się z sutanną

Sprawa jest prowadzona przez Sąd Rejonowy w Żorach i jest obecnie na etapie postępowania dowodowego. W międzyczasie zakończyło się postępowanie kanoniczne wobec Rafała C. Jak przekazał ks. Joachim Kobienia, rzecznik biskupa opolskiego, zdecydowano o wydaleniu Rafała C. ze stanu duchownego. To najwyższa kara przewidziana przez prawo kanoniczne, oznaczająca, że nie może on pełnić żadnych funkcji kapłańskich w Kościele katolickim.

Redakcja “Gazety Wyborczej” zwróciła się o komentarz do europosłanki Joanny Scheuring-Wielgus, jednak do czasu publikacji artykułu nie otrzymała odpowiedzi.

(Źródło: “Gazeta Wyborcza”)

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl