Prokuratura oskarżyła trzech młodych mężczyzn — Remigiusza J. (20 l.), Jana S. (19 .) i Jakuba J. (19 l.) — o to, że 20 października 2024 r. w Spalicach pod Oleśnicą podpalili pustostan, w którym znajdował się Janusz D. Mężczyzna w kryzysie bezdomności zmarł w wyniku zatrucia tlenkiem węgla. Według prokuratury oskarżeni młodzieńcy działali z bezpośrednim zamiarem pozbawienia życia i w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie. W momencie zdarzenia Jakub J. i Jan S. mieli 17 lat, a Remigiusz J. 18 lat. Na sali sądowej nie okazywali emocji.
Wszyscy trzej oskarżeni nie przyznali się do zarzucanych im czynów, odmówili składania wyjaśnień przed sądem i odpowiedzi na pytania. Podczas rozprawy w czwartek, 15 października odczytywano jednak ich wcześniejsze zeznania.
Koszmar w Spalicach pod Oleśnicą. W pustostanie wybuchł pożar, potem znaleziono ciało
Z zeznań Jana S. (19 l.), które zostały odczytane przed sądem, wynika, że wraz z Jakubem S. poszedł do pustostanu na ulicy Łąkowej, aby wziąć od koczującego tam Janusza D. kilka papierosów, a potem spotkali się z Remigiuszem J. i byli w pustostanie jeszcze kilkukrotnie. Wszyscy trzej pili tamtej nocy alkohol.
My mieliśmy świadomość, że pan Janek sypia tam na górnym piętrze
— przyznał śledczym Jan S.
W jego zeznaniach, dotyczących dokładnego przebiegu wydarzeń tej nocy, są pewne rozbieżności. Jan S. przyznał jednak, że wraz z kolegami dokonali podpalenia — najpierw mniejszego budynku gospodarczego znajdującego się na tym terenie, a potem pustostanu, po czym obserwowali pożar z pewnego oddalenia.
Ja swoją zapalniczką podpaliłem materac tego bezdomnego, ale jego na tym materacu go nie było. Jestem tego pewien
— zeznawał w czasie śledztwa Jakub J.
Z jego relacji wynika, że wraz z kolegami rozejrzeli się na obu poziomach i nie widzieli, by Janusz D. był w budynku. Zeznania jego kolegi, Jana S., jednak temu przeczą.
“Chyba ten bezdomny tam był”
— Przed tym, jak podpaliliśmy dół, Remigiusz powiedział, że Janusz jest na poddaszu. Ja i Jakub J. mu w to nie uwierzyliśmy — mówił śledczym Jan S. — Ja nie wiem, dlaczego z J. mu nie uwierzyliśmy. Jak my podpaliliśmy te pomieszczenia, to Remigiusz nas nie powstrzymywał — dodał.
Z zeznań Jakuba J. wynika, że Remigiusz miał powiedzieć im o tym, że “nie ma pewności” i “chyba ten bezdomny tam był”, gdy stali przed płonącym pustostanem. — Wtedy posprzeczaliśmy się o to, że nie mówił o tym wcześniej — relacjonował, zapewniając, że chcieli tam wejść i ratować mężczyznę, ale pożar był już za duży.
Zarówno Jakub J., jak i Jan S. twierdzili, że dopiero następnego dnia dowiedzieli się z mediów o tym, że w podpalonym przez nich pustostanie ktoś zginął.
— Wszyscy byliśmy zdruzgotani. Razem wtedy siedzieliśmy i nic nie mówiliśmy, tylko na siebie patrzyliśmy. Każdy z nas żałował tej sytuacji. Nie wiedzieliśmy, co nas napadło, że tak zrobiliśmy — mówił śledczym Jakub J.
Z zeznań Remigiusza J. wyłania się jednak nieco inny obraz.
Zeznania trzeciego z oskarżonych rzucają na sprawę inne światło
Remigiusz J. przyznał, że chciał “zadziałać na wyobraźnię” kolegów, dlatego zasugerował, że w płonącym budynku mógł być Janusz D., choć zaznacza, że nie wiedział tego na pewno.
— Jakub J. agresywnie odpowiedział, że ma to w dupie. […] Cieszył się, że budynek płonie. Do nas agresywnie powiedział, że jeżeli ktoś się o tym dowie, to nas zabije — mówił śledczym Remigiusz J. i dodał: — Gdy rozmawialiśmy o tym, że mógł być tam człowiek, Jakub J. powiedział, że go to nie obchodzi. Powiedział, że jak zdechł, to trudno.
Potem mieli obserwować z oddali działania strażaków, a jeden z oskarżonych przyznał, że nagrywał lub zrobił telefonem zdjęcia akcji gaśniczej.
— Ustaliliśmy finalnie, że w razie czego my nic nie pamiętamy z tego, a już jak będą wiedzieli, że to my, to wtedy mieliśmy powiedzieć, że jak tam przyszliśmy, to już ten budynek był podpalony — zeznawał na wcześniejszych etapach śledztwa Remigiusz J.
Za zabójstwo w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie oskarżonym grozi kara od 15 lat pozbawienia wolności do dożywocia.
/14
Woźnica Łukasz / newspix.pl
Oskarżeni Remigiusz J., Jan S. i Jakub J. na sali Sądu Okręgowego we Wrocławiu.
/14
Woźnica Łukasz / newspix.pl
Młodzi mężczyźni zostali oskarżeni o zabójstwo bezdomnego. Nie przyznają się do winy.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl







