Home International Promy, tramwaje i kolejka wąskotorowa znów hitem lata. Warszawa zachwyca turystów

Promy, tramwaje i kolejka wąskotorowa znów hitem lata. Warszawa zachwyca turystów

0
2

Dzięki WLT od wiosny do końca lata można oglądać stolicę z innej perspektywy i w lekko zwolnionym tempie. To równocześnie podróż w czasie: do lat, kiedy na ulicach można było spotkać Ikarusy, eleganckie Berliety i kanciaste tramwaje. Trasy prowadzą przez najbardziej atrakcyjne miejsca stolicy, które można podziwiać, siedząc wygodnie w tramwaju albo autobusie. Wrażenia są niezapomniane.

Do turystycznej oferty dołącza Wisła. Jeśli tylko królowa polskich rzek pozwoli, pływają promy i statki. W tym roku pomimo długich okresów z niskim stanem wód z całej oferty WLT skorzystało aż 112 tys. pasażerów.

Trasę linii autobusowej 100 można było przejechać ikarusem albo jelczem „ogórkiem” i poczuć jak bohaterowie filmów „Alternatywy 4”, którzy dojeżdżali na budujący się Ursynów lub „Poszukiwany, poszukiwana”, gdzie Wojciech Pokora wjeżdża rowerem na Pl. Konstytucji między fiatami, warszawami i „ogórkami”. „Setką” przejechało w tym roku 31 tys. osób.

Tramwajowa linia T obsłużyła 15 tys. pasażerów. Kursowały na niej zabytkowe tramwaje z lat 40. i 50. XX w., m.in. tzw. berlinki. Zaprojektowano je specjalnie dla Warszawy, podczas II wojny światowej zrabowano i wywieziono do Berlina, potem odzyskano. Na trasie można było spotkać też tramwaje generacji N. Najstarszy z nich obsługiwał linię 30 uruchomioną wraz z otwarciem Trasy W-Z w 1949 r. Składy drugiej linii turystycznej 36 kursowały przez całe wakacje, wożąc pasażerów m.in. po Żoliborzu.

W tym roku przygotowano dla fanów dawnej komunikacji dodatkowe atrakcje. Warszawa wymieniła się tramwajami z Krakowem, Poznaniem, Gdańskiem i Wrocławiem. ZTM przekazał partnerom dwa wagony 13N oraz silnikowy typu 4Nj. W zamian otrzymał z Krakowa wagon nr 506. Była to wierna replika doczepy tramwajowej typu S2D, które powstały w 1930 r. dla Szczecina.

Z Poznania przyjechał wagon GT6 nr 2513. To klasyczny, sześcioosiowy, przegubowy tramwaj produkowany przez niemiecką firmę Düwag. W latach 50. był symbolem nowoczesności – rozwijał prędkość niemal 70 km na godzinę. Pierwsze GT6 trafiły do Poznania w latach 90. z Düsseldorfu i Frankfurtu nad Menem. Wymieniano tam tabor na nowocześniejszy, a w Polsce wychodzącej z komunizmu szukano tanich i solidnych rozwiązań. Mieszkańcy nadali im przydomek „Helmut”.

Efektownie prezentował się Tw245 Bergmann. To najstarszy gdański tramwaj elektryczny i jedyny zachowany egzemplarz. Historia Bergmannów rozpoczęła się w 1927 r. Z Wrocławia przyjechał błękitny tramwaj 105Na. Kursował z tablicami liniowymi nawiązującymi do starych wzorów wrocławskich, na pokładzie miał jeszcze jednego gościa – krasnala.

Piaseczyńsko-grójecką kolejką wąskotorową można było wyjechać na wycieczkę po południowym Mazowszu. Z tej atrakcji skorzystało ponad 3,2 tys. pasażerów. Nie zabrakło rejsów po Wiśle, jeśli tylko poziom wody na to pozwalał. Statkiem „Zefir” do Serocka popłynęło ponad 5 tys. osób. Trzema miejskimi promami przepłynęło niemal 57 tys. pasażerów, choć przez większość z 85 dni rozkładowych „Wilga”, „Słonka” i „Pliszka” stały przy nabrzeżu. Ograniczenia dotknęły też statek widokowy „Kopernik”, który z powodu warunków mógł kursować jedynie przez kilka dni. W tym czasie skorzystało z niego 784 pasażerów.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl