Na pierwszy rzut oka był to transport jak wiele innych. Kontrola na przejściu granicznym w Budomierzu szybko jednak zmieniła jego przebieg. Zamiast kontynuować podróż, kierowca musiał złożyć wyjaśnienia, a jacht pozostał w Polsce.
Jacht motorowy zatrzymany na granicy w Budomierzu
Do zdarzenia doszło 24 października na przejściu granicznym w Budomierzu na Podkarpaciu. Do odprawy zgłosił się 44-letni obywatel Ukrainy, który przewoził na lawecie jacht motorowy marki Regal. Celem podróży było wprowadzenie jednostki na terytorium Ukrainy.
Transportem zainteresowali się strażnicy graniczni z placówki w Lubaczowie. W trakcie sprawdzania jachtu funkcjonariusze natrafili na rozbieżności, które uniemożliwiły zakończenie odprawy zgodnie z planem.
Jak poinformował Bieszczadzki Oddział Straży Granicznej, “stwierdzono rozbieżności w numerach identyfikacyjnych oraz dacie produkcji jednostki”. To właśnie te niezgodności sprawiły, że jacht nie przekroczył granicy.
Jacht za 200 tys. zł. Co stało się z kierowcą?
Wartość zatrzymanej jednostki oszacowano na około 200 tys. zł. Funkcjonariusze zabezpieczyli jacht, a 44-letni kierowca został przesłuchany w charakterze świadka. Na tym etapie służby nie podały szczegółów wyjaśniających przyczyny rozbieżności ani nie poinformowały o ewentualnych dalszych konsekwencjach sprawy.
Nie ma więc podstaw, by przesądzać, czy niezgodności wynikały z błędu w dokumentacji, czy miały inne źródło. Jedno jest pewne: planowany wywóz kosztownej jednostki został wstrzymany, a sprawa wymaga wyjaśnienia.
Źródło: Straż Graniczna / RMF24
Przeczytaj również:
Skandal w policji pod Rzeszowem. Dzielnicowy trafił do aresztu za kradzieże
Napięcie na linii Polska–Ukraina. Przemyśl reaguje na uchwałę Lwowa
Atak nożownika w Jarosławiu. Ksiądz Marek przekazał poruszającą wiadomość
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl







