Home International Sprawa Roksany Jurczyszyn. Detektyw: możliwy fatalny splot okoliczności

Sprawa Roksany Jurczyszyn. Detektyw: możliwy fatalny splot okoliczności

0
4

Kamery monitoringu ostatni raz nagrały Roksanę Jurczyszyn na Moście Świętokrzyskim. Żadna z nich nie uchwyciła momentu zejścia dziewczynki z przeprawy. Dlatego poszukiwania w dużej mierze koncentrowały się na rzece i to właśnie w niej, zaledwie kilkadziesiąt metrów od schodów na most, znaleziono ciało. Były przy nim przedmioty należące do Roksany. Daniel Dymiński, który odkrył zwłoki, nie ma wątpliwości, że to Roksana. Śledczy czekają na potwierdzenie badaniami DNA. Proste skojarzenie nasuwa na myśl samobójstwo. Jednak detektyw Sobkiewicz uważa je za mało prawdopodobne. Podobnie jak zabójstwo.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Zaginięcie Roksany Jurczyszyn. Co przydarzyło się 13-latce z Warszawy?

Chciałbym odnieść się do zarzutów formułowanych wobec mnie po tym, jak powiedziałem, że Roksany w Wiśle nie ma i powoli skłaniamy się ku porzuceniu tej hipotezy. Odnosiłem się do terenu przeszukiwanego przez nas i przez strażaków. My w tym rejonie, co oni nie szukaliśmy, a właśnie tam zostało znalezione ciało. Zresztą przez pana Dymińskiego, o którego udział zabiegałem, bo wiem, że ma w tym największe doświadczenie. Tam, gdzie szukaliśmy my, tych zwłok faktycznie nie było. Nie sądziłem, że teren przy moście został niedokładnie przeszukany

— mówi detektyw Kamil Sobkiewicz.

Jego zdaniem hipotezę o samobójstwie trzeba zakwalifikować do tych mniej prawdopodobnych. — Opieram się nie tylko na swoich ustaleniach, ale także profilera, z którym współpracuję, a który ma ogromne doświadczenie. On uważa, że nie to miejsce, nie ten czas. Za wiele rzeczy nie pasuje. Choćby usuwanie wpisów i materiałów z mediów społecznościowych kilka dni po zaginięciu czy niespójności w zeznaniach koleżanek — tłumaczy w rozmowie z “Faktem” detektyw Sobkiewicz.

Roksana Jurczyszyn zaginęła. Czy mogło dojść do zabójstwa?

Czy zatem możemy mieć do czynienia z zabójstwem? Nasz rozmówca ma co do tego wątpliwości. Podobnie jak do możliwości podrzucenia ciała.

Ono było zbyt blisko samego mostu, miejsca mocno uczęszczanego. Kto by w takim miejscu podrzucał zwłoki?

— pyta retorycznie.

Stan zwłok wskazuje na to, że znajdowały się one w wodzie długo. Specjaliści wstępnie nie wykluczyli, że nawet od dnia zaginięcia Roksany.

Kamil Sobkiewicz mówi o dwóch najbardziej prawdopodobnych jego zdaniem hipotezach.

Ona była pod wpływem alkoholu i leków. Podobno zachowywała się dziwnie, miała chwiejny nastrój. Ta mieszanka mogła spowodować irracjonalne zachowania np. skok do Wisły, który wcale nie był zamiarem odebrania sobie życia. Ktoś mógł ją też namawiać, “podjudzać” do tego skoku. Tu mamy zastanawiający wątek niespójnych i zmienianych zeznań koleżanek

— mówi w rozmowie z “Faktem”.

Jego zdaniem jest jeszcze sporo do wyjaśnienia w sprawie śmierci Roksany, jeśli potwierdzi się, że to jej ciało znaleziono w rzece.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl