Home International Prokuratura składa zażalenie, bo adwokatce znów się upiekło. Prawniczka nie trafia za...

Prokuratura składa zażalenie, bo adwokatce znów się upiekło. Prawniczka nie trafia za kraty, choć wciąż robi to samo

0
2

Do ostatniego zdarzenia doszło 19 października w Częstochowie. Adrianna W. prowadziła auto marki BMW X1 na ul. Wolności. To tam jej samochód przeciął cztery pasy ruchu, a potem także tory tramwajowe (oczywiście łamiąc przy tym przepisy), by ostatecznie wjechać na chodnik i zatrzymać się dopiero na ścianie marketu w ścisłym centrum miasta, gdzie roiło się od pieszych. Całe szczęście nikomu nic się nie stało.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Niechlubne wyczyny adwokat Adrianny W. Długa lista przewinień

Sprawa budzi ogromne emocje ze względu na skalę zagrożenia, ale także przeszłość mecenaski. Jak udało nam się ustalić, Adrianna W. wiele razy weszła w konflikt z prawem. Pierwszy raz stało się to w 2015 r., gdy prowadziła auto po pijanemu. Na tym się jednak nie skończyło.

— W latach 2015-2017 Adrianna W. była trzykrotnie zatrzymywana za jazdę pod wpływem alkoholu. Sprawy połączono i w 2020 r. sąd wymierzył jej karę grzywny oraz orzekł 10-letni zakaz prowadzenia pojazdów — mówi w rozmowie z “Faktem” sędzia Dominik Bogacz, rzecznik Sądu Okręgowego w Częstochowie.

To jednak nie powstrzymało prawniczki przed kolejnym łamaniem prawa. W 2022 r. ponownie stanęła przed sądem. Za kolejne złamanie zakazu orzeczono jej ponownie zakaz prowadzenia pojazdów. Tym razem – jak słyszymy od naszego rozmówcy – na 5 lat.

Adwokatka nic sobie nie robiła z kolejnych zakazów. Została ponownie zatrzymana. Znów była nietrzeźwa, gdy prowadziła auto.

— W sierpniu br. sąd skazał ją na karę sześciu miesięcy bezwzględnego więzienia. Orzekł także dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. Wyrok jest nieprawomocny — dodał sędzia Bogacz.

Kobieta wystąpiła o uzasadnienie. Można domniemywać, że będzie się odwoływać. Tymczasem 19 października br. spowodowała kolizję w centrum Częstochowy. Adriannę W. odwieziono wówczas do szpitala i pobrano jej krew do badań.

— Mamy już wyniki, nie wskazują, by w jej krwi znaleziono alkohol lub inne środki psychotropowe — mówi prok. Tomasz Ozimek, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.

Z naszych ustaleń wynika, że adwokatka przebywała w szpitalu od 19 do 23 października. Dopiero wtedy udało się ją przesłuchać. Nie była w stanie powiedzieć, dlaczego wjechała na chodnik przed galerią handlową.

Prokuratura chciała aresztu dla mec. Adrianny W. Sąd był innego zdania

Po ostatnim incydencie śledczy wystąpili do sądu o tymczasowy areszt dla adwokatki.

— Sąd uznał, że istnieje wysokie prawdopodobieństwo popełnienia przez nią zarzucanego czynu, ale nie zdecydował się na areszt. Zastosował tylko dozór policyjny — mówi “Faktowi” prok. Ozimek.

Adrianna W. ma obowiązek zgłaszać się raz w tygodniu na komisariat, zabrano jej też paszport. Sąd kolejny raz orzekł wobec niej zakaz prowadzenia pojazdów.

Prokuratura nie zamierza jednak odpuszczać. — Na decyzję sądu składamy zażalenie — dodaje prok. Ozimek.

Zaskakująca decyzja sądu dla adwokatki z Częstochowy

Dlaczego sąd nie zastosował aresztu, mając na uwadze poprzednie wybryki pani mecenas? Jak wyjaśnia sędzia Bogacz, samo podejrzenie popełnienia przestępstwa nie wystarcza do zastosowania aresztu. Konieczne są dodatkowe przesłanki, takie jak obawa ucieczki, obawa matactwa czy grożąca bardzo surowa kara.

— W tej sprawie ustawowe zagrożenie karą wynosi do pięciu lat pozbawienia wolności. Przepisy przewidują tymczasowy areszt przede wszystkim w sytuacjach, gdy grozi kara co najmniej ośmiu lat albo istnieją inne szczególne przesłanki — tłumaczy “Faktowi” sędzia Dominik Bogacz.

Postępowanie dyscyplinarne wobec Adrianny W. w Okręgowej Radzie Adwokackiej

Adrianna W. ma kancelarię w Częstochowie. Pod wskazanym numerem telefonu komórkowego kilkakrotnie próbowaliśmy się z nią skontaktować. Niestety bez efektu. Prawniczka podlega Izbie Adwokackiej w Warszawie. Zapytaliśmy, jakich konsekwencji może się spodziewać prawniczka.

Rzecznik Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie, adwokat Maria Sankowska-Borman, potwierdziła w rozmowie z “Faktem”, że przeciwko mecenasce prowadzone były postępowania dyscyplinarne. Jedno z nich zakończyło się prawomocnie w czerwcu br.

— Wyrokiem naszego sądu dyscyplinarnego mec. Adrianna W. została ukarana zawieszeniem w wykonywaniu czynności zawodowych na trzy miesiące — przekazała mec. Maria Sankowska-Borman. Wyjaśniła, że postępowanie dotyczyło wcześniejszego złamania sądowego zakazu prowadzenia pojazdów.

Teraz izba adwokacka przygotowuje się do kolejnego postępowania dyscyplinarnego. — Czekamy na akta z prokuratury w Częstochowie — dodała Sankowska-Borman.

— Niewątpliwie liczba skazań i postępowań karnych dotyczących tej adwokatki musi być oceniana negatywnie. Nie ma żadnej zgody ani na prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu, ani na prowadzenie pojazdu mimo sądowego zakazu — podkreśla rzeczniczka ORA.

Trzymiesięczne zawieszenie, zdaniem rzeczniczki, to jedna z dotkliwszych kar przewidzianych w katalogu sankcji dyscyplinarnych adwokatury.

— Surowsza jest już tylko jedna kara. Wydalenie z adwokatury — dodaje rzeczniczka ORA.

Czy właśnie taki finał czeka Adriannę W.? Samorząd adwokacki czeka na dokumenty z najnowszego postępowania karnego. Niewykluczone, że październikowa brawura będzie miała dla prawniczki znacznie poważniejsze konsekwencje niż wcześniejsze wyroki.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl