Po tragicznej śmierci ciężarnej Kasi pojawiły się pytania o bezpieczeństwo na drodze pod Złotoryją. Policja odpowiada
Złotoryjska policja wskazuje, że ocena poziomu bezpieczeństwa na poszczególnych odcinkach dróg opiera się m.in. na analizie zdarzeń drogowych, ich okoliczności oraz ujawnianych wykroczeń, a do tego, by rzetelnie ocenić stopień zagrożenia, konieczne jest uwzględnienie danych z odpowiedniego okresu.
Z policyjnych statystyk wynika, że na drodze wojewódzkiej nr 364, na odcinku pomiędzy Pielgrzymką a Jerzmanicami-Zdrojem, w ciągu ostatnich trzech lat doszło do jednego wypadku drogowego i kilkunastu kolizji. Najczęstszymi przyczynami tych zdarzeń były najechanie na zwierzę i niedostosowanie prędkości do warunków ruchu.
Funkcjonariusze sukcesywnie patrolują i reagują na przekroczenia prędkości na wskazanym odcinku drogi zgodnie z zadaniami oraz zgłoszeniami mieszkańców przesyłanych między innymi za pośrednictwem Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa
— przekazał “Faktowi” mł. asp. Kamil Szpatowski, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Złotoryi.
Na odcinku między Pielgrzymką a Jerzmanicami-Zdrojem nie ma jednak stacjonarnych fotoradarów ani odcinkowych pomiarów prędkości.
Barierki energochłonne umieszczone wzdłuż jezdni służą ograniczeniu skutków zdarzeń drogowych oraz zapobiegają zjechaniu pojazdom ze stromej skarpy schodzącej w dół na głębokość około trzech metrów poniżej poziomu jezdni
— poinformował mł. asp. Kamil Szpatowski.
Śmiertelny wypadek pod Złotoryją. Prokuratura czeka na wyniki badań krwi 49-letniego kierowcy
Przypomnijmy, do tragicznego w skutkach wypadku doszło w piątek, 16 października na drodze wojewódzkiej nr 364 między Pielgrzymką a Jerzmanicami-Zdrojem pod Złotoryją (woj. dolnośląskie).
Pomimo reanimacji kobiety i próby ratowania dziecka poprzez cesarskie cięcie, lekarzom i ratownikom nie udało się ich uratować. Po wypadku do szpitala trafili mąż 25-latki i jego nastoletni syn. Mężczyzna odniósł poważne obrażenia. Chłopiec nie doznał natomiast poważniejszych urazów.
Wstępne wyniki sekcji wykazały, że przyczyną śmierci 25-latki był uraz wielonarządowy.
Kierowca Audi, 49-letni Grzegorz Z., usłyszał zarzut spowodowania wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym. Mężczyzna przyznał się i wyraził skruchę. Wiadomo, że w chwili zdarzenia 49-latek był trzeźwy, ale prokuratura czeka jeszcze na wyniki badań jego krwi.
Tester wykazał, że mężczyzna mógł prowadzić pod wpływem środków odurzających. Kierowca zaprzecza jednak, by pozostawał pod wpływem narkotyków. Sąd zastosował wobec niego tzw. wolnościowe środki zapobiegawcze m.in. w postaci dozoru policji.
TVP3 Wrocław
Na drodze wojewódzkiej nr 364 między Pielgrzymką a Jerzmanicami-Zdrojem zginęła 25-letnia ciężarna i jej nienarodzone dziecko.
TVP3 Wrocław
W miejscu tragedii pojawiły się kwiaty i znicze.
Dolnośląskie Alarmowo? / Facebook
Do wypadku doszło 16 października 2026 r. 25-letnia Kasia, która kierowała Seatem, nie przeżyła. Nie udało się też uratować jej dziecka.
Kasia miała 25 lat. Była w ósmym miesiącu ciąży.
Dolnośląskie Alarmowo? / Facebook
Za kierownicą Audi siedział 49-letni Grzegorz Z.
TVP3 Wrocław
49-letni Grzegorz Z. usłyszał zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Mężczyzna przyznał się do winy i wyraził skruchę.
TVP3 Wrocław
Wobec Grzegorza Z. sąd zastosował tzw. wolnościowe środki zapobiegawcze m.in. w postaci dozoru policji.
TVP3 Wrocław
Tragedia pod Złotoryją. Na tej drodze zginęła 25-letnia ciężarna Katarzyna.
TVP3 Wrocław
Po śmierci 25-letniej Katarzyny i jej nienarodzonej córeczki pojawiły się pytania o bezpieczeństwo na tym odcinku drogi.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl









