Pomnik Matki Bożej Miłosiernej został oficjalnie odsłonięty i poświęcony 15 sierpnia 2026 r. Od tego czasu przeżywa prawdziwe oblężenie. — Teraz, gdy zrobiło się chłodniej, ludzi jest trochę mniej. Ale w weekendy wciąż przyjeżdżają tłumy — mówi “Faktowi” sprzedawczyni z pobliskiego punktu gastronomicznego. Szacuje się, że rocznie w Konotopiu pojawiać się będą setki tysięcy osób. Już teraz ruch jest ogromny. — To się zrobiła nie tylko atrakcja, ale wręcz miejsce kultu. Przyjeżdżają ludzie z całej Polski, a nawet z zagranicy. Ostatnio na migi pokazywałem Niemcom, jak dojechać — mówi sołtys Konotopia, Mieczysław Grębicki.
Konotopie słynne na całą Polskę. Dzięki pomnikowi Matki Bożej Miłosiernej
Można by pomyśleć, że dzięki takiemu zainteresowaniu wieś i gmina mocno się rozwiną. Tego jednak o dziwo nie widać. To było pierwsze zaskoczenie, gdy przyjechałam na miejsce. Wybrałam się tam przekonana, że lokalni przedsiębiorcy będą opowiadać, jak rozkręcił się ich biznes. Nic bardziej mylnego. Nowi inwestorzy się nie pojawili, a starych biznesmenów zbyt wielu nie ma. W bliskiej okolicy jest jedna stacja paliw, jedna lodziarnia i jedna smażalnia ryb (dawno tak dobrej i jednocześnie taniej ryby nie jadłam!).
W niej faktycznie ruch jest większy. Właściciel przyznaje, że podczas odsłonięcia pomnika zainteresowanie było tak duże, że choć obsada została podwojona, był problem, żeby się wyrobić.
Ale tak na co dzień ja nie zwracam uwagi na ten pomnik. Dbam o własną markę i jakość produktów. Tym chcę przyciągać ludzi
— mówi “Faktowi” właściciel smażalni.
Przychodzi mi na myśl, że w Konotopiu może powstać dom pielgrzyma. — Nie sądzę, by to nastąpiło jakoś szybko. Wszystko zależy od władz kościelnych — stwierdza jeden z mieszkańców wsi.
Gdzie ta komercja? Byłam w Konotopiu. Wszystko za darmo
Przyznam, że spodziewałam się, że fundator pomnika wielki sukces, jakim była jego budowa, zechce przekuć w sukces biznesowy. Tymczasem nie ma po tym śladu. Parking dla samochodów jest darmowy, podobnie jak toalety, w których mimo tłumów panuje porządek. Płacić nie trzeba nawet za wejście lub wjazd na taras widokowy na figurze. Jest jeden sklep z pamiątkami, otwarty kilka dni temu. Należy do Romana Karkosika. Czyżby nie dopuszczał konkurencji? — Nie chcieliśmy tu w ogóle takiego punktu, ale ludzie nas zmusili, bo koniecznie chcą mieć pamiątki stąd — mówi nam nieoficjalnie jeden z pracowników miliardera.
I pamiątki nie są wybitnie drogie. Najwięcej, bo prawie 100 zł, kosztuje gipsowa figura na wzór tej z Konotopia, ale magnesy czy zawieszki można kupić już za 6 zł.
Figura Matki Bożej w Konotopiu. Pomnik robi wrażenie
Teren jest zadbany, na bieżąco jeździ automatyczna kosiarka. Piękne trawniki, latarnie, fontanna, alejka z chorągiewkami. A nad tym wszystkim góruje wielki pomnik, przygotowany z dbałością o najmniejsze detale. Nieoficjalnie mówi się, że wybudowanie go pochłonęło ok. 100 mln zł. Karkosikowie najwyraźniej jednak w ogóle nie myślą o tym, by wydatek ten się zwrócił.
Wszystko jest za darmo i zawsze tak będzie. Jest to zabezpieczone
— zdradza nam współpracownik miliardera.
Nie da się ukryć, że ta deklaracja robi wrażenie. Bogacz wydaje teraz kolejne pieniądze, by zrobić porządną drogę dojazdową do terenu z pomnikiem. — Wszystko na swój koszt — mówi jeden z mieszkańców wsi.
Miliarder pomaga potrzebującym
Karkosikowie mieszkają w wiosce obok. Są bardzo religijni. Figurę ufundowali jako wyraz wdzięczności za wyzdrowienie Romana Karkosika po ciężkiej chorobie. — Kiedyś chodzili razem do kościoła co niedzielę. Teraz on już jest w gorszej formie po chorobie, ale pani Grażyna chodzi na msze i na różaniec. Często widać ją w naszym kościele — mówi mieszkaniec Konotopia.
Małżeństwo jest bezdzietne, dorobiło się ogromnego majątku. Co wspaniałe, umie się nim dzielić.
Ta Matka Boża jest tu potrzebna i ważna, ale ja wolę pomniki dla żywych ludzi. Jakieś hospicja czy coś takiego
— mówi “Faktowi” pani Bożena, która przyjechała zobaczyć figurę aż z Podlasia. — Po drodze na groby — tłumaczy.
Okazuje się, że Karkosikowie pomagają, tylko się z tym nie obnoszą. — Oni chcą, by o tym mówić, ale wspierają finansowo różne organizacje. Wciąż gdzieś dają pieniądze — mówi nam jeden z mieszkańców. — Ostatnio pani Grażyna Karkosik przekazała nową karetkę — dodaje drugi.
I warto o tym pamiętać, gdy stoi się przed tym monumentem. Ja wyjechałam z Konotopia z zupełnie innymi emocjami niż się spodziewałam. I z widokiem pięknie i ze smakiem podświetlonej wieczorem figury.
Pacjentka zmarła podczas porodu. “Anioł oddał własne życie, by wydać nowe”
Ks. Przemek ciężko ranny, gdy wracał od chorego. Miesiąc później takie wieści
/20
P.F.Matysiak / newspix.pl
Podświetlony pomnik wygląda pięknie.
/20
P.F.Matysiak / newspix.pl
Iluminacja jest zrobiona ze smakiem.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl






