Home International Skazany na dożywocie, uniewinniony. Dziś rzadko wychodzi, stara się nie rzucać w...

Skazany na dożywocie, uniewinniony. Dziś rzadko wychodzi, stara się nie rzucać w oczy

0
2

O kulisach sprawy, obecnej sytuacji Roberta Janczewskiego oraz kontrowersjach wokół działań prokuratury rozmawiamy z mec. Łukaszem Chojniakiem, pełnomocnikiem i obrońcą Roberta Janczewskiego.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Fakt: W jakiej sytuacji znajduje się dzisiaj Robert Janczewski? ZUS obciął mu świadczenie rentowe i oczekuje, że pójdzie do pracy.

Tak, to prawda. Pomagamy mu także w kwestii odwołania od decyzji ZUS. Sytuacja Roberta jest bardzo trudna. Ponad siedem lat spędził w tymczasowym areszcie, w niezwykle ciężkich warunkach. Przez wiele lat był osadzony jako więzień niebezpieczny, z ograniczonym kontaktem z rodziną i poddawany nieustannej kontroli. Do dziś odczuwa skutki tych doświadczeń. Stracił zdrowie fizyczne i psychiczne, co znajduje potwierdzenie w dokumentacji medycznej i opiniach specjalistów. Niedawno przeszedł operację ortopedyczną, a jego sytuacja finansowa nie pozwala mu na odpowiednią rehabilitację. Jego warunki mieszkaniowe nie są łatwe, nie ma środków na ich poprawę. Te wszystkie dramatyczne sytuacje, które go spotykały, nie były jego wyborem ani przypadkiem losowym, ale skutkiem tego, że niesłusznie trafił na ponad siedem lat do aresztu śledczego.

Czy uważa Pan, że za ten stan odpowiada państwo polskie?

Nie mam co do tego wątpliwości. Robert przez ćwierć wieku był ścigany przez państwo, które za wszelką cenę próbowało udowodnić mu winę. Ostatecznie został prawomocnie uniewinniony, ale skutki wieloletniego aresztowania pozostaną z nim do końca życia. To nie był nieszczęśliwy zbieg okoliczności, tylko konsekwencja błędów instytucji państwowych. Toczy się postępowanie związane z zadośćuczynieniem. Przez 25 lat na Roberta wręcz polowano, żeby mu udowodnić winę. Z dużym zdziwieniem przyjmujemy więc teraz stanowisko prokuratury. Jej przedstawiciele deklarowali bowiem w postępowaniu odszkodowawczym, że nie znają akt głównej sprawy Roberta, co trudno zrozumieć, biorąc pod uwagę, że przez ćwierć wieku organy ścigania prowadziły działania mające na celu udowodnienie mu winy.

Wspomina Pan o kolejnych działaniach podejmowanych przez Prokuraturę, mimo że pański klient został w październiku 2024 r. uniewinniony od zarzutu zabójstwa studentki.

Tak i właśnie to budzi moje największe zastrzeżenia. Po prawomocnym uniewinnieniu prowadzone są czynności, jakby wyroku w ogóle nie było. Pojawiały się próby wykorzystywania anonimowych świadków czy budowania nowych teorii podważających rozstrzygnięcia sądów. Uważam, że państwo powinno wreszcie zaakceptować prawomocne orzeczenia. W Prokuraturze Krajowej analizowane są możliwości wniesienia skargi nadzwyczajnej. Budzi to moje zdziwienie, ponieważ Sąd Najwyższy bardzo szczegółowo odniósł się już do tej sprawy. W uzasadnieniu liczącym 115 stron wskazano m.in. liczne błędy i nieprawidłowości w argumentacji przedstawianej przeciwko Robertowi. Mam wrażenie, że mimo kolejnych orzeczeń są osoby w kręgu prokuratorów, które nadal nie potrafią pogodzić się z jego uniewinnieniem. To ich oczywiście problem, ale ich prywatne przekonania nie mogą być podstawą do angażowania machiny państwa przeciwko niewinnemu człowiekowi. Według informacji medialnych na podstawie notatki sporządzonej przez prokuratora Krupińskiego Prokuratura ma zbadać, czy istnieje możliwość złożenia skargi nadzwyczajnej przeciwko Robertowi. Trudno zaakceptować sytuację, w której człowiek prawomocnie uniewinniony po latach walki musi jeszcze mierzyć się z podobnymi insynuacjami.

Czy po tylu latach jest nadal szansa na ustalenie, kto zabił Katarzynę Z.?

Nie chcę jednoznacznie przesądzać, że jest to niemożliwe, ale trzeba realistycznie oceniać sytuację. Od zbrodni minęło blisko 30 lat, a przez ten czas nie udało się zgromadzić materiału dowodowego pozwalającego na wskazanie sprawcy. Szanse na przełom są dziś niewielkie. Nie jestem w stanie ocenić, czy prokuratura ostatecznie ustali sprawcę tej zbrodni. Uważam natomiast, że w pierwszej kolejności należy wyciągnąć wnioski z błędów popełnionych w tej sprawie. Trudno bowiem mówić o skutecznym poszukiwaniu sprawcy, jeśli przez wiele lat działania organów ścigania były skoncentrowane na człowieku, który ostatecznie został uniewinniony. Dziś oczekiwałbym przede wszystkim rzetelnej oceny tych decyzji i rozliczenia osób odpowiedzialnych za nieprawidłowości, które doprowadziły do tak długiego i dramatycznego ścigania niewłaściwej osoby.

Jakie doświadczenia Roberta z czasów aresztowania uważa Pan za najbardziej bulwersujące i szokujące?

Były sytuacje, które dziś trudno zrozumieć. Przez długi czas Robert nie mógł nawet zadbać o podstawową higienę i wygląd, ponieważ prokuratura chciała zachować materiał do badań DNA. Nosił długą brodę i długie włosy. Niektórzy powiedzą, co to takiego, miał długie włosy. Jeżeli kogoś to nie przekonuje, to dodam, że prowadzono badania seksuologiczne na nim. Miał bolesne zabiegi, które polegały na wstrzykiwaniu zastrzyków w prącie. W mojej ocenie część tych działań była pozbawiona realnego uzasadnienia dowodowego, zwłaszcza że śledczy nie dysponowali dowodami pozwalającymi przypisać mu sprawstwo zbrodni.

Robert domaga się 23 mln zł zadośćuczynienia. To jedna z najwyższych kwot w Polsce.

Zawsze można dyskutować o wysokości takich roszczeń. Trzeba jednak pamiętać, że mówimy o człowieku, któremu odebrano wiele lat życia. Skutki tej sprawy wykraczają daleko poza sam pobyt w areszcie. Mówimy o traumie, zespole stresu pourazowego, problemach ortopedycznych, pulmonologicznych i innych schorzeniach. W rzeczywistości nie istnieje kwota, która mogłaby w pełni zrekompensować takie doświadczenia.

Jakim człowiekiem jest dziś Robert? Czy nadal odczuwa skutki wieloletniej izolacji?

To człowiek głęboko skrzywdzony przez to, co go spotkało. Nigdy nie ukrywał własnych problemów ze zdrowiem psychicznym, ale to nie czyniło z niego podejrzanego. Unika rozgłosu, rzadko wychodzi z domu, stara się nie rzucać w oczy. Nadal obawia się rozpoznania i społecznych reakcji. Dla wielu osób na zawsze pozostanie człowiekiem kojarzonym z oskarżeniem o wyjątkowo brutalną zbrodnię, choć został prawomocnie uniewinniony. To kolejny ciężar, z którym musi żyć każdego dnia. Mam nadzieję, że ostatecznie Robert doczeka się nie tylko sprawiedliwego rozstrzygnięcia w zakresie zadośćuczynienia, ale także będzie mógł postarać się rozpocząć nowy etap życia.

Fala pytań po śmierci ciężarnej Kasi pod Złotoryją. Policja odpowiada

Bezprecedensowy wyrok w Tarnowie. Biskup usłyszał karę za niezgłoszenie czynów księży

Co czeka Majtczaka w więzieniu? Były szef SW o “dokładaniu” sprawiedliwości

/8

Jakub Gruca / Fokusmedia

Robert Janczewski został uniewinniony w procesie tzw. Skóry.

/8

Chojniak i Wspólnicy

Obrońca i pełnomocnik Roberta Janczewskiego, Łukasz Chojniak.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl