200 pasażerów luksusowego wycieczkowca Villa Vie Odyssey otrzymało we wtorek 27 października polecenie, by w ciągu kilku godzin spakować rzeczy i zejść na ląd. Statek znajdował się wtedy w Kambodży. Operator, Villa Vie Residences, tłumaczy zawieszenie działalności gwałtownym wzrostem kosztów paliwa.
Villa Vie Odyssey oferował trzyletnią podróż dookoła świata, określaną jako pierwszy na świecie nieprzerwany rejs. Plan zakładał wypłynięcie z Belfastu do Brestu we Francji, następnie do Bilbao w Hiszpanii, dalej na Azory i przez Atlantyk w stronę Karaibów. Cała trasa miała obejmować ponad 425 przystanków, a najtańszy bilet na wyprawę kosztował 100 tys. dolarów.
Emerytura na statku Odyssey. Fiasko luksusowego rejsu
Jednostka wyróżniała się tym, że kabiny można było kupić albo wynająć jako mieszkania. Z takiej oferty korzystały m.in. osoby w wieku emerytalnym, które chciały spędzić kolejne lata na pokładzie, podróżując i korzystając z udogodnień statku. Ze względu na koszty taka forma emerytury pozostaje dostępna dla nielicznych, ale słychać o niej coraz częściej.
Niektórzy pasażerowie zainwestowali znaczną część oszczędności w pobyt na pokładzie Odyssey, a teraz zostali na lodzie… a właściwie na lądzie. Na przykład 78-letnia Australijka Frances Paroissien traktowała Odyssey jako dom na długi czas. Dwa lata temu wykupiła kajutę na 15 lat. Pobyt na statku miał zapewniać jej zakwaterowanie, wyżywienie, sprzątanie i opiekę medyczną. Nie tylko dla niej rejs stanowił alternatywę dla samotnego życia w mieszkaniu albo przeprowadzki do domu opieki.
Sprzedali dom, żeby przenieść się na statek
Podobne plany miała 69-letnia Amerykanka Carol Larson. Jak relacjonowała agencja AFP, zapłaciła 120 tys. dol. oraz comiesięczne opłaty za kabinę. Emeryt Benjamin Schatz mówi CBS News, że po nakazie opuszczenia statku był w szoku. Zwraca uwagę, że część mieszkańców nie ma dachu nad głową, dysponuje niewielkimi pieniędzmi i nie wie, co dalej.
Lynn Montoya i Paul Montoya sprzedali dom oraz samochód w Wyoming, a następnie kupili kabinę na Odyssey za 179 tys. dol. Dodatkowo płacili około 6000 dol. opłat miesięcznie, planując spędzić emeryturę na żeglowaniu po świecie. Inna para sprzedała własną firmę, aby wykupić kabinę na statku.
Koszty paliwa zmieniły rachunek rejsu
Villa Vie Residences wyjaśniła, że zawieszenie działalności wynika z gwałtownego wzrostu kosztów paliwa. Według przewoźnika miesięczne wydatki na paliwo przypadające na jedną kabinę wzrosły podczas pobytu statku w Azji ze średnio 1800 dol. do nawet 8 tys. dol. Mikael Petterson, prezes firmy, przekazał CBS News, że całkowite miesięczne koszty operacyjne zwiększyły się z ok. 400 tys. do 2 mln dol.
Spółka podała, że analizuje możliwość wznowienia rejsów. Według medialnych doniesień w planach jest także wszczęcie postępowania upadłościowego zgodnie z prawem amerykańskim. Statek ma w najbliższych dniach opuścić kambodżański port Sihanoukville po uzupełnieniu zapasów paliwa. Nie wiadomo, dokąd popłynie ani czy pasażerowie będą mogli wrócić na pokład.
Źródło: Reuters/tvn24.pl
/3
TANG CHHIN Sothy / AFP
Niektórzy pasażerowie chcieli spędzić tu resztę życia.
/3
TANG CHHIN Sothy / AFP
To specyficzna forma emerytury.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl









