Home International 80 rodzin nie może wejść do własnych mieszkań. “Rozbój w biały dzień”

80 rodzin nie może wejść do własnych mieszkań. “Rozbój w biały dzień”

0
3

80 rodzin wciąż czeka, aż sądy i prokuratura rozstrzygną, który udziałowiec ma rację i kto ma podpisać akty notarialne. Sytuacja jest patowa.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Kto Twoim zdaniem ma rację w sporze o Trybunał Konstytucyjny? Jaką masz opinię?
Nabywcy mieszkań nie wiedzą już, do kogo mają się udać po pomoc. — Dwóch wspólników nie może się dogadać, a cierpią na tym ci, którzy zainwestowali swoje pieniądze. Wszyscy rozkładają ręce i każą czekać na prawomocne wyroki, a to trwa latami — mówią właściciele mieszkań na osiedlu Paderewskiego w Zawierciu.

Rozpacz nabywców mieszkań z Zawiercia. Zapłacili i nie mieszkają

Trzy apartamentowce przy ul. Paderewskiego w Zawierciu są początkiem większego osiedla. Dwa bloki po perturbacjach powstały, trzeci jest w budowie. Kolejnych siedem ma powstać w sąsiedztwie. Spory pomiędzy większościowym a mniejszościowym udziałowcem spółki budującej bloki doprowadziły do paraliżu budowy. Lokatorzy muszą czekać na prawomocne wyroki sądowe. Terminy przekazania mieszkań lokatorom są ciągle przekładane.

— Pierwszy termin odbioru kluczy miał być 31 marca 2025, drugi na koniec marca 2026, trzeci lipiec-sierpień tego roku, a teraz nie wiadomo — mówią Katarzyna i Maciej Muszyńscy, posiadacze mieszkania na feralnym osiedlu.

Maria Domagała-Dudek wraz z mężem Wojciechem nabyli niecałe 60 m kw. Młode małżeństwo zapłaciło prawie 500 tys. zł, zaciągając kredyt.

— Trzy lata temu zapadła decyzja, że wracamy do mego rodzinnego Zawiercia — opowiada Maria Domagała-Dudek. — Chcieliśmy tutaj żyć i założyć rodzinę. Wybraliśmy mieszkanie na tym osiedlu. Po roku okazało się, że tak szybko nie wprowadzimy się, bo jest jakiś konflikt wspólników. Od marca 2025 r. powinniśmy tutaj mieszkać. Widzimy, jak bloki niszczeją, jak marnują się nasze pieniądze, tylko dlatego, że udziałowcy nie mogą się dogadać — stwierdza Maria Domagała-Dudek.

Budowa przy Paderewskiego wyglądała imponująco

— Sprzedałam swoje mieszkanie na konto nowego. Mieszkam u córki, rozpacz. Żyję na walizkach — wspomina Alfreda Miler. — Chciałam mieszkać w nowoczesnym bloku z windą. Zapłaciłam 330 tys. zł za 33 m kw. Płakać mi się chce — mówi roztrzęsiona pani Alfreda.

— Na stronie internetowej, której już nie ma, osiedle wyglądało imponująco — zauważają państwo Muszyńscy. Kusił ich wysoki standard wykończenia jak na Zawiercie. Dodatkowym atutem mieszkań jest olbrzymi balkon na 30 m kw. — Gdy podpisywaliśmy umowę, budowa rosła w oczach. Byliśmy pod wrażeniem — opowiadają Katarzyna i Maciej Muszyńscy. Kupili 58 m kw. za 500 tys. zł. Zapłacili gotówką. — Na skutek sporów zostaliśmy pozbawieni naszej własność, to jest rozbój w biały dzień. Wywiązaliśmy się z naszej części umowy, wpłaciliśmy wszystkie należności, a druga strona umowy nie respektuje niczego. Zwykły obywatel od razu pociągany jest do odpowiedzialności, gdy złamie prawo, a bogaci mogą robić, co chcą — dodają.

Nadzór budowlany nie wie z kim podpisywać dokumenty

W spółce inwestora trwa postępowanie restrukturyzacyjne. Kuratelę nad nim sprawuje Jakub Michalak, nadzorca sądowy.

— Najbardziej poszkodowani są mieszkańcy oraz wierzyciele, czyli firmy, które środki włożyły w tę inwestycję. Ostry konflikt między wspólnikami powoduje ciągłą obstrukcję, jesteśmy świadkami nadużywania wszelkich środków prawnych, jak i bezprawnych, przez jedną ze stron sporu. Doprowadziło to do zablokowania przekazania lokali w użytkowanie właścicielom — mówi Jakub Michalak.

Obecnie wniosek o udostępnienie budynków do użytkowania rozpatruje Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Zawierciu. Inspektorat 19 października zwrócił się do sądu w Warszawie o informację, kto reprezentuje spółkę i komu wydać pozwolenie na użytkowanie dwóch bloków. Budynki są gotowe, po odbiorach. Nadzór budowlany nie może jednak wydać decyzji zezwalającej na ich zasiedlenie, bo nie wie, kto reprezentuje inwestora.

Dwa śledztwa Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu

Od ub. roku dwa śledztwa w sprawie inwestycji w Zawierciu prowadzi Prokuratura Okręgowa w Sosnowcu. — 15 października ub. r. zawiadomienie złożył jeden ze wspólników. Postępowanie dotyczy działania na szkodę spółki realizującej ten projekt deweloperski — ujawnia prokurator Jakub Seweryn z biura prasowego sosnowieckiej prokuratury.

Podkreśla, że sprawa jest bardzo skomplikowana. Obejmuje szereg zawiłości prawnych: kto, kiedy mógł prowadzić spółkę, czy mógł ją prowadzić i czy zarządzał nią w dobry sposób. Prokuratura ustala wielkość szacunkową wyrządzonych strat. — Próbujemy rozwikłać ten przysłowiowy węzeł gordyjski, ale to wymaga czasu. Osoby postronne, mieszkańcy, którzy chcieliby wejść do mieszkań, są pokrzywdzonymi na kanwie tego sporu — zauważa prokurator Seweryn. Dodaje, że prokuratura nie dysponuje instrumentami pozwalającymi nakazać natychmiastowe wydanie mieszkań ich właścicielom.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl