Home International Tata Karoliny Wróbel był na miejscu znalezienia szczątków. “Cały czas żyję nadzieją”

Tata Karoliny Wróbel był na miejscu znalezienia szczątków. “Cały czas żyję nadzieją”

0
3

W poniedziałek, 3 listopada, operator koparki wykonujący prace rozbiórkowe na jednej z posesji przy ul. Narutowicza w Czechowicach-Dziedzicach odkrył ludzkie szczątki. Były w zaawansowanym stanie rozkładu uniemożliwiającym identyfikację. Od razu pojawiły się pytania, czy może to być ciało zaginionej w styczniu 2025 r. Karoliny Wróbel, mieszkanki miasta. Zlecono badania DNA, ich wyniki mają być znane w ciągu kilku dni.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Czytaj także: Prokurator zabrał głos ws. zwłok w Wiśle. Na pytanie, czy to Roksana, odpowiedział krótko

W Czechowicach-Dziedzicach znaleziono szczątki. Czy rodzina Karoliny Wróbel w końcu pozna prawdę?

Wiadomość o odnalezionych szczątkach od razu dotarła do rodziny zaginionej 24-latki.

– Kiedy policjanci prowadzili czynności przy ulicy Narutowicza, dotarła do mnie informacja, że odnaleziono tam ludzkie szczątki. Natychmiast pojechałem na miejsce. Przeszedłem za policyjną taśmę, próbując podejść bliżej miejsca, w którym pracowali funkcjonariusze. Policjanci kazali mi się jednak cofnąć. Udało mi się z nimi porozmawiać. Nie mogłem postąpić inaczej. Nie ma przecież dnia, żebym nie myślał o mojej córce. Każdego dnia zastanawiam się, gdzie jest, co się z nią stało i czy kiedykolwiek poznam prawdę – mówi “Faktowi” poruszony Piotr Wróbel.

Jak podkreśla, z jednej strony bardzo chciałby, żeby ta sprawa się już zakończyła, żeby bliscy Karoliny poznali odpowiedzi na pytania, które od tak dawna nie dają im spokoju.

Czytaj także: To może być Roksana. Prokuratura o nowych szczegółach po ujawnieniu zwłok w Wiśle

“Jako ojciec nie potrafię przestać wierzyć”

– Z drugiej strony cały czas żyję nadzieją. Jako ojciec nie potrafię przestać wierzyć, że moja córka może jeszcze żyć. Na miejscu odnaleziono ludzkie szczątki, ale przecież nikt nie potwierdził, że to Karolina. Musimy czekać na wyniki badań DNA. To bardzo trudne chwile dla naszej rodziny. Najgorsza jest ta niepewność. Z jednej strony boję się tego, czego możemy się dowiedzieć, a z drugiej nie mogę już dłużej żyć bez odpowiedzi na pytanie, co stało się z moim dzieckiem – mówi Piotr Wróbel.

Do sprawy we wpisie w mediach społecznościowych odniosła się też siostra zaginionej.

“W związku z licznymi wiadomościami i pytaniami dotyczącymi szczątków odnalezionych dziś w Czechowicach-Dziedzicach informuję, że na ten moment nie mamy oficjalnego potwierdzenia, czy mogą one należeć do Karoliny. Wiadomo, że odnalezione szczątki są poddawane badaniom, a ostateczna identyfikacja będzie możliwa dzięki badaniom DNA. Policja dysponuje już materiałem porównawczym DNA Karoliny. Proszę o cierpliwość, wyrozumiałość i powstrzymanie się od wyciągania pochopnych wniosków. Dla naszej rodziny jest to bardzo trudny i pełen niepewności czas. Gdy tylko pojawią się oficjalne, potwierdzone informacje, przekażę je tutaj. Dziękuję wszystkim za pamięć, wsparcie i troskę o Karolinę” – przekazała.

Śledczy czekają na wyniki badań DNA

– Dzisiaj muszę bardzo wyraźnie podkreślić jedno: nie mamy jeszcze potwierdzenia, że to szczątki Karoliny Wróbel. Dlatego z ogromnym szacunkiem do jej rodziny apeluję, aby nie wyciągać przedwczesnych wniosków. Najpierw musimy poznać wyniki badań DNA. Następnie, jeżeli potwierdzą one tożsamość Karoliny, najważniejszym zadaniem będzie ustalenie nie tylko tego, jak zginęła, ale również co wydarzyło się od chwili jej zaginięcia do momentu odnalezienia szczątków. Bo odnalezienie ciała nie musi oznaczać końca śledztwa. W sprawie potencjalnego zabójstwa może być początkiem najważniejszego etapu dochodzenia do prawdy – mówi nam Dawid Burzacki, koordynator zespołu detektywów prowadzących działania w sprawie zaginięcia Karoliny Wróbel.

Jak dodaje, jeśli potwierdzi się tożsamość Karoliny, konieczne będzie ponowne zestawienie wyników badań kryminalistycznych ze wszystkimi informacjami zgromadzonymi od momentu jej zaginięcia – zeznaniami świadków, danymi telekomunikacyjnymi, nagraniami monitoringu, zabezpieczonymi dowodami itp.

– Każda z tych informacji może nabrać zupełnie nowego znaczenia, jeżeli uda się ustalić miejsce, w którym znajdowało się ciało. Śledczy będą musieli odpowiedzieć na pytanie, kto miał dostęp do tego terenu, jak był on wykorzystywany, czy dochodziło tam wcześniej do prac budowlanych, rozbiórkowych lub porządkowych i czy istnieją świadkowie, którzy mogli zauważyć coś istotnego. W sprawach o tak długim przebiegu szczególnie istotne jest również ponowne przeanalizowanie zeznań i sprawdzenie, czy pojawienie się nowego materiału dowodowego pozwala zweryfikować wcześniejsze wersje wydarzeń. Informacja, która kilkanaście miesięcy temu wydawała się nieistotna, dzisiaj może okazać się kluczowa – podkreśla Burzacki.

Zaginięcie Karoliny Wróbel

Karolina Wróbel zaginęła 3 stycznia 2025 r. 24-letnia mama dwójki dzieci wyszła tylko po bułki do pobliskiego sklepu i słuch po niej zaginął. Śledczy ustalili, że ostatnią osobą, która ją widziała, był 29-letni Patryk B., jej współlokator, który zalecał się do niej, a którego zaloty Karolina odrzucała. Wiadomo, że feralnego wieczora wyszedł za nią z mieszkania.

Mężczyzna został zatrzymany kilka dni po zaginięciu Karoliny Wróbel. Usłyszał zarzut zabójstwa. Z ustaleń mediów wynika, że podczas pierwszego przesłuchania miał się przyznać do zabicia 24-latki i ukrycia jej ciała w stawie Błaskowiec. Potem jednak wycofał się z tych zeznań i od lutego ub. r. utrzymuje, że jest niewinny. Także wielokrotne przeszukiwania zbiornika wodnego nie przyniosły żadnego przełomu w sprawie. W październiku ub. r. mężczyzna został zwolniony z aresztu, jednak wciąż ciąży na nim zarzut zabójstwa.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl