Home International Policja i karetka u rodziców Mirelli. Matkę wywozili na oczach sąsiadów. “Siłą...

Policja i karetka u rodziców Mirelli. Matkę wywozili na oczach sąsiadów. “Siłą musieli ją wyciągać”

0
2

O sprawie Mirelli “Fakt” pisze od 2025 roku. Przypomnijmy, 43-letnia dziś kobieta zniknęła ze społeczeństwa prawie trzy dekady temu. W ubiegłym roku okazało się, że żyła w całkowitej izolacji w mieszkaniu rodziców. Śledztwo pod kątem ewentualnego znęcania się nad Mirellą wszczęła prokuratura w Chorzowie. Z naszych informacji wynika, że postępowanie zmierza ku końcowi.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Policja u rodziców Mirelli ze Świętochłowic. Sąsiedzi opowiadają o porannej interwencji

We wtorek rano 3 listopada pod mieszkaniem rodziców Mirelli pojawili się policjanci. Według świadków, z którymi rozmawiała reporterka “Faktu”, tuż przed godz. 9.00 na klatce schodowej zrobiło się głośno, co przyciągnęło uwagę sąsiadów. Ojciec 43-latki wyszedł spokojnie z policjantami, jednak matka Mirelli miała stawiać opór.

— Matkę wywieźli z domu. Mówili coś o przesłuchaniu, ale ona nie chciała wyjść z mieszkania. Wynosili ją na wózku do karetki. Była w takiej samej podomce jak zawsze. Wrzeszczała na całą klatkę — opowiada “Faktowi” pan Stanisław, mieszkaniec bloku.

Podobne relacje przekazują inni sąsiedzi, którzy w rozmowie z “Faktem” dodają, że kobieta stanowczo odmawiała opuszczenia mieszkania.

— Słyszałam, jak mówili: “Idzie pani z nami i koniec”. Potem podjechała karetka, bo kobieta wrzeszczała, że wszystko ją boli. To jej stara śpiewka, jak coś jest nie po jej myśli ona od razu “umiera” i skarży się na wszystko — mówi kolejna sąsiadka rodziców Mirelli. — Siłą musieli ją wyciągać, do karetki wsadzili ją na takim wózku.

Czy rodzice Mirelli mieli zostać doprowadzeni na przesłuchanie? Matka trafiła do szpitala

Niewykluczone, że rodzice Mirelli mieli we wtorek zostać doprowadzeni na przesłuchanie. Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że od dawna nie stawiali się na czynności procesowe. Śledczy mogli podjąć decyzję o ich przymusowym doprowadzeniu. O wydarzenia z 3 listopada zapytaliśmy świętochłowicką policję. Rzecznik, asp. sztab. Marcin Korek, nie chciał zdradzać, czy tak właśnie było, potwierdził jedynie, że służby interweniowały w mieszkaniu rodziców Mirelli.

— Nie było dzisiaj żadnej awantury. Interwencja była, ale raczej w celu udzielenia pomocy — powiedział Marcin Korek. Przyznał również, że pod blokiem pojawiły się służby medyczne. — Interwencja zakończyła się przewiezieniem osoby do szpitala. Dla dobra sprawy nie będę udzielać więcej informacji.

Mirella opuściła dom rodziców. Po 27 latach zaczyna nowe życie

Na razie nie wiadomo więc, czy interwencja mundurowych miała bezpośredni związek z prowadzonym śledztwem, czy też była wyłącznie działaniem związanym ze stanem zdrowia jednego z rodziców. Nie udało nam się tego potwierdzić w prokuraturze. Z naszych informacji wynika, że matka Mirelli na razie pozostaje w szpitalu.

Przypomnijmy również, że Mirella od sierpnia 2026 r. nie mieszka już z rodzicami. Dobrowolnie przeprowadziła się do mieszkania zaoferowanego jej przez ośrodek wsparcia w Świętochłowicach. Jest zadowolona i wreszcie zaczyna żyć na własnych zasadach. Nadal nie wiadomo, dlaczego tyle lat spędziła w izolacji.

Przełom w życiu Mirelli ze Świętochłowic. Rozpoczęła nowy rozdział

Przez 27 lat była zamknięta w pokoju. Dziś Mirella uczy się żyć od nowa. “Różne rzeczy ją zaskakują”

/9

Dawid Markysz/Edytor, Materiały Redakcyjne

Policja u rodziców Mirelli. Nie wykluczone, że mieli zostać doprowadzeni na czynności procesowe.

/9

Materiały Redakcyjne

Matka Mirelli nie chciała wyjść z mieszkania. Karetką odwieziono ją do szpitala.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl