Dramat rozegrał się 21 grudnia 2024 r. w samym sercu Przemyśla. Tego dnia 76-letni Jan R. zaatakował swoją znajomą, Dorotę W. Mężczyzna był pod wpływem alkoholu, a przy sobie miał pistolet hukowy przerobiony tak, by można było strzelać z niego ostrą amunicją.
Czytaj także: 12-letniego Fabiana zabił kierowca BMW. Teraz na bliskich spadł kolejny cios
Przemyśl. 76-letni Jan R. strzelał do znajomej w centrum miasta
Kobieta siedziała w samochodzie, gdy napastnik zaczął oddawać strzały w jej kierunku. W pewnym momencie broń zacięła się, ale nie powstrzymało to 76-latka. Mężczyzna miał szarpać pokrzywdzoną, obrażać ją i nadal mierzyć do niej z pistoletu.
Dorota W. odniosła poważne obrażenia. Z ranami postrzałowymi głowy i prawego ramienia trafiła do szpitala. Historia mogłaby się skończyć tragicznie, gdyby nie osoby, które usłyszały niepokojące odgłosy i ruszyły na pomoc.
Krzyki i odgłosy strzałów usłyszała prokuratorka z Przemyśla. Kobieta wraz z 17-letnim synem wyszła z domu, by sprawdzić, co się dzieje. Dołączyła do nich także inna kobieta.
Wspólnie zaczęli powstrzymywać agresywnego seniora. Ostatecznie udało im się obezwładnić 76-latka i odebrać mu broń.
Atak na Dorotę W. nie był jedynym czynem, za który Jan R. odpowiadał przed sądem. Mężczyzna został oskarżony również o groźby karalne i nękanie kobiety. W sprawie znalazły się także zarzuty dotyczące prowadzenia samochodu pod wpływem alkoholu oraz nielegalnego posiadania broni i amunicji.
W grudniu 2025 r. Sąd Okręgowy w Przemyślu skazał 76-latka na 11 lat pozbawienia wolności. Orzekł również 50 tys. zł nawiązki na rzecz pokrzywdzonej oraz trzyletni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.
Obrończyni Jana R. nie zgodziła się z wyrokiem. W apelacji domagała się uniewinnienia swojego klienta lub złagodzenia wymierzonej mu kary.
Gdyby chciał zabić, “to by dokręcił do pistoletu tłumik”
Jednym z najbardziej zaskakujących elementów sprawy były wyjaśnienia samego oskarżonego. Jan R. nie przyznawał, że chciał zabić Dorotę W. Przekonywał, że jego celem było jedynie porozmawianie z kobietą i zapytanie jej, czy pójdzie z nim na spotkanie opłatkowe.
Jego argumentacja szła jeszcze dalej. 76-latek miał przekonywać, że gdyby rzeczywiście planował zabójstwo, “to by dokręcił do pistoletu tłumik”. Ta linia obrony nie przekonała jednak sądu.
Sąd Apelacyjny nie miał wątpliwości. 11 lat więzienia
Sprawa trafiła do Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie. Podczas rozpoznawania apelacji sędzia Rafał Puchalski podkreślił, że sąd pierwszej instancji dokładnie przeanalizował zgromadzone dowody i prawidłowo odtworzył przebieg wydarzeń.
Zwrócił również uwagę na wymiar kary. Jak zaznaczył, 10 lat pozbawienia wolności za samo usiłowanie zabójstwa to już kara niska. Nie było więc podstaw, by uznać, że wymierzona Janowi R. kara jest zbyt surowa.
Sąd Apelacyjny nie uwzględnił wniosków obrończyni i utrzymał wyrok skazujący na 11 lat więzienia. Wyrok jest prawomocny.
Zabił matkę i ojca, ciała ukrył w garażu. Szymon D. ponownie skazany
(Źródło: Fakt, PAP)
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl



