Feralnego poranka matka wezwała pomoc do nieoddychającego dziecka. Szybko wyszło na jaw, że chłopiec nosił na ciele ślady okrutnej przemocy, a w chwili śmierci był w domu zupełnie sam. Wyszły też na jaw szokujące szczegóły dotyczące policyjnej interwencji krótko przed zgonem chłopca.
Zabójstwo 6-latka w Zduńskiej Woli. Szokujące ustalenia prokuratury
Maksymilian był katowany od marca do maja 2025 r. Jak ustaliła prokuratura, partner matki, 29-letni Daniel S., regularnie poniżał i bił pasierba. Oskarżyciele dowiedli, że mężczyzna m.in. przypalał papierosem genitalia dziecka oraz nie leczył jego złamanej ręki.
Krytyczne obrażenia powstały na początku maja. Recydywista rzucił 6-letnim dzieckiem o ścianę, a następnie, jak donosi “Super Express”, dorośli zostawili ciężko rannego malucha samego i pojechali do innego miasta po narkotyki.
Policja w Zduńskiej Woli zignorowała zgłoszenie o przemocy w rodzinie?
Tragedii być może udałoby się uniknąć. Dziennikarze programu “Uwaga!” TVN ustalili, że pięć dni przed zgonem chłopca znajomy pary poinformował służby o zaniedbaniach. Patrol przyjechał na miejsce, jednak nikt nie otworzył drzwi. Funkcjonariusze zrezygnowali z wejścia siłowego, tłumacząc to niewiarygodnością zgłaszającego.
Radio Łódź informowało z kolei o kontrowersjach wokół lokalnego MOPS-u – sąsiedzi twierdzili, że alarmowali urzędników, czemu dyrektor instytucji stanowczo zaprzeczył.
Maksiu w przedszkolu miał najsmutniejsze oczy. Cierpiał w milczeniu
Znajomi rodziny oraz mieszkańcy Zduńskiej Woli długo nie mogli otrząsnąć się po tych wydarzeniach. Dziennikarka Wirtualnej Polski rozmawiała z rodzicami rówieśników Maksia. W ich wspomnieniach chłopiec jawił się jako bardzo wycofane, małomówne dziecko. Jedna z kobiet przyznała wprost, że miał najsmutniejsze oczy w całej grupie.
Mimo to, nikt w szatni nie dostrzegł siniaków, które mogłyby świadczyć o przemocy, a sam 6-latek nigdy nie skarżył się dorosłym na swój dramatyczny los.
Wyrok w Sieradzu za zabójstwo 6-latka. Dożywocie dla Daniela S.
Finał tej sprawy rozegrał się 6 listopada 2026 r. Na sali sądowej padły wstrząsające słowa.
— Maksymilianowi nie dane było przeżyć szczęśliwego dzieciństwa, bo zamiast normalnego domu urządzono mu salę tortur i miejsce powolnego konania — mówił w mowie końcowej prok. Witold Hejmanowski, cytowany przez “Super Express”.
Sąd Okręgowy w Sieradzu skazał Daniela S. na dożywotnie więzienie z możliwością ubiegania się o zwolnienie po 40 latach. Matka chłopca, Paulina, dostała 9 lat i 6 miesięcy.
Źródło: “Super Express”
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl





