Biura podróży ignorują ostrzeżenia MSZ? Sprawdziliśmy. “Ruletka z ludzkiego życia”

0
1

Rzecznik MSZ Maciej Wewiór zaapelował w poniedziałek, 2 marca, do biur podróży, aby nie oferowały i nie realizowały wycieczek w region Bliskiego Wschodu.

Zobacz także: Konsul w ZEA zabrał głos. Apel do Polaków. Turyści utknęli w Dubaju

Konflikt na Bliskim Wschodzie. Apel MSZ do biur podróży

— Pragnę zaapelować do biur podróży, które w dalszym ciągu oferują i co gorsza realizują wycieczki na Bliski Wschód. Apeluję o odpowiedzialność i nierobienie tego — powiedział rzecznik MSZ podczas poniedziałkowego briefingu.

MSZ w komunikacie na swojej stronie 2 marca zaktualizował poziom ostrzeżenia dla podróżujących do Omanu.

“Poziom 4: MSZ odradza wszelkie podróże do Omanu. Trwa zakrojona na szeroką skalę operacja militarna na Bliskim Wschodzie. Przestrzeń powietrzna dla ruchu cywilnego w wielu krajach regionu pozostaje zamknięta” — napisał resort.

Zgodnie z przepisami, odradzanie podróży przez MSZ nie oznacza zakazu, dlatego formalnie biura podróży nie mają obowiązku odwoływania wyjazdów. A jak jest w praktyce? Okazuje się, że niektóre agencje turystyczne pozostają głuche na apele MSZ i wciąż oferują klientom wycieczki w niebezpieczne rejony. Tak przynajmniej wynika z informacji przekazywanych sobie przez turystów na forach dyskusyjnych w mediach społecznościowych.

“Niestety to prawda. Nie przyjmują do wiadomości i nie ma dla nich znaczenia ani ostrzeżenie MSZ w 4. kategorii ani przepisy prawne. Gdyby było więcej czasu walczyłaby o swoje a teraz na 1,5 doby przed wylotem chyba już nic nie da się zrobić. Żałosne” — skarży się klientka biura podróży Itaka, która na 4 marca ma wykupioną wycieczkę do Maskat w Omanie.

“Ja dzisiaj rozmawiałam z centralą (…) mają jedna odpowiedź: przy polskiej granicy też jest wojna. Kończę z nimi współpracę na zawsze” — dodaje kolejna oburzona klientka Itaki.

“Rozmawiałam z nimi telefonicznie i powiedzieli że jest bezpiecznie i nie widzą przeciwwskazań żeby odwołać wyjazd. Jednocześnie nie są w stanie zagwarantować terminowego powrotu do kraju oraz nie mają żadnych procedur w sytuacji zagrożenia” — czytamy w kolejnym wpisie.

“Ruletka z ludzkiego życia” — podsumowuje kolejny uczestnik dyskusji.

Czy biura podróży wysyłają turystów w niebezpieczne rejony? Sprawdziliśmy

Czy agencje turystyczne faktycznie ignorują apele MSZ, aby nie oferowały i nie realizowały wycieczek w region Bliskiego Wschodu? Ile prawdy jest w tym, co piszą oburzeni internauci w mediach społecznościowych? Postanowiłam to sprawdzić.

W poniedziałek, 2 marca, zadzwoniłam do pięciu największych biur podróży w Polsce i poprosiłam o oferty wycieczek w najbliższych dniach do Dubaju, Omanu i Egiptu.

W pierwszej kolejności wykonałam telefon do Itaki. Konsultantka, z którą rozmawiałam powiedziała, że wszystkie wycieczki do Dubaju w najbliższych dniach zostały odwołane, ale gdybym zdecydowała się na podróż do Omanu i Egiptu, to oferty są aktualne i nie ma żadnych przeszkód, bym się zdecydowała na te kierunki.

Na moje pytanie, co się stanie w razie odwołania lotu powrotnego, konsultantka nie udzieliła mi konkretnej odpowiedzi. Wyjaśniła, że każda taka sytuacja jest rozpatrywana indywidualnie. To, co mnie uderzyło, to fakt, że pracownica biura na żadnym etapie rozmowy nie wspomniała o tym, że MSZ odradza wszelkie podróże na Bliski Wschód i nie doradziła mi zmiany destynacji.

Następną agencją turystyczną, do której zadzwoniłam było Rainbow Tours. Tutaj konsultant zaproponował mi wycieczkę do Dubaju najwcześniej 11 lub 18 marca, ale zastrzegł, że lot może zostać odwołany w zależności od tego, jak będzie przebiegał konflikt. Ostatecznie, doradził mi jednak zmianę destynacji. Zapytany o wycieczkę do Omanu, również i ten kierunek mi odradził. Zaproponował natomiast wycieczki do Egiptu lub Tunezji — tutaj wszystkie oferty, które biuro ma na swojej stronie wciąż są dostępne.

W dalszej kolejności wykonałam telefon do biura podróży TUI. I muszę przyznać, że dopiero w tej agencji spotkałam się ze zdecydowaną reakcją pracownicy. Moja rozmówczyni zdecydowanie odradziła mi podróż do jakiegokolwiek kraju objętego konfliktem lub nim zagrożonego. Co więcej, powiedziała, że jest zdziwiona, że w ogóle rozważam obecnie wycieczkę w tak niebezpieczne rejony. Muszę przyznać, że jako potencjalna klientka, po rozmowie z konsultantką tego biura, poczułam się naprawdę bezpiecznie.

Postanowiłam też sprawdzić, co zaoferują mi biura podróży Coral Travel i Exim Tours. W tym pierwszym usłyszałam, że do Zjednoczonych Emiratów Arabskich nie mają aktualnie żadnych ofert ze względu na odwołane loty, ale wciąż są realizowane wycieczki do Egiptu i Turcji. Agencja nie zaproponowała mi wycieczki do Omanu, ponieważ w ogóle nie ma jej w ofercie. A co w razie problemów z lotami powrotnym z Egiptu czy Turcji? Pracownica zapewniła mnie, że w takiej sytuacji biuro reaguje na bieżąco, zapewnia klientom hotel i szuka alternatywnych połączeń.

Pracownica Exim Tours również nie zaoferowała mi żadnej wycieczki do Zjednoczonych Emiratów Arabskich w najbliższym czasie. Wyjaśniła, że obecnie priorytetem agencji jest obsługa klientów, którzy utknęli w Emiratach i muszą wrócić do Polski. Natomiast wycieczki do Egiptu widnieją w ofercie biura bez zmian, ponieważ — jak przekazała mi konsultantka — nie ma informacji o jakimkolwiek ryzyku w tym kraju. Agencja nie ma w ofercie wycieczek do Omanu.

“Fakt” wysłał pytania drogą mailową do każdego ze wspomnianych w artykule biur podróży. Czekamy na odpowiedzi. Jak tylko je otrzymamy, niezwłocznie je opublikujemy.

Itaka podejmuje działania w sprawie wycieczek do Omanu

We wtorek, 3 marca, koło południa Itaka opublikowała na swojej stronie komunikat, w którym przekazała informację w sprawie wyjazdów do Omanu.

Ważna informacja dla Klientów z rezerwacją wyjazdu do Omanu. Każdy, kto ma obecnie zarezerwowaną podróż do Omanu, ma możliwość do bezkosztowej zmiany rezerwacji — zarówno na inny termin, jak i na inny kierunek. Możliwość ta obowiązuje do odwołania

— przekazało biuro podróży.

Reakcja internautów była natychmiastowa.

“To nie jest żaden ukłon Itaka ma obowiązek na podstawie art. 47 ust. 4 ustawy o imprezach turystycznych oddać pieniądze i przyjąć rezygnację. Itaka tego odmawia, więc należy sprawy zgłaszać do Rzecznika Praw Konsumenta. Prawo jest po naszej stronie” — pisze internautka.

“No w końcu! Nie wysyłajcie ludzi w tereny zagrożone, tak samo Egipt powinien mieć możliwość zmiany terminu” — zauważa kolejna osoba.

“W końcu!” — piszą klienci Itaki.

Wojna na Bliskim Wschodzie i zawieszone loty

USA i Izrael rozpoczęły w sobotę, 28 lutego, ataki na Iran, zapowiadając, że będą one kontynuowane w nadchodzących dniach. W odpowiedzi Iran rozpoczął ataki na Izrael i inne państwa Bliskiego Wschodu, szczególnie na rozlokowane tam amerykańskie bazy.

W związku z sobotnimi nalotami przeprowadzonymi na Iran przez USA i Izrael, wiele państw z Bliskiego Wschodu zamknęło przestrzeń powietrzną.

Loty w regionie odwołały m.in.: Wizz Air, Polskie Linie Lotnicze LOT, brytyjska linia lotnicza Virgin Atlantic, Air Arabia, Norwegian Air Shuttle (z i do Dubaju), Air France (do i z Tel Awiwu i Bejrutu), holenderska KLM (na linii Amsterdam — Tel Awiw), Lufthansa (połączenia z Tel Awiwem, Bejrutem, Omanem; do 7 marca), Qatar Airways, Turkish Airlines (połączenia z Katarem, Kuwejtem, Bahrajnem, ZEA, Omanem), i Air India do wszystkich krajów Bliskiego Wschodu.

Zobacz także: Tysiące turystów uwięzionych na Bliskim Wschodzie. Co z ewakuacją?

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl