Dawid z Warszawy jeszcze do niedawna był zwykłym, szczęśliwym ośmiolatkiem. Uśmiechnięty, pełen energii i z wielkimi marzeniami. Grał w piłkę nożną, jeździł rowerem, chodził z mamą na koncerty swojego ulubionego wokalisty. W jednej chwili — około godz. 5.00 nad ranem w środę, 18 lutego — jego życie wywróciło się jednak nagle do góry nogami. Chłopiec zaczął tracić oddech, a jego serce przestało bić.
Warszawa. Serce 8-letniego Dawida nagle się zatrzymało. Bracia ruszyli z pomocą
— Zbudził mnie dziwny dźwięk przypominający charczenie. Myślałam, że Dawid ma zły sen i chciałam go obudzić — wspomina pani Joanna Sochacka, mama Dawida. — Dziś to wszystko zlewa mi się w jedno, jak zły sen, ale pamiętam, że zareagowałam krzykiem. To postawiło na nogi braci Dawida — relacjonuje.
Kacper (20 l.), Szymon (17 l.) i Igor (15 l.) mimo młodego wieku zachowali zimną krew i stanęli na wysokości zadania. Dwóch zostało z bratem, wezwali pomoc i zaczęli go reanimować. — Trzeci z synów wyprowadził mnie z pokoju, żebym dała im działać — opowiada pani Joanna.
Walka o życie Dawida trwała długie 24 min. — Dokładnie tyle trwało połączenie z numerem 999. To był drugi telefon. Najpierw synowie zadzwonili pod 112, ale po udzieleniu instrukcji, żeby dalej reanimować Dawida i w razie dalszych problemów zadzwonić pod 999, operatorka się rozłączyła — opisuje pani Joanna.
Chłopiec raz wracał, raz odpływał, ale bracia nie zamierzali się poddać. — Gdy przyjechała karetka, Dawid nie żył. Nie oddychał i nie biło mu serce. Załoga przystąpiła do profesjonalnej resuscytacji z użyciem defibrylatora i oni go odzyskali po paru minutach, ale nie mogli go zabrać do szpitala, bo to nie była karetka reanimacyjna. Wezwano kolejną karetkę i dopiero ona zabrała syna do szpitala — wspomina mama Dawida.
Na skutek niedotlenienia Dawid doznał poważnego uszkodzenia mózgu. “Jest uwięziony we własnym ciele”
Dawid przez cztery tygodnie walczył o życie na Oddziale Intensywnej Opieki Medycznej warszawskiego szpitala. Choć tę walkę udało się wygrać, skutki niedotlenienia okazały się bardzo poważne.
— Rezonans pokazał, że ta część mózgu, która jest odpowiedzialna za ruch, jest niedotleniona i nie pracuje. Dawid nie jest w stanie niczym poruszyć, nie przełyka śliny i nie odkrztusza, nie ma nawet mimiki twarzy. Natomiast ta część mózgu, która jest odpowiedzialna za emocje, rozumienie i myślenie jest nieuszkodzona, więc przypuszczamy, że Dawid wszystko rozumie. Nie widzi nas, ale słyszy. Jest uwięziony we własnym ciele i jego jedyna forma komunikacji ze światem to zmiana tętna, to, że zaczyna się pocić i czasami lecą mu łzy. Wtedy trzeba zgadywać, czy coś go boli, swędzi, czy chciałby, żeby go przytulić lub obrócić na łóżku — mówi nam pani Joanna.
Bliscy chłopca apelują o pomoc. “To dla nas jedyna szansa”. Ruszyła zbiórka
Dawid przebywa obecnie na oddziale neurologii. Przechodzi rehabilitację łóżkową, która zapobiega powstawaniu odleżyn i neurorehabilitację — tę dostępną w szpitalu, ale też prywatnie. Lekarze kreślą przed bliskimi chłopca różne scenariusze — od tych najbardziej optymistycznych, że mózg Dawida się zregeneruje, chłopiec się wybudzi i uda mu się wrócić do pewnej sprawności, po te najczarniejsze, że jego stan nie ulegnie zmianie.
— Mówią, że jedyną szansą dla nas jest teraz Klinika Budzik, bo to jest miejsce przygotowane do pracy z dziećmi w takim stanie. Jeśli Dawid się wybudzi, będzie możliwe rozpoczęcie jego rehabilitacji ruchowej — mówi nam mama chłopca.
Jaki może być koszt takiej rehabilitacji? — Patrząc na przypadki dzieci, które są w podobnym stanie, mogę szacować, że to około 400 tys. rocznie. Na pewno czeka nas też remont, żeby dostosować dom do potrzeb Dawida, gdy do nas wróci, niezależnie od tego, czy się wybudzi, czy pozostanie w takim stanie, w jakim jest — przyznaje pani Joanna.
Jej rodzina nie jest w stanie udźwignąć takich kosztów, ale nie zamierza się poddać w walce o zdrowie i przyszłość Dawida. Na stronie Fundacji Dzieciom “Zdążyć z pomocą” trwa zbiórka, którą można ją wesprzeć, dokonując wpłaty przelewem na dowolną kwotę lub przekazując na ten cel 1,5 proc. podatku.
“Prosimy Was — wspólnie pomóżmy Dawidowi wygrać tę walkę. Każda wpłata, każde udostępnienie i każde dobre słowo realnie przybliżają go do odzyskania dzieciństwa, które nie miało prawa się zatrzymać” — apelują bliscy chłopca w opisie zbiórki.
To, dlaczego serce Dawida nagle się zatrzymało, pozostają zagadką. Specjaliści mieli wiele hipotez, ale przeprowadzone badania diagnostyczne nie wykazały nic, co dałoby im jakiś punkt zaczepienia.
— Dawid nie ma żadnej choroby ani żadnej patologii, która by to uzasadniała. Jedyne wytłumaczenie, które na ten moment przyjmują lekarze, jest takie, że u Dawida doszło do wyładowania, jakie zdarza się u dzieci w okresie szybkiego wzrostu i do serca poszedł tak jakby błędny impuls — wyjaśnia pani Joanna. — Niestety, po 6 minutach dochodzi do niedotlenienia mózgu i gdyby ta pomoc nadeszła szybciej, jestem przekonana, że nie byłoby tych skutków, z którymi mierzymy się teraz — ocenia.
/10
– / Archiwum prywatne
Dawid jeszcze do niedawna był zwykłym, szczęśliwym ośmiolatkiem, jednak jego życie w jednej chwili wywróciło się do góry nogami.
/10
– / Archiwum prywatne
Dawid nagle zaczął tracić oddech, a jego serce przestało bić. Choć udało się uratować jego życie, doszło do niedotlenienia i uszkodzenia mózgu.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl



