Dramat izolowanej przez dekady Mirelli. Oto lista “grzechów” OPS-u. “Pracownicy nie ze wszystkim się zgadzają”

0
4

Nieudzielenie realnej pomocy, wielomiesięczne opóźnienia w działaniach, brak nadzoru nad pracownikami oraz poważne naruszenia procedur — to główne wnioski kontroli przeprowadzonej przez Urząd Wojewódzki w Ośrodku Pomocy Społecznej w Świętochłowicach w sprawie Mirelli. W rozmowie z “Faktem” wiceprezydent miasta Tomasz Kaczmarek tylko częściowo potwierdza ustalenia kontrolujących. Ale przyznaje jednocześnie, że doszło do błędów systemowych.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Śląski Urząd Wojewódzki w Katowicach przeprowadził kontrolę w świętochłowickim OPS-ie. To pokłosie sprawy Mirelli, która 27 lat żyła w całkowitej izolacji od społeczeństwa. O sprawie tej dziś 43-letniej kobiety “Fakt” pisze od października ub. roku. Urzędnicy wykazali, że w sprawie Mirelli popełniono karygodne błędy. Ze stanowiskiem dyrektorki pożegnała się Monika Szpoczek. Raport o szczegółach tej kontroli opublikowano na stronach urzędu wojewódzkiego.

Pracownik nie miał uprawnień

Jednym z podstawowych zarzutów jest brak nadzoru dyrektorki OPS nad kierownikami działów i pracownikami świadczącymi pomoc dla Mirelli. Jeden z pracowników, który odwiedzał Mirellę w jej domu, nie posiadał bowiem odpowiednich kwalifikacji w wykonywaniu takich usług opiekuńczych. Był jeszcze studentem.

— To jest błąd zarządczy, który nie powinien się wydarzyć — skomentował w rozmowie z “Faktem” Tomasz Kaczmarek, wiceprezydent Świętochłowic.

Kontrolerzy wykazali, nie było nadzoru nad udzieleniem Mirelli i jej rodzicom pełnej informacji o przysługujących im świadczeniach i formach pomocy.

Brak diagnozy i odpowiedniej pracy socjalnej

Kontrola wykazała, że pracownicy socjalni nie mieli kontaktu z sąsiadami, nie przeprowadzili rzetelnej analizy sytuacji tej rodziny w miejscu zamieszkania, nie dokonali też właściwej diagnozy potrzeb Mirelli, nie ocenili w sposób należyty problemów zdrowotnych i społecznych w rodzinie. Skutkiem tego było nieudzielenie pomocy adekwatnej do rzeczywistych potrzeb, mimo że sytuacja Mirelli wymagała intensywnych i skoordynowanych działań.

Co więcej, pracownik socjalny nie podjął do 15 września ub. r. pracy socjalnej z Mirellą po jej umieszczeniu w szpitalu, a po powrocie do domu (co stało się 2 października) nie wdrożono niezwłocznie specjalistycznych usług opiekuńczych w miejscu zamieszkania.

Niebieska Karta: pół roku za późno

Jednym z najpoważniejszych zarzutów kontrolujących jest niepodjęcie od 5 sierpnia ub. r. do 12 lutego 2026 r. działań w zakresie wdrożenia procedury Niebieskiej Karty w rodzinie Mirelli. Przez kilka miesięcy nie skierowano wniosku do sądu o przymusowe umieszczenie Mirelli w Domu Pomocy Społecznej. Nie sporządzono też wniosku o umieszczenie jej na czas trwania postępowania sądowego w DPS-ie. Można było w tym okresie zaproponować Mirelli tzw. mieszkanie wspomagane.

Przypomnijmy, że wniosek o umieszczenie Mirelli w DPS-ie został złożony dopiero w lutym (zrobił to OPS i prokuratura) po wielu miesiącach, co — zdaniem kontrolujących — istotnie opóźniło zapewnienie bezpieczeństwa i stabilizacji. Sprawa w sądzie rozpoczęła się 31 marca. Na razie decyzji nie ma, bo sąd czeka na opinię biegłych psychiatrów.

Usługi opiekuńcze niezgodne z zaleceniami lekarza

Kontrolerzy Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach wskazali również na liczne uchybienia przy realizacji specjalistycznych usług opiekuńczych: przyznano je w wymiarze niezgodnym z zaświadczeniem lekarskim.

Zdaniem Urzędu Wojewódzkiego kluczowym problemem był brak rzetelnej dokumentacji: nie dokumentowano współpracy z policją i służbą zdrowia, nie prowadzono właściwych zapisów z działań pracowników, brakowało też kontroli wpisów w zeszytach wyjść.

“Nadzór nie był sprawowany właściwie”

W rozmowie z “Faktem” wiceprezydent Świętochłowic, Tomasz Kaczmarek przyznaje, że OPS popełnił błędy zarządcze i nadzorcze, które miały realny wpływ na jakość pomocy.

— Faktycznie nadzór nad tymi działaniami nie był sprawowany właściwie. Analizujemy i naprawiamy te błędy, które wykazała kontrola. Nasi pracownicy nie ze wszystkim się zgadzają, niektóre czynności były przeprowadzane, jak np. rozmowy z sąsiadami, ale nie ma z tego notatek — dodał wiceprezydent Świętochłowic, Tomasz Kaczmarek.

— Po kontroli zmieniono już pracownika socjalnego, który odwiedza Mirellę w domu, oraz wyznaczono osobę z odpowiednimi kompetencjami. Pomagamy na tyle, na ile pozwala nam pani Mirella. Jeśliby chciałaby skorzystać ze Środowiskowego Domu Pomocy, to jesteśmy gotowi jej to zapewnić. Dodam, że najprawdopodobniej to się wydarzy. Rozpoczęliśmy też szkolenia pracowników ośrodka. Trwają zmiany organizacyjne i prace nad nowym statutem OPS. Mam nadzieję, że ten statut uda się zmienić na najbliższej sesji.

“Takie błędy popełniono w sprawie Mirelli”. Były pracownik OPS-u w Świętochłowicach mówi wprost

Los Mirelli w rękach sądu. Na salę rozpraw odprowadził ją ojciec. Kluczowa opinia biegłego

/4

Materiały redakcyjne

Urzędnicy kontrolujący świętochłowicki OPS ujawnili raport dotyczący uchybień w sprawie Mirelli.

/4

Materiały redakcyjne

31 marca w chorzowskim sądzie ruszyło postępowanie o przymusowe umieszczenie Mirelli w Domu Pomocy Społecznej.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl