Strażacy, którzy błyskawicznie pojawili się na miejscu, znaleźli dwie poparzone osoby. Jedną z nich był 50-latek, drugą — około 45-letni mężczyzna. Jak ustalono wstępnie, młodszy mężczyzna próbował wydostać z płonącej trawy ciężej rannego kolegę. Sam doznał poparzeń dłoni, ale to 50-latek odniósł najpoważniejsze obrażenia.
Walka o życie 50-latka. Na miejscu lądował śmigłowiec LPR
Na miejsce natychmiast wezwano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Okazało się, że mężczyzna miał rozległe poparzenia całego ciała.
— Poparzony pacjent został zabrany śmigłowcem do specjalistycznego ośrodka leczenia oparzeń — powiedziała “Faktowi” Justyna Sochacka, rzeczniczka Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Z naszych ustaleń wynika, że poparzony 50-latek trafił do szpitala w Łęcznej. Teraz lekarze walczą o jego życie.
Drugi z poszkodowanych nie wymagał odwiezienia do lecznicy, doznał lekkich poparzeń dłoni.
Policja wyjaśnia, co się stało
Przyczyny tego dramatycznego zdarzenia nie są jeszcze znane. Policja potwierdza, że prowadzone są czynności mające ustalić, jak doszło do tragedii. Mundurowi nie wykluczają żadnego scenariusza — nie wiadomo, czy był to nieszczęśliwy wypadek, czy może celowe podpalenie.
— Pierwsi na miejscu byli strażacy. Będziemy wyjaśniać, jak doszło do tego wypadku — przekazała nam Justyna Jaśkiewicz z Komendy Miejskiej Policji w Radomiu.
Policja i strażacy apelują o ostrożność i rozwagę, szczególnie w miejscach, gdzie łatwo o zaprószenie ognia. Nie wiadomo, czy do tragedii doszło podczas wypalania traw. To wykaże śledztwo.
Tragedia podczas zbierania szyszek pod Nowym Tomyślem. Nie żyje jedna osoba, dwie ranne
Pożar Domu Pomocy Społecznej w Lubuskiem. Ewakuowano podopiecznych. Jedna osoba nie żyje
/3
OSP KSRG Pionki
50-latek z poparzeniami ciała trafił do ośrodka leczenia oparzeń w Łęcznej.
/3
OSP KSRG Pionki
Strażacy ruszyli na pomoc.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl





