Jechał starą damką po A2. Nikt nie spodziewał się, kim okaże się rowerzysta

0
1

Mundurowi ruszyli na miejsce i szybko zlokalizowali niespodziewanego uczestnika ruchu. Na poboczu, obok barierek energochłonnych, stał mężczyzna na starej, miejskiej damce. Z determinacją, jakby wjechał tam w pełni świadomie.

Szybko jednak okazało się, że sytuacja jest poważniejsza, niż mogło się wydawać.

Nocował w lasach, za dnia jechał przed siebie

47-letni mężczyzna figurował jako osoba zaginiona. Jak sam tłumaczył, dwa dni wcześniej wyszedł z domu, a potem… po prostu jechał. Przemierzał okoliczne drogi w przypadkowych kierunkach, nocował w lasach. Gdy natknął się na ogrodzenie autostrady, przeskoczył je z rowerem i ruszył dalej przed siebie.

Ze względu na jego stan wezwano pogotowie ratunkowe. Na miejscu powiadomiono również rodzinę mężczyzny, która od dwóch dni nie miała z nim kontaktu.

Rowerzysta ryzykował życiem

— Tego typu sytuacje pokazują, jak ważne jest reagowanie na nietypowe zachowania. Gdyby nie szybka reakcja świadka, mogłoby dojść do tragedii — mówi aspirant sztabowy Marcin Ruciński z Komendy Powiatowej Policji w Świebodzinie. — Autostrady i drogi ekspresowe nie są miejscem dla rowerów, pieszych czy hulajnóg. To ogromne zagrożenie zarówno dla tych osób, jak i innych uczestników ruchu.

Policja apeluje, by szczególnie w okresie zimowym zwracać uwagę na osoby, które mogą znajdować się w kryzysowej sytuacji, szczególnie wieczorami i nocą, w pustostanach, na dworcach czy ławkach. Niska temperatura może być śmiertelnym zagrożeniem dla osób zdezorientowanych lub pozbawionych opieki.

Zobacz też:

Policja publikuje nagranie potrącenia 6-latka. Ostrzeżenie dla kierowców

Usiadł na przeciwko nastolatka w autobusie. Potem brutalnie go pobił

Po jego słowach policjanci ruszyli do domu. Znaleźli zabitą żonę

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl