Tydzień temu Powiatowy Lekarz Weterynarii w Mińsku Mazowieckim przeprowadził kontrolę w “Pogotowiu dla Zwierząt”. To ta sama organizacja, która wcześniej zabrała część psów z zamkniętego schroniska dla zwierząt w Sobolewie i opiekuje się zwierzętami odebranymi z interwencji.
Jak przekazano, inspektorzy wykryli szereg nieprawidłowości (m.in. to, że jest to działalność nielegalna). W związku z tym skierowano zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w Mińsku Mazowieckim.
Zarzuty wobec Pogotowia dla Zwierząt w Kuflewie. Co wykazała kontrola?
Jednocześnie w mediach pojawiła się narracja, że zwierzęta żyją tam gorzej niż w Sobolewie.— Jest to absolutna bzdura. Żyją spokojnie, są wypuszczane dwa, trzy razy dziennie na wybiegi, a często również wyprowadzane regularnie na spacery — odpowiedział na zarzuty Grzegorz Bielawski, przedstawiciel Pogotowia dla Zwierząt.
W azylu przebywa w tej chwili 212 psów i 16 kotów. — To prawda, nie mamy złotych klamek, nie mamy boazerii łatwo zmywalnej na ścianach czy kafelek. Mamy wiele pomieszczeń, w których przebywają psy i które są ogrzewane. Być może ściany tych pomieszczeń są odrapane, ale zwierzęta mają naprawdę dobre warunki i mają przede wszystkim ciepło — twierdzi Bielawski.
Inspektorzy zwrócili też uwagę na to, że zwierzęta przebywają w zbyt małych kojcach.
— Są to w szczególności psy świeżo odebrane z interwencji, które są w trakcie dochodzenia do siebie. Psy będące w trakcie leczenia oraz psy po zabiegach kastracji i sterylizacji, które muszą przebywać w klatkach, ponieważ muszą mieć ograniczony ruch. Tak funkcjonujemy od długiego czasu i nigdy wcześniej nie było do tego zastrzeżeń — argumentuje Bielawski.
Kontrola w azylu w Kuflewie. Prokuratura bada warunki dla zwierząt
Podczas kontroli inspektorzy natrafili na zamrażarki wypełnione martwymi zwierzętami.
— Są to ciała zwierząt odebranych oprawcom, ofiar przemocy, zaniedbań i bestialstwa. Są to dowody w postępowaniach prowadzonych przez policję i prokuraturę. A sugerowanie, że ktoś ukrywa zwłoki albo, że ich obecność jest sensacją, to jawna manipulacja opinią publiczną. Przy skali interwencji, jakie są prowadzone, eutanazje z powodów humanitarnych są nieuniknione, a ciała zwierząt muszą być zabezpieczone zgodnie z procedurami — wyjaśnia Bielawski.
Przyznał jednak, że w momencie kontroli w kilku boksach nie było wody. — Ale dolewana jest przez cały dzień na bieżąco — dodał.
6 stycznia na miejscu ponownie pojawili się urzędnicy, w tym burmistrz gminy, policjanci oraz prokuratura. Kontrola rozpoczęła się o godz. 7.30. — Zadecydowano, że jeden z naszych psów zostanie przeniesiony do schroniska dla zwierząt Małe Boże — mówi “Faktowi” Kinga Żelewska, prezeska Pogotowia dla Zwierząt.
Zobacz także: Robert Sitnik broni się po aferze w Sobolewie. “Zostałem wprowadzony w błąd”
/5
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi / –
Zdjęcia z kontroli opublikowało Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi.
/5
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi / –
Zdjęcia z kontroli opublikowało Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl







