Wspólną operację rozpoczęły Stany Zjednoczone oraz Izrael. Prezydent USA Donald Trump ogłosił, że celem ataku jest zniszczenie irańskiego programu nuklearnego i struktur dowodzenia. Operacja nosi nazwę “Epicka Furia” (ang. Operation Epic Fury) i — jak zapowiedział Trump — może potrwać “cztery tygodnie lub krócej”.
Pierwsza fala uderzeń była wymierzona w ścisłe kierownictwo Iranu. Zbombardowano kompleks w Teheranie, w którym przebywał Chamenei oraz najwyżsi dowódcy wojskowi. Po śmierci ajatollaha władzę tymczasowo przejęła rada złożona m.in. z prezydenta Masoud Pezeshkian, szefa wymiaru sprawiedliwości oraz duchownego wskazanego przez Radę Strażników. Nowego przywódcę ma wybrać Zgromadzenie Ekspertów — ciało 88 duchownych.
Iran odpowiada: rakiety na pół regionu
Teheran zapowiedział “krew i zemstę” i rozpoczął bezprecedensową falę ataków rakietowych i dronowych. Celem stał się nie tylko Izrael, ale także państwa, w których stacjonują wojska amerykańskie.
Eksplozje odnotowano w:
- Izraelu
- Bahrajnie
- Zjednoczonych Emiratach Arabskich
- Kuwejcie
- Katarze
- Arabii Saudyjskiej
- Jordanii
- Omanie
2 marca dron uderzył również w brytyjską bazę RAF Akrotiri na Cyprze. To pierwszy atak, który bezpośrednio dotknął europejskiego sojusznika Stanów Zjednoczonych.
Nowy front: Hezbollah wchodzi do gry
Do walk włączył się wspierany przez Iran libański ruch zbrojny Hezbollah. Grupa ta faktycznie wystrzeliła rakiety i drony z południa Libanu w kierunku północnego Izraela, twierdząc, że robi to w odwecie za zabicie irańskiego przywódcy.
W reakcji na te ostrzały armia Izraela rozpoczęła szerokie bombardowania celów Hezbollah w Libanie, głównie w południowych przedmieściach Bejrutu oraz w innych rejonach kontrolowanych przez ugrupowanie. Eksplozje były słyszalne w całym tym obszarze, a libańskie służby informowały o wielu ofiarach i rannych w wyniku izraelskich nalotów.
Działania Hezbollahu oznaczają otwarcie dodatkowego frontu konfliktu poza samym Iranem i Izraelem, angażując Liban bezpośrednio w walki. Jednocześnie rząd w Bejrucie oficjalnie zakazał Hezbollahowi prowadzenia działań zbrojnych niezgodnych z władzami państwowymi, podkreślając, że decyzje o wojnie i pokoju powinny należeć do państwa, a nie do niezależnej milicji.
Kto wspiera Stany Zjednoczone, a kto się dystansuje?
Wielka Brytania: Premier Keir Starmer zgodził się na wykorzystanie brytyjskich baz do działań obronnych przeciwko irańskim rakietom.
Francja: Prezydent Emmanuel Macron zapowiedział wzmocnienie obecności wojskowej w regionie. Według informacji z Paryża Francja kieruje w stronę Bliskiego Wschodu swój lotniskowiec Charles de Gaulle wraz z grupą okrętów osłonowych.
Niemcy: Rząd w Berlinie ogłosił, że Niemcy są gotowe do “działań obronnych” w związku z eskalacją konfliktu między Stanami Zjednoczonymi, Izraelem a Iranem. Oznacza to przede wszystkim podniesienie poziomu gotowości sił Bundeswehry stacjonujących w regionie — m.in. w Iraku i Jordanii — oraz przygotowanie systemów obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej.
Australia: Szefowa dyplomacji Penny Wong zapowiedziała brak militarnego zaangażowania.
Dlaczego świat patrzy z niepokojem?
Walki zakłóciły ruch w cieśninie Ormuz, szlaku, którym przepływa około 20 procent światowej ropy. Ceny energii rosną. Lotniska w regionie, w tym w Dubaju, zostały czasowo zamykane. Są już ofiary wśród żołnierzy amerykańskich i straty w lotnictwie.
To największa eskalacja w regionie od lat.
/8
US NAVY, Gideon Markowicz
Bliski Wschód w płomieniach. Ataki objęły Iran, Izrael i państwa Zatoki Perskiej.
/8
@IDF
Teheran po nalocie. Zbombardowany kompleks Gwardii Rewolucji – w ataku zginął ajatollah Ali Chamenei.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl



