Informację o wypadku policja przekazała w poniedziałek, 9 lutego. Doszło do niego w weekend. W piątek, 6 lutego grupa dorosłych i dziecko zorganizowała sobie zimową zabawę w okolicach Bielska Podlaskiego. W pewnym momencie 54-latek wpadł na “pomysł”: podpiął duże sanie do swojego auta i zabrał pasażerów na kulig.
W saniach usiadły trzy kobiety i 12-letni chłopiec. Na zakręcie samochód szarpnął tak mocno, że sanie przechyliły się i wszyscy wypadli na pobocze. — Jedna z kobiet leżała nieprzytomna w śniegu — przekazali policjanci z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku.
Uciekł, jak gdyby nigdy nic
Gdy kierowca zobaczył, co się stało, wsiadł z powrotem do samochodu i odjechał, zostawiając rannych samym sobie.
Na miejsce przyjechali policjanci i ratownicy. Mundurowi natychmiast udzielili pomocy jednej z kobiet, ułożyli ją w pozycji bezpiecznej i okryli kocem termicznym. W sumie do szpitala zabrano dwie dorosłe osoby.
Prawie 1,5 promila. Zero odpowiedzialności
Policjanci szybko ustalili, gdzie odbywała się “impreza” i zatrzymali 54-latka. Miał prawie 1,5 promila alkoholu w organizmie. Stracił prawo jazdy. Dodatkowo jego samochód nie miał ważnych badań technicznych, dlatego zatrzymano też dowód rejestracyjny.
Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu. Usłyszał zarzuty spowodowania wypadku, ucieczki z miejsca zdarzenia oraz prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu. Grozi mu do 4,5 roku więzienia.
Zobacz też;
Kamery zarejestrowały dramatyczną sytuację na peronie. “”Temu panu chcemy szczególnie podziękować”
Tragiczny wypadek na jarmarku. Karuzela runęła z ludźmi, nie żyje policjant
Pokazali zdjęcia z wypadku. Tym autem jechał 38-latek. Audi niemal przestało istnieć
/2
KWP Białystok
Te sanie były podpięte do auta. 54-latek ciągnął nimi kobiety i dziecko po lesie.
/2
KWP Białystok
Tu skończyła się zabawa. Rzeczy pasażerów porozrzucane w śniegu po wypadku kuligu.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl



